
Jeszcze kilkadziesiąt lat temu lekarze najczęściej mierzyli się ze skutkami wirusowych zapaleń wątroby i nadużywania alkoholu. Dziś na pierwszy plan wysuwa się metaboliczna stłuszczeniowa choroba wątroby związana z dysfunkcją metaboliczną (MASLD). To schorzenie rozwija się bezobjawowo i według szacunków może dotyczyć nawet co trzeciej osoby na świecie.
Choroby wątroby w Polsce mają wiele przyczyn, jednak na czele wciąż znajduje się alkoholowa choroba wątroby. Problem ten nie ogranicza się wyłącznie do osób uzależnionych. Prof. Paweł Rajewski, hepatolog, podkreśla w rozmowie z Medonetem, że wielu pacjentów nie postrzega codziennego spożywania piwa czy drinka jako zagrożenia dla zdrowia. Ekspert zwraca uwagę, że przez lata powtarzano, iż niewielkie ilości alkoholu, zwłaszcza czerwonego wina, mogą być korzystne, jednak obecnie wiadomo już, że nie istnieje bezpieczna dawka alkoholu. Według prof. Rajewskiego każda ilość alkoholu jest szkodliwa i należy to wyraźnie zaznaczyć.
Coraz większym wyzwaniem staje się jednak schorzenie, które jeszcze niedawno pozostawało na marginesie uwagi specjalistów.
MASLD – nowa definicja, nowe wyzwania
Jeszcze do niedawna lekarze używali określenia „niealkoholowa stłuszczeniowa choroba wątroby” (NAFLD). Obecnie coraz częściej stosuje się nazwę MASLD, czyli stłuszczeniowa choroba wątroby związana z dysfunkcją metaboliczną. Nowe nazewnictwo lepiej oddaje aktualną wiedzę na temat przyczyn choroby – nie jest ona już definiowana przez brak alkoholu, lecz przez obecność zaburzeń metabolicznych, takich jak otyłość, cukrzyca typu 2, nadciśnienie tętnicze czy zaburzenia lipidowe.
Prof. Rajewski zauważa, że w przypadku stłuszczenia alkoholowego wiadomo było, jak postępować – należało odstawić alkohol. Natomiast przy niealkoholowym stłuszczeniu wątroby często bagatelizowano problem, uznając, że „wszyscy to mają” i „nie ma się czym przejmować”. Z czasem okazało się jednak, że niealkoholowe stłuszczenie wątroby jest często elementem zespołu metabolicznego i wiąże się z tymi samymi zagrożeniami zdrowotnymi, które prowadzą do chorób serca i naczyń. Nowa nazwa miała zwrócić uwagę na rzeczywiste źródło problemu – zaburzenia metaboliczne – oraz odejść od określeń mogących stygmatyzować pacjentów.
Ekspert podkreśla, że obecnie mówi się o chorobie otyłościowej, a nie o „byciu grubym”, co stanowi ważną zmianę w podejściu do pacjentów i skupia się na mechanizmie rozwoju schorzenia, a nie na wyglądzie.
Skala problemu – MASLD dotyka milionów
Według szacunków MASLD jest obecnie najczęstszą przewlekłą chorobą wątroby na świecie i może dotyczyć nawet 30 proc. dorosłej populacji. W Polsce problem ten prawdopodobnie obejmuje 26–28 proc. społeczeństwa, czyli około 8 mln osób. Największym wyzwaniem jest jednak to, że choroba przez długi czas rozwija się bezobjawowo. Hepatolodzy podkreślają, że MASLD najczęściej wykrywana jest przypadkowo, ponieważ przez wiele lat nie daje żadnych charakterystycznych objawów klinicznych.
W praktyce oznacza to, że pacjent może przez lata nie odczuwać żadnych dolegliwości, podczas gdy w jego wątrobie stopniowo narasta stłuszczenie, stan zapalny i włóknienie. Często pierwszym sygnałem alarmowym są dopiero powikłania zaawansowanej choroby, takie jak marskość wątroby czy rak wątrobowokomórkowy.
MASLD – globalna epidemia XXI w.
Eksperci są zgodni, że skala problemu będzie się powiększać. MASLD rozwija się równolegle z epidemią otyłości, cukrzycy typu 2 i innych zaburzeń metabolicznych, które Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) uznaje za jedne z najważniejszych wyzwań zdrowotnych XXI w. Prognozy wskazują, że liczba pacjentów z MASLD w najbliższych latach może znacząco wzrosnąć, a niektóre analizy przewidują, że do 2030 r. liczba chorych może się nawet podwoić.
Zagrożenie nie ogranicza się jednak wyłącznie do wątroby. MASLD jest ściśle powiązana z otyłością, insulinoopornością, cukrzycą typu 2, nadciśnieniem tętniczym i zaburzeniami lipidowymi, czyli schorzeniami zwiększającymi ryzyko chorób sercowo-naczyniowych. Prof. Rajewski wyjaśnia, że pacjenci z MASLD najczęściej nie umierają z powodu marskości czy raka wątroby, lecz wcześniej z powodu powikłań sercowo-naczyniowych, takich jak zawał serca czy udar mózgu.
Z tego powodu MASLD przestała być problemem wyłącznie hepatologów. Coraz częściej mówi się o niej jako o chorobie metabolicznej, która znajduje się na styku hepatologii, diabetologii, nefrologii i kardiologii. Dla wielu pacjentów większym zagrożeniem niż sama wątroba okazują się serce i naczynia krwionośne.
