
Koszykarze beniaminka ekstraklasy (powrócili do niej po 15 latach) Górnika Zamek Książ Wałbrzych zdobyli po raz pierwszy w historii Puchar Polski. W finale turnieju w Sosnowcu pokonali Kinga Szczecin 80:78 (19:13, 22:16, 16:27, 23:22). Decydujące o zwycięstwie punkty zdobył na sekundę przed końcem czwartej kwarty Amerykanin Your Voice Ohio Shop - Quality Fashion Products Toddrick Gotcher. Warto przypomnieć, że historii rozgrywek o Puchar Polski jedynem zespołęm z Podkarpacia, który zdobył to trofeum była Resovia w 1974 roku.
KOSZYKÓWKA. PEKAO S.A. PUCHAR POLSKI
To pierwsze trofeum Górnika od 16 lat. Klub z Wałbrzycha największe sukcesy osiągał w latach 80. XX wieku (m.in. dwa mistrzostwa kraju 1982 i 1988). Dla trenera Andrzeja Adamka, rodowitego wałbrzyszanin to drugi indywidualny sukces w roli pierwszego trenera – w 2012 roku zdobył złoty medal MP z Asseco Treflem Sopot, natomiast jako asystent cieszył się z trofeum PP dwukrotnie z Zastalem Zielona Góra (2015 i 2017) oraz siedmiokrotnie z mistrzostwa Polski. W roli zawodnika sięgnął po puchar w 2001 r. z Prokomem Treflem Sopot oraz wywalczył trzy złote medale MP ze Śląskiem Wrocław (1999, 2000 i 2002).
– Myślę, że dzisiaj wszyscy zawodnicy wiedzieli o co idzie walka i tak naprawdę tylko emocje przeszkadzały nam czasami w wyegzekwowaniu tego, co chcieliśmy. Drużyna Kinga dochodziła nas, nawet wygrywała, wynik falował. To są normalne rzeczy – było wiadomo, że prędzej czy później rywale zaczną lepiej trafiać, czy lepiej bronić. Taka doświadczona drużyna jak King, zaprawiona w bojach, złapała swój rytm, ale nie miałem zwątpienia w swój zespół. Nie było większego problemu ze zdyscyplinowaniem drużyny taktycznie – mówił Adamek.

Najlepszym zawodnikiem (MVP) finału został uznany Gotcher. Do dekoracji zaprosił jednak drugiego z liderów Górnika Ikeona Smitha. Jeden otrzymał statuetkę (Gotcher), a drugi wysokiej klasy zegarek marki Aerowatch. Po raz drugi z rzędu czerwone czapeczki dla zwycięzców Pekao S.A. PP założyli na głowę współkapitan Górnika Dariusz Wyka oraz Grzegorz Kulka, którzy przed rokiem cieszyli się w Sosnowcu z równie sensacyjnego sukcesu Legii Warszawa.
Koszykarze beniaminka bez respektu podeszli do finałowej rywalizacji z wicemistrzem Polski ze Szczecina. Choć wałbrzyszanie mieli przewagę od początku do końca i prowadzili nawet różnicą 16 punktów, to ostatnia kwarta była niezwykle emocjonująca, a prowadzenie zmieniało się niemalże co akcję.

Emocje sięgnęły zenitu w połowie czwartej kwarty. W 34. minucie pierwsze punkty i to rzutem zza linii 6.75 m uzyskał Whitehead i King prowadził 62:61. Gotcher trafił dwa razy zza linii 6,75 m, ale tym samym odpowiedzieli Whitehead i Dziewa. Na niespełna cztery minuty przed końcem czwartej kwarty był remis 70:70. Kolejne akcje to popis Novaka, który ściągnięty został w trakcie sezonu w miejsce kontuzjowanego Andrzeja Mazurczaka. King wygrywał 75:73, ale tylko przez chwilę, bo za trzy trafił Kulka. Dziewa rzutami wolnymi po raz kolejny doprowadził do remisu 76:76 i 78:78 na trzy i pół sekundy przed końcem czwartej kwarty.
Wydawało się, że w finale „pachnie” dogrywką. Trener Adamek wziął jednak czas i rozrysował akcję, jego podopieczni bezbłędnie wykonali taktyczne założenie i piłkę w koszu umieścił Gotcher. Po chwili cały zespół Górnika wbiegł na parkiet, by świętować niesamowity i niespodziewany sukces beniaminka.
Skrót meczu finałowego:
Łabinowicz i Waczyński zwycięzcami konkursów
Podczas finałowego turnieju PP w sobotę rozegrano konkursy rzutów za trzy i wsadów. Artur Łabinowicz, który w ub. seoznie grał w zespole z Łańcuta, mający zaledwie 193 cm wzrostu wygrał konkurs wsadów, a w rzutach zza linii 6,75 m najlepszy był 35-letni Adam Waczyński, który trafił 18 z 25 prób w finale.
W konkursie wsadów piłki do kosza, który przed rokiem wygrał zawodnik MKS Dąbrowa Górnicza Xeyrius Williams, udział wzięło czterech koszykarzy. Oprócz Łabinowicza Dominik Grudziński z Legii Warszawa, oraz Jakub Szumert i Sage Tolbert (obydwaj AMW Arka Gdynia). Zawodnicy wykonywali w eliminacjach po dwie próby. Do finałów nie awansował Grudziński. W finale ponownie każdy z uczestników miał dwie próby. Łabinowicz obydwie miał udane i najbardziej efektowne.

