REKLAMA

Super Nowości - Wolne Media! Wiadomości z całego Podkarpacia. Rzeszów, Przemyśl, Krosno, Tarnobrzeg, Mielec, Stalowa Wola, Nisko, Dębica, Jarosław, Sanok, Bieszczady.

pon. 31 sierpnia 2026

Igor Milicić, trener reprezentacji Polski koszykarzy: walczyliśmy jak lwy

Fot. Izabela Kwiecień-Szpunar

Igor Milicić, trener reprezentacji Polski uważa, że Biało-Czerwoni zasłużyli na zwycięstwo w meczu 2. etapu eliminacji MŚ Katar 2027 z Niemcami (94:96).

KOSZYKÓWKA. ELIMINACJE DO MŚ

– Uważam, że bardziej zasłużyliśmy na zwycięstwo, byliśmy lepszą drużyną, ale czasami taki jest sport. Z mistrzami świata i Europy walczyliśmy jak lwy. Czapki z głów przed naszymi zawodnikami. W czasie meczu straciliśmy, z powodu nadmiaru fauli oraz kontuzji, aż pięciu graczy. Chciałbym także podziękować kibicom, którzy ponieśli drużynę do maksimum możliwości. Chłopcy dali z siebie wszystko, walczyli i zostawili na parkiecie mnóstwo energii. Jestem z nim dumny – mówił Milicić.

Urazu, już na początku trzeciej kwarty, nabawił się podstawowy center Aleksander Balcerowski, który już nie wrócił na parkiet. – Jest za wcześnie, aby stwierdzić, co mu się stało. Na pewno został mocno uderzony w kość piszczelową, ale raport medyczny dostaniemy później – wyjaśnił.

Szkoleniowiec Biało-Czerwonych zauważył, że o wyniku meczu decydowały detale. – Przegraliśmy przecież dwoma, a nie 30 punktami. Nie chcę powiedzieć, że zabrakło nam szczęścia, ale każdy sam to sobie może ocenić, także sędziowskie decyzje. Jestem zadowolony z tego, jak zawodnicy realizowali ustaloną taktykę i jak walczyli do samego końca – zaznaczył.

Milicić zapewnia, że dla niego to wielki honor prowadzić taką drużynę, która nie pęka, nie płacze i nie cofa się przed nikim. – Jeśli rywale płaczą, a nie ma znaczenia, kto jest po drugiej stronie, to jeszcze bardziej chcemy pokazać, że jesteśmy silni. DNA tej kadry jest takie, że nikomu nie ustępujemy. Taka jest nasza tożsamość, taki jest nasz charakter, który reprezentuje także Lyod. Widać, że jest jednym z nas. Cała Polska to widzi i widzi też, jak reprezentacja gra i walczy – dodał.

50-letni trener przekonuje, że na ogół zawodnicy znacznie lepiej prezentują się w kadrze niż w klubach. – Nie jest to koniec, to ma być początek czegoś fajnego i wielkiego. Będziemy mocno walczyć o bilet do Kataru, trzeba postawić kropkę nad „i” w następnych spotkaniach – stwierdził.

Syn szkoleniowca ocenił, że był to bardzo twardy mecz przeciwko przeciwnikowi z najwyższej półki. – Jestem dumny z tego, jak graliśmy. Mam nadzieję, że będziemy lepsi następnym razem, gdy z nimi zagramy. Napędzaliśmy sami siebie, na początku drugiej połowy rywale zmniejszyli tempo, „wyczuliśmy krew” i poszliśmy za ciosem. Wskoczyliśmy na wyższy poziom i zaczęliśmy grać swoją koszykówkę. Znowu pokazaliśmy, że możemy walczyć z każdym i wykonaliśmy kawał dobrej roboty – powiedział Igor Milicić junior.

Również według Dennisa Schroedera był to fizyczny mecz z dużą liczbą fauli gwizdanych przez sędziów. – Rywale dobrze bronili pick’n’rolla, wysyłali przeciwko mnie dwóch-trzech zawodników. Szukaliśmy otwartych rzutów i zbiórek ofensywnych. W dogrywce wzięliśmy sprawy w swoje ręce. Cieszę się, że wygraliśmy ten ważny mecz – przyznał lider gości. Z kolei trener Niemców nie ukrywa, że największy problem miał wówczas, kiedy Schroeder szybko popełnił trzeci faul. Musiał zmienić wówczas rotację, aby chronić swojego bardzo ważnego zawodnika. – Po tym wydarzeniu zmienialiśmy trochę plan na mecz. Ogólnie go kontrolowaliśmy, oprócz momentów w trzeciej i czwartej kwarcie. W ostatniej zmieniliśmy trochę naszą mentalność, zwolniliśmy grę. To nie jest coś, co chcieliśmy zrobić. Drużyna kontrolowała jednak sytuację, wiedzieliśmy, co chcieliśmy zrobić do samego końca. Może nie musiało dojść do dogrywki, bo nie trafiliśmy kilka rzutów, a Dennis nadepnął na linię. W dodatkowym czasie wróciliśmy jednak do naszej gry i wygraliśmy – podsumował Hiszpan, Alex Mumbru, który jest nowym szkoleniowcem Virtus Bolonia.


PRZECZYTAJ TEŻ: Ogrom emocji w Ergo Arenie. Polska o krok od pokonania mistrzów świata i Europy (wideo)

Udostępnij

FacebookTwitter