
Koszykarze OPTeam HOG Resovii zmierzyli w kontrolnym meczu z beniaminkiem I-ligi Polonią Bytom, przegrywając 72:93. W zespole trenera Przemysława Łuszczewskiego ze względu na kontuzje nie zagrali Filip Zegzuła i Aleksandr Mishula, a w trakcie meczu urazu nabawił się Kacper Młynarski.
KOSZYKÓWKA
– Wynik nie miał tu kluczowego znaczenia, ale oczywiście zawsze się na niego patrzy i ta porażka mnie trochę boli, bo popełniliśmy dużo takich dziecinnych błędów, których moglibyśmy uniknąć – opisywał sparing szkoleniowiec zespołu z Rzeszowa, Przemysław Łuszczewski.
– Myślę, że to jest kwestia zgrania i też grania nie na swoich pozycjach. Dwóch naszych strzelców nie mogło wystąpić, Filip Zegzuła i „Sasza” Mishula, więc naturalnie Janek Góreńczyk i Kacper Margiciok musieli na tej pozycji więcej grać. To też jest sytuacja dla nas nowa. Pierwsze śliwki robaczywki za nami tak to można powiedzieć. Na pewno dużo pracy i analizy. Brakuje jeszcze dużo komunikacji, szczególnie w obronie. Grania będziemy mieli jeszcze przed ligą i mam nadzieję, że wszystko wypracujemy na treningach – stwierdził trener Łuszczewski.
Na sobotnim meczu obecny był Oleksandr Mishula, ale przesiedział na ławce rezerwowych w „cywilnym stroju”. Nie było natomiast Filip Zagzuły, który skręcił staw skokowy na czwartkowym treningu.
– Nie wiemy ile potrwa przerwa „Saszy”, bo te przerwy zdarzały się już kilkukrotnie. Były trzy dni treningów i trzy dni pauzy. Ma problemy z kolanem więc musimy podjąć jakąś konkretną formę leczenia. Nie jest to kolano operowane i jesteśmy trochę zaskoczeni. Ma problemy z drugim, które potencjalnie powinno być zdrowe. Może to są dodatkowe przeciążenia, może podświadomie oszczędza jedno i robi się problem z drugim. Do startu ligi zostały cztery tygodnie, zawodnik musi być gotowy ale i też potrzebuje trochę grania bo przecież miał długą przerwę. Czekamy, mam nadzieję, że się ta sytuacja wyjaśni, bo my też jako drużyna, ja jako trener chcemy wiedzieć, czy mamy tego jednego z liderów zdrowego, czy nie. Filip natomiast podkręcił czy skręcił kostkę ale też nie wiemy dokładnie, bo jeszcze nie ma postawionej diagnozy. Jak wypada dwóch graczy z jednej pozycji to są problemy. z jednej pozycji wypada, to wiadomo, że to są jakieś problemy, że tak powiem. Ważne, że zagraliśmy sparing, bo to nam też uświadomiło, że jeszcze dużo pracy przed nami i dużo zrozumienia, zasad, które musimy wszyscy znać, jak amen w pacierzu – stwierdził trener Łuszczewski.
W niedzielę koszykarzy z Rzeszowa mieli w planach kolejny sparing tym razem w Krośnie z Miastem Szkła, ale do niego nie dojdzie. – To była nasza była inicjatywa, bo jeszcze kilku graczy było kontuzjowanych i niektórzy mieli przerwę ponad dwutygodniową, dlatego kolejnego sparingu nie dali by na pewno zagrać choćby minuty. W tej sytuacji pewnie musielibyśmy pojechać do Krosna w siedmiu i to bez czterech czołowych graczy z czego dwóch potencjalnie pierwszopiątkowych ma urazy. Grzesiek Grochowski musiał by zagrać dwa razy po 30 minut, a prawdopodobnie mogło to się skończyć jego kontuzją, więc byśmy już byli w bardzo złej sytuacji. Rozmawiałem z trenerem Robertem Witką, przepraszałem go, bo taka sytuacja na pewno nie jest dobra dla ich drużyny, ale my musimy też troszeczkę patrzeć na siebie. Nie możemy sobie zrobić krzywdy jadąc na sparing i grając dzień po dniu. Jeżeli byśmy byli zdrowi, dalibyśmy radę zagrać te sparingi i rozłożyć te minuty na wszystkich graczy, a ze względu na wykluczenie dwóch zawodników i dwóch zawodników, którzy wracają po urazach nie jesteśmy w stanie. Kacprowi Młynarskiemu w trakcie tego sparingu odnowiła się kontuzja. Więc widzimy, że cały czas są problemy zdrowotne od początku przygotowań i chciałbym, żeby to się skończyło. Dużo pracy przed nami jako zespół, więc oby zdrowie szybko do nas wróciło i byśmy mogli się w pełni przygotować do sezonu – mówił trener Przemysław Łuszczewski, którego zespół we wtorek zagra kolejny sparing w Dąbrowie Górniczej z grającym w ekstraklasie MKS-em. W piątek o godz. 18 w hali przy ul. Towarnickiego 4 o godz. 17.50 odbędzie się prezentacja zespołu przed nowym sezonem, a później towarzyski mecz z ekipą Miners Katowice (wstęp wolny).
OPTeam HOG Resovia – Polonia Bytom 72:93 (24:24, 16:27, 19:22, 13:20)
OPTeam HOG Resovia: Grochowski 14 (1×3), Góreńczyk 17 (2×3), Młynarski 4, Margiciok 8 (2×3), Szefler 5 oraz Antypow 9, Bartosz 6, Szpakowski 7 (1×3), Żydzik, Kurek 2, Ząbczyk.
Polonia: Wasowicz 10 (1×3), Hutchinson 25 (6×3), Biernacki 4, Karpacz 11 (3×3), Giżyński 8 oraz Leszczyński 10 (1×3), Zub 10 (1×3), Cisowski 2, Ufniak, Indyk 13 (1×3).
PRZECZYTAJ TEŻ: Przegrany ostatni sprawdzian reprezentacji Polski
