
Wbrew powszechnym przekonaniom, lato nie chroni przed infekcjami. Lekarze alarmują, że w najcieplejszych miesiącach roku liczba pacjentów z chorobami układu oddechowego wcale nie maleje. Jak podkreśla lek. Małgorzata Stokowska-Wojda w rozmowie z Medonetem, w gabinetach pojawiają się nie tylko osoby z anginą, ale także z zapaleniem płuc.
Wysokie temperatury i upały nie oznaczają końca sezonu infekcyjnego. Lekarka zwraca uwagę, że latem pacjenci często zgłaszają się z objawami chorób wywołanych przez różne patogeny, choć obecnie nie obserwuje się wzrostu zachorowań na COVID-19 czy grypę. Zamiast tego lekarze diagnozują inne infekcje, które mogą być równie uciążliwe.
Wirusów odpowiedzialnych za choroby układu oddechowego jest około 200, dlatego nie wykonuje się rutynowych testów na wszystkie możliwe patogeny. Większość z nich nie prowadzi do poważnych powikłań, więc nie ma potrzeby przeprowadzania dodatkowych badań czy szczepień. Najczęściej diagnozowane są anginy oraz zapalenia płuc, a wiele infekcji pojawia się właśnie podczas upałów – podkreśla ekspertka.
Klimatyzacja i gwałtowne zmiany temperatury – główne przyczyny letnich infekcji
Jednym z najczęstszych powodów letnich infekcji jest nieumiejętne korzystanie z metod chłodzenia organizmu. Lek. Stokowska-Wojda zaznacza w Medonecie, że sama klimatyzacja nie stanowi problemu, a wręcz poprawia komfort i bezpieczeństwo, zwłaszcza podczas podróży samochodem. Kluczowe jest jednak rozsądne ustawianie temperatury – najlepiej, gdy różnica między wnętrzem a otoczeniem wynosi tylko kilka stopni. Zbyt duże różnice mogą prowadzić do szoku termicznego i sprzyjać zachorowaniom.
Ekspertka zwraca uwagę, że nie tylko klimatyzacja może być źródłem problemów. Długotrwałe przebywanie w przeciągu lub bezpośrednio przy wiatraku działa podobnie, narażając organizm na gwałtowne zmiany temperatury. Dodatkowo, jeśli urządzenia chłodzące nie są regularnie serwisowane i odkażane, mogą stać się siedliskiem grzybów i innych drobnoustrojów, co zwiększa ryzyko infekcji.
Z relacji pacjentów wynika, że chorowanie latem jest wyjątkowo uciążliwe. Michał, który spędził kilka godzin w klimatyzowanym biurze podczas upałów, wieczorem poczuł drapanie w gardle i pieczenie w nosie. Mimo prób leczenia domowymi sposobami, infekcja rozwinęła się na tyle, że lekarz zalecił mu odpoczynek i leczenie objawowe. Choroba wyłączyła go z życia na dwa tygodnie, a najgorsze było to, że musiał spędzić najpiękniejsze letnie dni w łóżku.
Podobne doświadczenia miała czytelniczka Medonetu Eliza, która po nocy spędzonej przy otwartym oknie obudziła się z przeziębieniem. Zdecydowała się na pracę zdalną, ale powrót do zdrowia zajął jej tydzień. Jak przyznaje, chorowanie latem jest dla niej szczególnie trudne, bo zamiast cieszyć się słońcem, musiała leżeć w domu, podczas gdy inni korzystali z wakacji.
Jak bezpiecznie korzystać z klimatyzacji i chłodnych napojów?
Lek. Stokowska-Wojda podkreśla, że gwałtowne schładzanie mocno nagrzanego samochodu może być niebezpieczne. Zaleca stopniowe obniżanie temperatury, zamiast natychmiastowego ustawiania silnego nawiewu zimnego powietrza. Zbyt duże różnice temperatur mogą prowadzić do szoku termicznego i zwiększać ryzyko infekcji.
Ekspertka przypomina również, że nie trzeba korzystać z klimatyzacji, by narazić się na szok termiczny — wystarczy długotrwałe przebywanie w przeciągu lub przy wiatraku. Ważne jest także regularne serwisowanie urządzeń chłodzących, ponieważ zaniedbania w tym zakresie mogą prowadzić do rozwoju grzybów i innych drobnoustrojów, które stanowią dodatkowe zagrożenie dla zdrowia.
Warto również zwrócić uwagę na sposób spożywania napojów podczas upałów. Lekarka zaleca, by sięgać po chłodne, ale nie lodowate napoje, ponieważ duże różnice temperatur mogą niekorzystnie wpływać na organizm. Zbyt szybkie i intensywne schładzanie może prowadzić do infekcji, zwłaszcza jeśli po gorącym napoju sięgniemy po lody lub odwrotnie.
Letnie infekcje nie tylko przez klimatyzację
Ryzyko zachorowania latem zwiększają nie tylko klimatyzacja i gwałtowne ochładzanie organizmu, ale także zatrucia pokarmowe. Choć tych ostatnich jest mniej niż infekcji dróg oddechowych, warto zachować ostrożność, zwłaszcza podczas wakacyjnych wyjazdów.
Lek. Stokowska-Wojda zwraca uwagę, że infekcji można nabawić się zarówno podczas urlopu, jak i we własnym mieszkaniu, korzystając z klimatyzacji lub wiatraka. W przypadku infekcji przewodu pokarmowego kluczowe znaczenie mają zachowania turystów, a nie samo miejsce pobytu. Ekspertka podkreśla, że przestrzeganie zasad higieny, zwłaszcza podczas podróży do krajów afrykańskich czy części państw azjatyckich, jest szczególnie ważne, ponieważ Europejczycy są bardziej podatni na niektóre drobnoustroje.
Podczas wyjazdów należy zwracać uwagę na jakość wody i sposób przygotowywania posiłków, a także pilnować, by dzieci przestrzegały zasad higieny. Dorośli zwykle dbają o mycie rąk i bezpieczne przygotowanie jedzenia, jednak najmłodszym trudniej to wytłumaczyć i nie zawsze można ich dopilnować. Lekarka przypomina, że warto o tym pamiętać, by nie przywieźć z wakacji nieprzyjemnych pamiątek zdrowotnych lub nie spędzić części urlopu w szpitalu z powodu ostrej biegunki.
