
Siatkarki DevelopResu w niedzielę (godz. 14.45) zmierzą się w Łodzi z PGE Budowlanymi w drugim meczu finałowym play-off TAURON Ligi. W rywalizacji do 3 zwycięstw prowadzą 1-0. Gdyby wygrały po raz drugi to przed trzecim spotkaniem w Rzeszowie 22 kwietnia byłby w komfortowej sytuacji.
SIATKÓWKA. TAURON LIGA
– Zrobiłyśmy dopiero pierwszy kroczek ale jesteśmy bardzo zdeterminowane, żeby ten kolejny mecz też przechylić na naszą korzyść. Zdajemy sobie sprawę, że w Łodzi raczej już taki mecz jak ten się nie powtórzy ale jesteśmy przygotowane na ich dobrą grę – mówiła Julita Piasecka, przyjmująca DevelopResu, a trenerka ekipy z Rzeszowa dodawała. – Na pewno w Łodzi będzie nam trudniej niż w Rzeszowie. Budowlane będą grały na swojej hali, będą więcej ryzykować i naciskać na nas, więc mamy teraz krótki czas, żeby przygotować się na to, może parę rzeczy zmienić i parę rzeczy dodać. To jest w końcu finał i gra się do trzech zwycięstw. Mamy z tyłu głowy, że jeśli rywalki się nakręcą, to będzie trudno, ale jesteśmy zespołem, który lubi trudne sytuacje. Chcemy więc walczyć i rywalizować o takie sytuacje – mówiła Jelena Blagojević, która podkreśliła, że rywalki na pewno zaprezentują się zdecydowanie lepiej niż w pierwszym meczu. – Zagramy przecież na ich hali, a to jest zespół, który potrafi grać dobrą siatkówkę. To będzie nowy mecz, ale jedziemy do Łodzi, żeby walczyć i damy z siebie wszystko. To jest jedyna recepta i jedyny sposób. Na pewno może się wydarzyć dużo różnych rzeczy, zależnych zarówno od nas, jak i od przeciwnika. Natomiast my powinniśmy przede wszystkim walczyć i próbować wygrać. To jest nasz cel.
Zespół z Podkarpacia, który broni tytułu, po raz szósty gra w finale, natomiast Łodzianki w decydującej batalii o złoty medal po raz trzeci, ale nie mają jeszcze w klubowej gablocie najważniejszego trofeum.Porażka w pierwszym meczu nico oddaliła ich od celu. – Wierzę w to, że od samego początku niedzielnego spotkania będziemy w stanie narzucić nasz rytm i naszą grę u nas w hali i to pozwoli nam wrócić do tej rywalizacji przy stanie 1-1 – mówił Maciej Biernat, szkoleniowiec PGE Budowlanych.Siatkarki z Łodzi w kolejnym meczu nie mogą sobie już pozwolić na porażkę, bo wówczas mecz numer trzy przyjechałyby z wynikiem 0-2. – Jestem ostatnią osobą, która będzie gdybać, więc na razie nie przejmuję takiego scenariusza. Oczywiście początek jest ważny, a wypracowana pozycja po rundzie zasadniczej pozwala grać pierwsze spotkanie u siebie i to DevelopRes wykorzystał. W niedzielę spotkamy się w Łodzi i po meczu będziemy mądrzejsi – stwierdziłtrener Biernat.
Atakująca PGE Budowlanych, Maja Storck przekonuje, że w niedziele jej zespół zaprezentuje się zdecydowanie lepiej. – Toco się wydarzyło w Rzeszowie, to była dla nas dobra lekcja. Musimy zrobić w kolejnym meczu znacznie więcej. To są finały, grają ze sobą mocne drużyny i wierzę, że w naszej hali przeciwniczkom nie będzie się grało tak łatwo. Mam nadzieję, że wywrzemy na nich presję naszą zagrywką, bo jesteśmy w stanie to zrobić. Mam nadzieję, że rywalkom będzie się ciężko z nami grało. My z kolei chcemy zaprezentować naszą najlepszą siatkówkę i wygrać to spotkanie – zakończyła Szwajcarka.
PGE Budowlani Łódź – DevelopRes Rzeszów, niedziela, godz. 14.45 (transmisja Polsat Sport1).
PRZECZYTAJ TEŻ: Rozczarowanie na Podpromiu, porażka Asseco Resovii
