
Rozmowa z JANEM WÓJCIKIEM, skrzydłowym Miasta Szkła Krosno
KOSZYKÓWKA. ORLEN BASKET LIGA
– W meczu z PGE Startem Lublin byliście krok od zwycięstwa…
– Ciężki mecz, był cały czas na styku. Gratulacje dla startu za wygraną ostatecznie. Myślę, że mieliśmy ich. Powinniśmy zredukować tylko swoje straty. Na pewno w porównaniu do pierwszego meczu z Dzikami Warszawa mieliśmy dużo lepszą ofensywę, defensywę, po prostu wszystko. Mimo porażki na pewno idziemy w dobrym kierunku.
– Podobnie jak na inaugurację tych strat było sporo, bo aż 20, choć rywale też zanotowali sporo błędów…
– Zgadza się, ale myśmy też grali twardą defensywę i zmuszaliśmy ich do tych strat. Musimy tylko poprawić własną decyzyjność, bo te straty nie wynikały koniecznie z twardej defensywy Startu, tylko z naszych głupich błędów.

– Czy w takim meczu, który cały czas był na styku może pan wskazać jakiś element, który miał decydujące znaczenie?
– Nie było jednego elementu. To się trochę skumulowało wśród pewnych rzeczy, ale tak jak mówię, graliśmy lepiej i idziemy w dobrym kierunku.
– W sobotę kolejny mecz przed własną publicznością z Treflem Sopot. Rywal wymagający ale może w myśl przysłowia do trzech razy sztuka…
– Przeciwnik z najwyższej półki i nie będzie to łatwy mecz. Chcemy dać jasno wiadomość, że w Krośnie nie gra się łatwo i zrobić wszystko żeby wygrać.
– A jak pan odnajduje się w nowym otoczeniu?
– Dobrze się czuję w Krośnie. Nie jest to duże miasto, ale wszystko jest co potrzebne. Chłopaki, którzy też dołączyli do zespołu też się dobrze czują.
PRZECZYTAJ TEŻ: Żal straconej szansy. Krośnianie krok od niespodzianki (zdjęcia, wideo)

