REKLAMA

Super Nowości - Wolne Media! Wiadomości z całego Podkarpacia. Rzeszów, Przemyśl, Krosno, Tarnobrzeg, Mielec, Stalowa Wola, Nisko, Dębica, Jarosław, Sanok, Bieszczady.

wt. 27 października 2026

Rośnie liczba infekcji, a Polacy leczą się sami. „Za podstawowy wyjątek można uznać witaminę D” 

Do objawów, które powinny skłonić do pilnego kontaktu z lekarzem, dr Sutkowski zalicza bardzo wysoką gorączkę, wyraźne pogorszenie samopoczucia, kołatanie serca, omdlenia, duszność i zaburzenia świadomości. W takich sytuacjach potrzebna jest szybka konsultacja, a czasem także hospitalizacja. (Fot. Pexels)

Jesienne infekcje coraz częściej stawiają pacjentów przed wyborem: zostać przy domowym leczeniu czy iść do lekarza. Dr Michał Sutkowski wskazuje w Medonecie, gdzie przebiega granica bezpieczeństwa i jakie działania profilaktyczne warto rozważyć.

Według lekarza pierwsze objawy choroby przeziębieniowej, takie jak katar, kaszel, ból gardła, podwyższona temperatura czy lekkie osłabienie, nie zawsze wymagają natychmiastowej konsultacji. Przez pierwszy dzień lub dwa można zwykle leczyć się samodzielnie, jeśli nie pojawiają się sygnały alarmowe. 

Objawy alarmowe zmieniają sposób postępowania 

Do objawów, które powinny skłonić do pilnego kontaktu z lekarzem, dr Sutkowski zalicza bardzo wysoką gorączkę, wyraźne pogorszenie samopoczucia, kołatanie serca, omdlenia, duszność i zaburzenia świadomości. W takich sytuacjach potrzebna jest szybka konsultacja, a czasem także hospitalizacja. 

– Jeśli mamy jedynie niewielki katar, lekkie drapanie w gardle czy sporadyczny kaszel, nie ma potrzeby natychmiastowej wizyty u lekarza. Jeżeli jednak objawy utrzymują się przez dłuższy czas, nawet bez dodatkowych niepokojących sygnałów, warto zgłosić się do specjalisty. Przedłużająca się infekcja może bowiem okazać się czymś innym, niż początkowo zakładaliśmy — przestrzega dr Sutkowski w rozmowie z Medonetem. 

Lekarz zwraca uwagę, że bez badań nie zawsze da się rozpoznać rzeczywistą przyczynę dolegliwości. Kaszel, który pacjent wiąże z infekcją, może w niektórych przypadkach okazać się objawem nowotworu płuca. 

Suplementy nie powinny zastępować diagnozy 

Dr Sutkowski podkreśla w rozmowie z Medonetem, że większość suplementów diety to szczególny rodzaj żywności, a Polacy często stosują je bez wyraźnych wskazań. Część pacjentów może ich potrzebować, ale decyzję o suplementacji powinien poprzedzać kontakt z lekarzem. 

– Za podstawowy wyjątek można uznać witaminę D3. Jest ona zalecana również w kontekście budowania odporności, choć nie dysponujemy obecnie jednoznacznymi badaniami potwierdzającymi jej bezpośredni wpływ na poprawę funkcjonowania układu immunologicznego. Istnieją jednak pośrednie dowody wskazujące, że właściwe stężenie witaminy D powinno mieścić się w przedziale 30-50 ng/ml – wskazuje dr Michał Sutkowski. 

Jak zaznacza lekarz, w Polsce takie wartości nie występują często. Dlatego zalecenia dotyczące witaminy D3 zostały ostatnio zmodyfikowane i zindywidualizowane, a decyzja o suplementacji powinna zapadać wspólnie z lekarzem, przy świadomości zasadności i dawkowania. 

Sezon infekcyjny dopiero nabiera tempa 

Ekspert zauważa, że infekcji jest już wyraźnie więcej, ale szczyt zachorowań jeszcze nie nadszedł. Wzrost liczby infekcji dróg oddechowych i chorób przeziębieniowych po rozpoczęciu roku szkolnego i akademickiego określa jako coroczne zjawisko związane z powrotem do nauki, pracy i kontaktów w większych grupach. 

