
Koszykarze OPTeam Energia Polska Resovia przegrali wysoko w Kołobrzegu z Kotwicą Port Morski. Mimo, że zespół z Rzeszowa był już w komplecie, powrócili rekonwalescenci Santiago Vaulet, Bartosz Ciechociński, Kacper Młynarski to nie był wstanie skutecznie przeciwstawić się rywalom.
KOSZYKÓWKA. I LIGA
Zespół z Rzeszowa nadal fatalnie spisuje się w wyjazdowych meczach. Porażka w Kołobrzegu była już jedenastą na trzynaście meczów jakie resoviacy rozegrali do tej pory w delegacji.
Początek nie zapowiadał jednak tak zdecydowanego zwycięstwa gospodarzy. Zespół trenera Marka Zapałowskiego co prawda po pięciu minutach przegrywał 8:13, ale pierwszą kwartę zakończył z czteropunktową zaliczką (26:22). W II kwarcie przy stanie 24:27 gospodarze zdobyli z rzędu dwanaście punktów i wyszli na prowadzenie (33:27), którego nie oddali już do końca. W pierwszej połowie nie do zatrzymania dla resoviaków był dobrze znany na Podkarpaciu, były gracz Sokoła Łańcut i Miasta Szkła Filip Małgorzaciak, zdobywając aż 28 punktów. Na przerwę miejscowi zeszli z 15 punktową przewagą (57:42). W drugiej połowie gospodarze nie zwalniali tempa, cały czas powiększając przewagę. Ta w III kwarcie wynosiła już 29 punktów (79:50) i zanosiło się na pogrom. Dopiero w ostatnich dziesięciu minutach, gdy wynik był już praktycznie rozstrzygnięty, resoviacy wykorzystali nieco rozluźnienie rywali i zniwelowali rozmiary porażki.
Kotwica Port Morski Kołobrzeg – OPTeam Energia Polska Resovia 103:80 (22:24, 35:18, 28:17, 18:21),
Kotwica Port Morski: Feagin 7 (9 a.), Małgorzaciak 35 (4×3), Dzierżak 5 (1×3), Siembiga 15 (5×3, 10 zb.), Leończyk 12 oraz Nelson 11 (3×3, 7 a.), Janczak 18, Tomala 0, Lewis 0, Alobaidi 0.
OPTeam Energia Polska Resovia: Stupnicki 16 (1×3, 5 a.), John 14 (1×3), Młynarski 4, Margiciok 3 (1×3), Hornbeak 19 (13 zb.) oraz Zaguła 9 (1×3, 5 zb.), Vaulet 13 (1×3), Ciechociński 2, Wątroba 0, Szpyrka 0,
Sędziowali: P. Białas, A. Chmielewski, D. Perłak. Widzów: 950.
PRZECZYTAJ TEŻ: Wojciech Szpyrka, koszykarz OPTeam Energia Polska Resovia: nie składamy broni, walczymy dalej
