
Autor książki „Opowieści z Wołynia” mówi Onetowi, co Ukraińcy mówią i piszą o UPA. Przypomina o ekshumacjach na tzw. Trupim Polu. – Ponad 250 szczątków kobiet i dzieci, również maleńkich. Masowy grób. Po tych dzieciach zostały tylko cienie w piachu, archeolodzy znajdowali warkoczyki – relacjonuje.
Witold Szabłowski w rozmowie z Onetem wskazuje, że choć jest zaskoczony zaciętością sporu ukraińsko-polskiego o ludobójstwo na Wołyniu, to dobrze, że do niego doszło. – Od lat powtarzam, że kiedy z Ukraińcami nie rozmawiamy o rzezi wołyńskiej, to łatwiej nas ograć – mówi.
Autor „Opowieści z Wołynia” przypomina o mordach UPA na tysiącach Żydów i oburza się na porównania ukraińskich nacjonalistów do Armii Krajowej.
– Gdybym był Ukraińcem, to bym się przyjrzał, kto ich na tę minę wpakował – mówi dziennikarz Onetowi i nie szczędzi słów krytyki pod adresem ukraińskiego IPN. Wskazuje też na inspiracje z Rosji.