Z danych przedstawionych przez Głównego Inspektora Sanitarnego dr. Pawła Grzesiowskiego wynika, że od początku października 2026 r. rośnie liczba zachorowań na grypę i COVID-19, szczególnie wśród dzieci i młodych osób. Każda z tych infekcji daje ok. 1,5-2 tys. przypadków tygodniowo, a trend jest wzrostowy. RSV jeszcze nie daje o sobie znać, ale według GIS większy wzrost może pojawić się pod koniec grudnia, bo największa aktywność tego wirusa przypada co roku na późną jesień i zimę. 

Dr Sutkowski ocenia, że nie da się dziś jednoznacznie wskazać, które infekcje zdominują sezon. Spodziewa się przede wszystkim różnych chorób przeziębieniowych, grypy ze szczytem najpewniej w styczniu lub lutym, choć wzrost może nastąpić wcześniej, oraz COVID-19 w relatywnie łagodnym wariancie, nadal groźnym dla osób najbardziej narażonych. 

Profilaktyka zależy od decyzji pacjentów 

Według dr. Sutkowskiego obecny okres sprzyja szczepieniom ochronnym. Zwykle trwa on od września do marca lub kwietnia, choć najwięcej osób szczepi się we wrześniu i październiku. Zainteresowanie pozostaje umiarkowane, podobne jak w poprzednich latach, ale od pewnego czasu stopniowo rośnie, także w aptekach. 

Lekarz tłumaczy, że osoby planujące profilaktykę z wyprzedzeniem szczepią się teraz, a część pacjentów czeka, aż sezon infekcyjny się rozwinie. Jego zdaniem obecne zainteresowanie szczepieniami jest zbliżone do ubiegłorocznego i prawdopodobnie utrzyma się na podobnym poziomie co najmniej do połowy listopada. 

— Na pewno warto rozważyć szczepienie przeciwko grypie. Dla części osób istotne będzie także szczepienie przeciw COVID-19. Mamy również szczepienia przeciw pneumokokom, RSV czy półpaścowi, więc możliwości jest naprawdę sporo. Jeśli chodzi o infekcje szczególnie charakterystyczne dla sezonu jesienno-zimowego, zwracałbym uwagę przede wszystkim na RSV i grypę — przypomina ekspert. 

Szczepienia można podawać w różnych schematach i połączeniach, ale terminy oraz konkretne kombinacje powinien ustalać indywidualnie lekarz prowadzący. 

Codzienne nawyki wpływają na odporność 

Dr Sutkowski zaznacza, że szczepienia są ważnym elementem ochrony przed konkretnymi chorobami zakaźnymi, ale odporność zależy także od codziennych decyzji zdrowotnych. Zwraca uwagę, że podczas spotkań i wydarzeń nie powinno być normą kaszlenie bez stosowania podstawowych środków ostrożności, takich jak maseczki ochronne. 

U dorosłych istotne znaczenie ma też leczenie chorób przewlekłych, m.in. cukrzycy, nadciśnienia tętniczego, niewydolności krążenia i przewlekłej obturacyjnej choroby płuc. Lekarz wskazuje również na regularną aktywność fizyczną, dostosowaną do możliwości i stanu zdrowia, najlepiej na świeżym powietrzu. 

– Dla odporności równie ważne są odpowiednia ilość snu oraz pielęgnowanie relacji społecznych. Nie warto izolować się od rodziny i przyjaciół ze strachu przed infekcjami, ponieważ dobrostan psychiczny także wpływa na ogólny stan zdrowia — dopowiada lekarz. 

Dr Sutkowski apeluje też, by w okresie wzmożonych zachorowań nie chodzić do pracy nawet z pozornie niegroźną infekcją. W jego ocenie, szczególnie w dużym zespole, dwu- lub trzydniowa nieobecność może być lepszym rozwiązaniem niż przychodzenie do biura z objawami choroby. 

WIĘCEJ NA: https://www.medonet.pl/choroby-od-a-do-z/choroby-zakazne/sezon-infekcyjny-rusza-dr-sutkowski-wszystko-jeszcze-przed-nami/leze2sj

Udostępnij

FacebookTwitter