Zmiany w przyczynach chorób wątroby na przestrzeni lat
Trzy dekady temu głównymi przyczynami marskości wątroby były wirusowe zapalenia wątroby typu B i C oraz alkohol. Wprowadzenie szczepień noworodków przeciw WZW B w Polsce w 1996 r. oraz skuteczne leczenie WZW C znacząco zmieniły sytuację. Jednocześnie zmienił się styl życia Polaków. Prof. Rajewski alarmuje, że obecnie aż 60 proc. osób ma nadwagę lub otyłość, co dawniej nie było tak powszechne. Wskazuje na kilka głównych przyczyn tego zjawiska:
- coraz większe spożycie żywności wysokoprzetworzonej,
- nadmiar tłuszczów nasyconych i przemysłowych izomerów trans tłuszczów nienasyconych,
- nadmiar cukrów prostych i słodzonych napojów w diecie,
- siedzący tryb życia,
- brak regularnej aktywności fizycznej,
- przewlekły stres,
- niedobór snu.
Dodatkowo wiele osób przez cały dzień pracuje, a wieczorem nadrabia jedzenie kilkoma dużymi posiłkami, co sprawia, że wątroba musi intensywnie pracować przez całą noc, aby się zregenerować. W efekcie choroby wirusowe ustępują miejsca schorzeniom metabolicznym.
Dzieci i młodzież coraz częściej w grupie ryzyka
Jeszcze kilkanaście lat temu stłuszczeniowa choroba wątroby była kojarzona głównie z osobami dorosłymi. Obecnie lekarze obserwują niepokojący wzrost liczby przypadków MASLD wśród dzieci i nastolatków. Prof. Rajewski podkreśla, że MASLD może dotyczyć już około 10 proc. polskich dzieci, a liczba ta będzie rosnąć wraz ze wzrostem otyłości wśród najmłodszych oraz powikłań takich jak cukrzyca typu 2, zaburzenia lipidowe i nadciśnienie tętnicze.
To oznacza, że schorzenie uznawane dotąd za problem dorosłych coraz częściej pojawia się już na początku życia. Lekarze obawiają się, że część tych dzieci wejdzie w dorosłość z wieloletnim bagażem uszkodzeń metabolicznych, co zwiększy ryzyko zaawansowanej choroby wątroby w przyszłości. W praktyce pierwsze poważne powikłania, które dawniej obserwowano głównie u osób po pięćdziesiątce czy sześćdziesiątce, mogą pojawiać się znacznie wcześniej.
Alkohol wciąż groźny dla wątroby
Mimo rosnącej liczby przypadków MASLD, alkohol nadal pozostaje jednym z najważniejszych zagrożeń dla wątroby, zwłaszcza w Polsce. Problem polega na tym, że wiele osób nie traktuje regularnego picia piwa czy wina jako ryzykownego zachowania. Codzienna ekspozycja na alkohol oznacza dla wątroby konieczność ciągłej pracy przy jego metabolizowaniu. Coraz częściej lekarze obserwują pacjentów, u których nakładają się oba problemy: nadwaga, otyłość, cukrzyca lub zaburzenia lipidowe oraz regularne spożywanie alkoholu. Prowadzi to do tzw. mieszanego stłuszczenia wątroby (MetALD), które jeszcze bardziej przyspiesza rozwój zapalenia czy włóknienia wątroby. To połączenie stanowi poważne zagrożenie, z którym wątroba może sobie nie poradzić.
Inne zagrożenia dla wątroby – nie tylko alkohol i otyłość
Choć najwięcej mówi się dziś o alkoholu i MASLD, lista schorzeń mogących uszkadzać wątrobę jest znacznie dłuższa. Lekarze wciąż diagnozują wirusowe zapalenia wątroby typu B i C, a także choroby o podłożu autoimmunologicznym, genetycznym i metabolicznym, takie jak autoimmunizacyjne zapalenie wątroby, pierwotne zapalenie dróg żółciowych, hemochromatoza czy choroba Wilsona. Problemem pozostają także zakażenia wirusami HBV i HCV oraz różnego rodzaju toksyczne uszkodzenia wątroby, np. po lekach.
Coraz częściej źródłem uszkodzeń nie są jednak same leki, lecz suplementy diety, preparaty ziołowe i produkty kupowane bez kontroli, często przez internet. Prof. Rajewski zwraca uwagę, że współczesna hepatologia coraz częściej musi mierzyć się z konsekwencjami stosowania takich środków. Pacjenci sięgają po nie z myślą o poprawie zdrowia, zmniejszeniu masy ciała czy zwiększeniu energii, nie zdając sobie sprawy, że niektóre preparaty mogą stanowić poważne obciążenie dla wątroby.
Jak zatrzymać niepokojący trend?
Problem chorób wątroby narasta w szybkim tempie, jednak wiele zależy od indywidualnych wyborów. Choć medycyna oferuje coraz nowocześniejsze metody leczenia, a dla części pacjentów pojawiają się nowe terapie farmakologiczne, szczególnie w kontekście MASLD, podstawą pozostaje profilaktyka. Prof. Rajewski podkreśla, że kluczowa jest zmiana stylu życia. Wśród najważniejszych elementów wymienia:
- utrzymywanie prawidłowej masy ciała,
- regularną aktywność fizyczną,
- zdrową dietę opartą na wzorcu śródziemnomorskim,
- ograniczenie lub eliminację alkoholu,
- odpowiednią ilość snu,
- regularne badania profilaktyczne.
To szczególnie istotne w przypadku chorób, które przez lata mogą rozwijać się bezobjawowo.
