REKLAMA

Super Nowości - Wolne Media! Wiadomości z całego Podkarpacia. Rzeszów, Przemyśl, Krosno, Tarnobrzeg, Mielec, Stalowa Wola, Nisko, Dębica, Jarosław, Sanok, Bieszczady.

pt. 7 sierpnia 2026

Bartosz Ciechociński, skrzydłowy OPTeam Energia Polska Resovia: to był bardzo fizyczny mecz

Fot. Izabela Kwiecień-Szpunar

Rozmowa z BARTOSZEM CIECHOCIŃSKIM, skrzydłowym OPTeam Energia Polska Resovia

KOSZYKÓWKA. I LIGA

– Walka z jednym z faworytów do awansu ŁKS-em Coolpack Łódź była niemal do samego końca, ale nie udało się sprawić niespodzianki…

– To była bardzo fizyczny mecz. ŁKS postawił nam bardzo ciężkie warunki. Walczyliśmy, robiliśmy co się da. Zabrakło nam trochę skuteczności i myślę, że troszeczkę gry pod kosz, gdzie mieliśmy największą przewagę. No ale cóż, trenujemy dalej i walczymy o kolejne zwycięstwo.

– Były takie dwa momenty w tym meczu które dawały nadzieję. Pod koniec II kwarty kiedy odrobiliście straty i wyszliście na prowadzenie i w połowie III kwarty kiedy to Kacper Młynarski trafiał raz za razem i wygrywaliście różnicą siedmiu punktów..

– Zgadza się. Myślę, że sam początek trzeciej kwarty zaczęliśmy troszeczkę o spale i dopóki właśnie Kacper kilka razy nie trafił, to tak było bardzo sennie. Później się otworzyliśmy znowu, właśnie za sprawą Kacpra. Natomiast, no cóż, nie wystarczyło, żeby wygrać taki wyrównany mecz.

– Doświadczenie rywali przeważyło w IV kwarcie?

– Na pewno sporo jest tam klasowych doświadczonych zawodników. Szczerze myślę, że agresywność po dwóch stronach parkietu zadecydowała. Grali mocno, atakowali deskę, mimo naszej przewagi wzrostu. Wydaje mi się, że gdzieś tam kilka razy pewnie popełniliśmy błędy w obronie, zostawiając strzelców na otwartych pozycjach.

– Meczem z ŁKS Coolpack zakończyliście grę w tym sezonie w hali na Podpromiu…

– Nie mamy takiego dobrego bilansu jak na Towarnickiego, gdzie trenujemy na co dzień. Na pewno na Podpromiu są też fajne warunki są do grania. Jeśli kibic sprzyja, dużo ludzi przyjdzie, to naprawdę super atmosfera jest na hali. Wracamy na Towarnickiego, gdzie mamy jeszcze trzy mecze do rozegrania i postaramy się wykorzystać atut hali, na której jesteśmy na co dzień.

– Porażka z łódzkim zespołem sprawiła, że szanse na grę w play-off macie już tylko czysto matematyczne i trzeba też liczyć na innych…

– No tak, pewnie musimy wygrać wszystkie mecze do końca. I o to walczymy. Trzeba się skupiać na każdym kolejnym meczu. Zobaczymy co będzie na koniec.


PRZECZYTAJ TEŻ: Marcel Ponitka, koszykarz ŁKS Coolpack: z Resovią moglibyśmy się spotkać już w ekstraklasie

Udostępnij

FacebookTwitter