
W rzeszowskiej Plażowej Strefie piasek nadal stygnie po weekendowej rywalizacji w ORLEN Finale Mistrzostw Polski w Siatkówce Plażowej. Do stolicy Podkarpacia zjechały najlepsze polskie pary i stworzyły fantastyczne, emocjonujące sportowe widowisko. Złoto zgarnęli najlepsi. – Poziom był bardzo wyrównany – przyznał po wszystkim nowy mistrz Polski, Piotr Kantor.
SIATKÓWKA PLAŻOWA
Ten turniej finałowy mistrzostw Polski był wyjątkowy. Wyniki zaskakiwały każdego dnia, a faworyzowane pary musiały ustąpić miejsca tym, które postawiły wszystko na jedną kartę i walczyły o jak najlepszy wynik. Niewielu – zwłaszcza w turnieju siatkarzy – dałoby radę wytypować podium całej imprezy. Ze swojego zadania wywiązali się jedynie nowi mistrzowie – Piotr Kantor i Filip Lejawa. Pozostałe dwa medale są bardzo miłymi niespodziankami par, które pokazały, że wszystko jest możliwe.
– Zagrałem po raz pierwszy w Rzeszowie i bardzo się cieszę, że miałem taką możliwość. Poziom był bardzo wyrównany w tych finałach mistrzostw Polski. Cieszę się, że nie mieliśmy z Filipem większych przestojów i cały czas staraliśmy się grać swoją dobrą i równą siatkówkę. To zaowocowało zwycięstwem – podsumował krótko Piotr Kantor.
Jest on obecnie drugi w klasyfikacji wszechczasów medalistów mistrzostw Polski w siatkówce plażowej, a złoto z Rzeszowa jest jego piątym w karierze. Filip Lejawa uzupełnił swój dorobek o ten najważniejszy medal – ma po jednym każdego koloru.
Wspólnie z Filipem Lejawą Kantor przeszedł przez turniej bez żadnej porażki. Choć przeciwnicy po drugiej stronie siatki robili wszystko, by pozostawić reprezentantów Polski w pokonanym polu, ci w odpowiednich momentach potrafili “odpalić”. Gdy wydawało się, że rywale “ugryzą” ich, przed finałami w bloku rozpoczynał szarżę Piotr Kantor, a Filip Lejawa zagrał fantastycznie w tym najważniejszym meczu o złoto. Obaj zasłużenie stanęli na najwyższym stopniu podium.
W turnieju siatkarek przebojem okazała się para Maja Kruczek i Zuzanna Michalska. Solidna postawa, walka bez presji i z ogromną determinacją zaowocowały medalami z najcenniejszego kruszcu. Co ważne duet Kruczek/Michalska do finału trafił z prawej strony turniejowej drabinki, a mecz o złoto był trzecim rozgrywanym w niedzielę.
– Jestem jeszcze w szoku. Nie wiem, co się wydarzyło w tym meczu. Byłyśmy bardzo zmęczone, a mimo to wytrzymałyśmy trudne momenty, dopięłyśmy ten mecz i jesteśmy z siebie dumne – przyznała Zuzanna Michalska. – Tylko my wiemy, jak ciężko pracowałyśmy, by zdobyć ten medal – dodała Maja Kruczek.

Dla obu ten złoty medal mistrzostw Polski jest pierwszym w karierze.
INFORMACJA PRASOWA
PRZECZYTAJ TEŻ: Tenisistki stołowe PGE Fibrain AZS Politechniki Rzeszów zagrają w Pucharze Europy
