
Piłkarze Marka Zuba w końcu przekuli dobrą postawę na murawie w konkrety i ze Skierniewic wrócili z długo wyczekiwanym zwycięstwem. Ta wygrana ma pomóc biało-niebieskim w drodze do kolejnego triumfu, a tym ma być przepustka do 1/16 finału Pucharu Polski w domowym spotkaniu z Podbeskidziem Bielsko-Biała.
PIŁKA NOŻNA. STS PUCHAR POLSKI. I RUNDA
– Nie da się uciec od stwierdzenia, że dopiero w szóstej kolejce odnosimy pierwsze zwycięstwo. Oprócz samych trzech punktów ważne było to, żeby w końcu zagrać mecz, w którym pokazujemy nie tylko przez punkty, ale przez swoją grę i zachowania na boisku, że ta pozycja w tabeli, którą okupujemy od początku, jest trochę nieadekwatna – powiedział po pierwszym zwycięstwie w sezonie trener Stali Marek Zub, gdy jego podopieczni pokonali Unię Skierniewice.
Dla szkoleniowca biało-niebieskich nie ma kalkulacji, więc jego piłkarze nie potraktują ulgowo Pucharu Polski, by poświęcić się wciąż trudnej sytuacji w tabeli 1. ligi (Stal zajmuje ostatnie miejsce – przyp. red.). Rzeszowianom przede wszystkim potrzebne są zwycięstwa i kolejne wyzwania, aby jeszcze mocniej skonsolidować budowaną od lata niemal na nowo drużynę.
W I rundzie Pucharu Polski Rzeszowianie zmierzą się z ligowym rywalem – Podbeskidziem Bielsko-Biała. „Górale” są bezpośrednimi sąsiadami stalowców w tabeli, ale ich sytuacja jest o tyle gorsza, że jako jedyna drużyna na zapleczu Ekstraklasy nie wygrała jeszcze meczu ligowego. Pucharowy przeciwnik Stali cieszył się jednak z wygranej właśnie w rozgrywkach Pucharu Polski. Jako pierwszoligowy beniaminek rozpoczął pucharową przygodę od rundy wstępnej, pokonując u siebie Hutnika Kraków.
Podbeskidzie pełne rzeszowskich akcentów. Syn trenera gra dla Stali
Stal skonfrontuje się z rywalem, dla którego Rzeszów nie jest obcy. Podbeskidzie ma w swoim składzie trzech podstawowych zawodników, którzy albo uczyli się piłki w mieście nad Wisłokiem, albo grali tu na szczeblu centralnym. W Stali piłkarską przygodę rozpoczął Maksymilian Sitek, grający w bielskim zespole na prawym wahadle, w ataku występuje zaś Lucjan Klisiewicz, który jest wychowankiem Ziomków Rzeszów. Za grę w drugiej linii odpowiada natomiast Marcin Urynowicz, który, nim trafił do Podbeskidzia, grał w Resovii.
Co ciekawe, trenerem „Górali” jest pochodzący z Krosna Marcin Włodarski. Były szkoleniowiec młodzieżowych reprezentacji Polski, a także asystent w kadrze Michała Probierza, ze stolicą Podkarpacia związany jest zwłaszcza przez swojego syna, który gra… w zespole Stali U-17 w Centralnej Lidze Juniorów. Wiktor jest napastnikiem, regularnie trafia do siatki, a na swoim koncie ma m.in. tytuł króla strzelców CLJ U-15 w barwach biało-niebieskich. W miniony weekend Stal ograła Polonię Warszawa, a syn szkoleniowca bielszczan zdobył dwie bramki.
1 września oczywiście żadnych sentymentów dla Stali czy Rzeszowa nie będzie, bo „Górali”, tak jak „Żurawie”, interesuje kolejna faza Pucharu Polski.
STAL Rzeszów – PODBESKIDZIE Bielsko-Biała
Wtorek, godz. 19 (transmisja PZPN+)
