
1 stycznia formalnie (nie działał od lipca 2025 roku), został zamknięty jedyny obecnie w Bieszczadach, oddział ginekologiczno-położniczy w szpitalu w Lesku. „Z dniem 31 grudnia 2025 r. nastąpi zamknięcie Oddziału Ginekologiczno-Położniczego oraz Oddziału Noworodkowego w Samodzielnym Publicznym Zespole Opieki Zdrowotnej w Leżajsku” – czytamy na stronie lecznicy.
Decyzja w SP ZOZ w Leżajsku „została podjęta po analizie sytuacji finansowej placówki, z uwzględnieniem bezpieczeństwa pacjentek oraz obowiązujących przepisów prawa”. Ze względów ekonomicznych zamknięto też porodówkę w Lesku, a wcześniej w Przeworsku, Sanoku, Nisku i Ustrzykach Dolnych.
Rodzi się coraz mniej dzieci
Dlaczego oddziały położnicze przynoszą straty? Ponieważ rodzi się coraz mniej dzieci. Żeby oddział się bilansował co roku na świat powinno przychodzić minimum 400 dzieci. Tymczasem w Leżajsku odbyły się 293 porody, w Lesku – 186 porodów, w Przeworsku – 132 porody, a w Lubaczowie – 87.
Według GUS między rokiem 2015, a 2024 liczba dzieci rodzących się rocznie spadła o blisko 120 tysięcy. W 2024 r. zarejestrowano 252 tys. urodzeń, co stanowiło spadek o ok. 21 tys. w stosunku do roku 2023. Rok 2025 zamknął się w okolicach 240 tysięcy urodzeń, podczas gdy w 2000 roku, na świat przyszło 378 348 dzieci.
Mogą rodzić przy położnej albo jechać do szpitali z porodówką
Pacjentki wymagające opieki ginekologiczno-położniczej oraz noworodkowej proszone są o kierowanie się do placówek udzielających tego typu świadczeń zdrowotnych, w szczególności do szpitali w Łańcucie oraz w Rzeszowie – informuje leżajska lecznica. Jednocześnie informuje, że poradnia ginekologiczno położnicza pozostaje dostępna zapewniając ciągłość opieki ambulatoryjnej.
Szpital w Lesku odsyła zaś do szpitali z oddziałami porodowymi w Krośnie, Brzozowie bądź w Przemyślu. Zapewnia też pomoc położnej dyżurującej przez 24 godziny na dobę na szpitalnym oddziale ratunkowym.
