
Rozmowa z JAKUBEM STUPNICKIM koszykarzem OPTeam Energia Polska Resovia
KOSZYKÓWKA. I LIGA
– Znów mimo walki do samego końca nie udało się wygrać meczu…
– Niestety nie udało się. ŁKS to bardzo trudny rywal, mimo że, przyjechali w osłabieniu. Staraliśmy się i jak zwykle dawaliśmy siebie 100 procent. Mieliśmy super moment w końcówce drugiej kwarty, gdzie graliśmy bardzo szybko i trafiliśmy każdy rzut. To nas bardzo napędziło. Niestety od drugiej połowy, z punktu na punkt malała ta przewaga. Tu nie chodzi nawet o tę końcówkę, chyba całą ta druga połowa była taka. Punkt na punktem, coraz bardziej zbliżała się drużyna z Łodzi i przegraliśmy ten mecz.
– W trzeciej kwarcie Kacper Młynarski grał koncertowo trafiając prawie każdy swój rzut i zdobywając 14 z 18 punktów zespołu. Była przewaga siedmiu „oczek”, na której można było budować optymizm…
– Kacper Młynarski, zagrał dziś super mecz. Każda piłka mu wpadała. Niestety inni zawodnicy muszą też się podłączyć. Drużyna z Łodzi stosowała bardzo mocną obronę i trudno nam było się przebić.
– Czy doświadczenie Marcela Ponitki przeważyły szalę zwycięstwa w kluczowych momentach?
– Wydaje mi się, że w drużynie z Łodzi chyba każdy zawodnik robi różnicę. Mają super obcokrajowców. Mają Marcela Ponitkę, mają Dominika Grudzińskiego, Wiktora Sewioła, bardzo dużo takich znanych nazwisk. Każdy z tych zawodników robi różnicę w tym zespole.
– Kończycie etap gry w tym sezonie na Podpromiu i wracacie do hali przy ul. Towarnickiego, gdzie nie przegraliście jeszcze meczu w tym sezonie…
– Hala na Podpromiu jest super, ale my w niej nie trenujemy. To jest troszeczkę obca dla nas hala. Tak jak Łódź przyjeżdża i gra tutaj, to tak samo można powiedzieć, że my przyjeżdżamy. Jest na pewno super atmosfera, ale trenujemy w hali przy ulicy Towarnickiego. Patrząc na bilans, trzy mecze rozegranie i trzy wygrane, to świadczy jasno, że chyba lepiej nam się tam gra.
– Po tej porażce wizja gra w play-off mocno się oddaliła….
– Niestety oddaliły się i to bardzo mocno. Ostatni mieliśmy gorszy czas, bodajże chyba na siedem czy osiem meczy wygraliśmy niestety tylko dwa. No i oddaliły play-offy, ale walczymy dalej w każdym meczu. Staramy się wygrać, zrobić dobre show dla kibiców.
– Jest chyba jednak taki komfort psychiczny i spokój wynikający z bezpiecznej przewagi nad strefą spadkową? Przez moment było zagrożenie, że trzeba będzie walczyć o utrzymanie.
– Na pewno było i bardzo odetchnęliśmy po spotkaniu, które wygraliśmy z WKK Wrocław. Był to dla nas bardzo ważny mecz, udało nam się go wygrać i dlatego na pewno mieliśmy troszeczkę luźniejsze głowy. Bardzo mocno się nastawialiśmy na ten mecz i liczyliśmy, że może to ruszy po tym meczu z Wrocławiem. Niestety drużyna z Łodzi ma bardzo mocnych zawodników indywidualnie i to właśnie wyszło w tym spotkaniu.
– Przed wami teraz wyjazd do Opola. Chcąc zachować matematyczne szanse na play-offy, musicie wygrać. Jak przełamać wyjazdową niemoc?
– Na wyjazdach na pewno nam się trudniej gra. Tutaj mamy swoich kibiców, jest bardzo głośno i to nas bardzo napędza. Nawet, mimo porażek, na pewno gra się nam lepiej. Na pewno jednak trzeba coś wygrać teraz na wyjeździe.
PRZECZYTAJ TEŻ: Bartosz Ciechociński, skrzydłowy OPTeam Energia Polska Resovia: to był bardzo fizyczny mecz