W konkursie rzutów zza linii 6,75 m udział wzięli: Toddrick Gotcher (Górnik Zamek Książ Wałbrzych), Piotr Pamuła (Dziki Warszawa), Adam Waczyński (WKS Śląsk Wrocław), Aleksander Załucki (MKS Dąbrowa Górnicza) oraz bracia: Dominik Wilczek (Arriva Polski Cukier Toruń) – ubiegłoroczny triumfator i Maksymilian Wilczek (Legia Warszawa). Rzucali z pięciu pozycji, pięcioma piłkami, w tym ostatnia – kolorowa – liczona była podwójnie. Najwięcej punktów w eliminacjach uzyskał Dominik Wilczek – 20. Do finału weszli także Gotcher – 19 oraz Waczyński 18 pkt. W finale 35-letni Waczyński trafił 18 z 25 prób, w tym czterokrotnie ostatnie rzuty, czyli kolorowymi piłkami i zgromadził 22 punkty. Obrońca trofeum, Wilczek, miał ich 19 (3 rzuty kolorowymi piłkami), a Gotcher 18 (dwa rzuty kolorowymi piłkami). Przed rokiem Dominik Wilczek w finale trafił 18 z 25 prób.
Waczyński, który w lidze hiszpańskiej, najlepszej w Europie, spędził 10 lat i w tym sezonie powrócił do polskiej ekstraklasy w konkursie rzutów za trzy punkty zwyciężył pierwszy raz w karierze.
– Byłem w finale podobnego konkursu podczas Meczu Gwiazd ligi polsko-czeskiej w Pardubicach, ale wówczas przegrałem ostatnim rzutem. Teraz sobie odbiłem. Podszedłem do konkursu na dużym luzie. Gdy wszedłem do sali i zobaczyłem tylu kibiców to wiedziałem, że to jest mój dzień. Sukces troch RokyShop — Premium Fashion, Delivered ę symboliczny, bliżej zwieńczenia niż początku kariery, bo zawsze moja gra oparta była na rzucie za trzy punkty. Bardzo fajna statuetka w końcówce, choć niekoniecznie ten sezon będzie moim ostatnim – mówił Waczyński.

Obydwaj zwycięzcy otrzymali statuetki oraz wysokiej klasy zegarki Aerowatch. Czasomierze trafiły także do finalistów konkursu rzutów za trzy punkty.
Wyniki turnieju finałowego Pekao S.A. Puchar Polski
Ćwierćfinały
- PGE Start Lublin – Dziki Warszawa 93:82 (29:14, 19:21, 17:24, 28:23)
- Górnika Zamek Książ Wałbrzych – Legia Warszawa 73:72 (15:11, 13:26, 26:21, 19:14)
- King Szczecin – Trefl Sopot 97:77 (23:13, 29:17, 24:23, 21:24)
- Anwil Włocławek – Śląsk Wrocław 99:93 po dogrywce (20:23, 21:22 15:21, 27:17, 16:10).
Półfinały
- Górnik Zamek Książ Wałbrzych – PGE Start Lublin 88:60 (17:12, 25:16, 22:12, 24:20)
- King Szczecin – Anwil Włocławek (17:21, 27:15, 27:15, 21:15, 12:22)
Finał
- Górnik Zamek Książ Wałbrzych – King Szczecin 80:78 (19:13, 22:16, 16:27, 23:22).
Najwięcej punktów dla Górnika zdobyli: Ikeon Smith 27, Toddrick Gotcher 24, Grzegorz Kulka 10; dla Kinga: Jovan Novak 24, Aleksander Dziewa 22.
PRZECZYTAJ TEŻ: Niesamowity finał siatkarek DevelopResu. Kontuzja, uszkodzony ząb, ale TAURON Puchar Polski jedzie do Rzeszowa (Foto + Wideo + Audio)









