REKLAMA

Super Nowości - Wolne Media! Wiadomości z całego Podkarpacia. Rzeszów, Przemyśl, Krosno, Tarnobrzeg, Mielec, Stalowa Wola, Nisko, Dębica, Jarosław, Sanok, Bieszczady.

pon. 5 października 2026

Resovia nie wygrywa na własne życzenie. Tylko remis grających w przewadze Rzeszowian

Resovia po raz kolejny nie potrafiła sięgnąć po zwycięstwo, mimo że przez ponad 50 minut grała z przewagą jednego zawodnika. (Fot. Paweł Golonka/CWKS Resovia S.A.)


– Czujemy się, jakbyśmy przegrali – przyznał po ostatnim gwizdku w meczu z Avią Świdnik trener Resovii Dariusz Kantor. Jego piłkarze, mimo że od 40. minuty grali z przewagą jednego zawodnika i prowadzili 1:0, nie zdołali wygrać. Rywale nie wyglądali, jakby grali w osłabieniu, a po składnej akcji strzelili gola na wagę remisu. Resovia może mieć pretensje tylko do siebie. Był to już 10. z rzędu mecz „Pasiaków” bez ligowego zwycięstwa.

PIŁKA NOŻNA. BETCLIC 2 LIGA

Bezprecedensowa przerwa reprezentacyjna w 2. lidze miała dać odpowiedź na pytanie, czy rzeszowski zespół z nowym szkoleniowcem zdoła podnieść się po fatalnej serii dziewięciu kolejek bez wygranej.

Początek rywalizacji z Avią zdawał się to potwierdzać. Gospodarze sprawiali wrażenie żądnego wygranej zespołu i dość szybko to potwierdzili. Javier Mateo Ortiz, który wrócił do podstawowego składu, najpierw zmarnował klarowną okazję, ale chwilę później, w trudniejszej sytuacji, uprzedził obrońcę po dłuższym podaniu Patryka Romanowskiego i sprytnym uderzeniem zaskoczył golkipera gości. Resovia chciała pójść za ciosem, jej ataki mogły się podobać, ale i Avia potrafiła groźnie zaatakować, dochodząc do uderzeń z pola karnego.

Więcej bramek przed zejściem na przerwę jednak nie padło, a na pięć minut przed końcem pierwszej połowy do Resovii uśmiechnęło się szczęście. Doświadczony Damian Zbozień otrzymał drugą żółtą kartkę, a w konsekwencji czerwoną, osłabiając swój zespół.

Jak się okazało, to szczęście obróciło się na korzyść przyjezdnych, którzy od tego momentu prezentowali się lepiej od „Pasiaków”. Po zmianie stron przejęli kontrolę nad grą, a gdy stworzyli najbardziej dogodną okazję na gola – nie zmarnowali jej. Avia „poklepała” w polu karnym resoviaków, a Grzegorz Aftyka w swoim pierwszym kontakcie z piłką po wejściu na boisko płaskim strzałem pokonał Jakuba Tetyka.

Resovia po stracie bramki niby atakowała, ale robiła to zbyt wolno, zbyt schematycznie, niemal bez pomysłu. A gdy nadarzyła się szansa na zwycięskiego gola, Damian Oko z piątego metra uderzeniem głową trafił prosto w bramkarza.

Tym samym Rzeszowianie nadal pozostają bez zwycięstwa w dziesięciu rozegranych kolejkach.

– Czujemy się, jakbyśmy przegrali. Dobrze się to ułożyło, strzeliliśmy bramkę, mieliśmy jeszcze kilka sytuacji na podwyższenie prowadzenia, trafiła się czerwona kartka dla przeciwnika i wydawało się, że wszystko mamy pod kontrolą. Oczywiście uczulaliśmy w przerwie zawodników, że Avia nawet w dziesięciu jest bardzo jakościowa, przede wszystkim ma dużo indywidualności, jak Assuncao, Remeniuk czy Uliczny – wiedzieliśmy, że musimy się tego obawiać. Graliśmy zaś jednego więcej i wiedzieliśmy, że kluczem będzie zdobycie kolejnej bramki. Stworzyliśmy sobie ku temu okazje – Ortiza i Damiana Oko. Natomiast z rzeczy powtarzalnych rywali straciliśmy gola. Dużo mówi się o grze w piłkę, przestrzeniach, półprzestrzeniach, ale przede wszystkim musi być charakter, zaangażowanie i wola walki. Gdy są mecze takie jak ten, gdzie brakuje czy intensywności, czy elementów piłkarskich, to trzeba „zabić” mecz, z determinacją bronić pola karnego i przepchnąć takie spotkanie – komentował stratę punktów trener Dariusz Kantor.

– Plan był taki, żeby po przerwie wysoko wychodzić do Avii, ale czasami założenia swoje, a boisko swoje. Tutaj trzeba charakteru i też podstaw do intensywności. Bo jeżeli zespół jest intensywny, to przygotowując się do budowy gry Avii, jesteśmy w stanie wypychać pressing rywali i odbierać wysoko piłkę. Nam się to nie udawało – oceniał fatalną drugą połowę.

Usprawiedliwień nie szukał również kapitan „Pasiaków”, Jakub Letniowski.

– W pierwszej kolejności chciałbym przeprosić kibiców, bo po raz kolejny zawiedliśmy. Nie mamy prawa nie wygrać takiego meczu, w którym rywal gra w dziesiątkę – podsumował środkowy pomocnik.

RESOVIA – AVIA Świdnik 1-1 (1-0)

1-0 Ortiz (12.), 1-1 Aftyka (77.)

RESOVIA: Tetyk – Rębisz, Banach (84. Geniec), Oko, Romanowski (58. Stępiński), Szkiela (76. Czapniewski), Chojecki, Szwoch, Letniowski, Jaroch (76. Zimnicki), Ortiz (76. Krawczyk)

AVIA: Białka – Assuncao, Zbozień, Orzechowski, Kołodziejski, Pigiel (68. Kalinowski), Falbierski (76. Aftyka), Jodłowski (76. Kryeziu), Uliczny, Remeniuk, Wełniak (46 Kumorek).

Sędziował Maciej Pelka (Poznań). Żółte kartki: Oko – Zbozień, Kołodziejski, Assuncao, Kumorek. Czerwona kartka Zbozień (40. Avia – druga żółta).

Udostępnij

FacebookTwitter