
Koszykarze Solevera Sokoła pokonali spadkowicza z ekstraklasy PGE Spójnię Stargard 80:78, wygrywając szósty mecz z rzędu. Zespół trenera Dariusza Kaszowskiego przyzwyczaił już kibiców do emocjonujących końcówek i nie inaczej było w niedzielę.
KOSZYKÓWKA. I LIGA
Początek meczu układał się po myśli gospodarzy, którzy zaczęli od prowadzenia 11:2. Dopiero w połowie II kwarty inicjatywę przejęli rywale. Przy stanie 29:24 zdobyli z rzędu 9 pkt, a na przerwę zeszli się siedmioma „oczkami” zaliczki. Na początku drugiej połowy ekipa trenera Marka Popiołka powiększyła dystans do 12 pkt (45:33). Gospodarze ruszyli do odrabiania strat i w 27 min wyszli na prowadzenie 52:50. Od tego momentu trwała nie ma cały czas twarda walka kosz za kosz, a żadnej z drużyn nie udawało się uzyskać znaczącej przewagi. Na początku IV kwarty goście prowadzili 66:62 ale odpowiedź łańcucian była natychmiastowa, pięć punktów z rzędu. Na dwie minuty przed końcem Solvera Sokół prowadził 79:75 ale rywale zbliżyli się na punkt. Do końca pozostawało 90 sekund. W nerwowej walce więcej opanowania wykazali gospodarze. Mateusz Kaszowski na 14 sekund przed końcową syreną, co prawda trafił jeden z dwóch rzutów wolnych (80:79) ale bohaterem ostatniej akcji okazał się Filip Struski. Skrzydłowy gospodarzy wszedł z ławki zmieniając Milana Milovanovića i zablokował rzut na dogrywkę Jarosława Mokrosa.
Solvera Sokół Łańcut – PGE Spójnia Stargard 80:78 (19:15, 12:23, 26:21, 23:19)
Solvera Sokół: Kaszowski 3 (7 a.), Zegzuła 11 (2×3, 5 zb., 5 a.), Łabinowicz 27 (2×3), Struski 0 (8 zb.), Milovanović 20 (16 zb., 4 s.) oraz Bręk 0, Wieloch 0, Krzywdziński 0, Kucharek 12 (1×3, 6 zb.), Hlebowicki 7.
PGE Spójnia: Ray 13 (2×3, 6 a.), Wadowski 9 (1×3), Karolak 3 (1×3), Czerlonko 15 (3×3, 7 zb.), Gromvs 5 (6 zb.) oraz Kikowski 15 (2×3), Mokros 9 (1×3, 6 zb.), Szmit 9 (1×3), Kopycki 0.
Sędziowali: J. Adameczek, M. Cieśla, S. Kotowski. Widzów 851.
PRZECZYTAJ TEŻ: Kolejny mecz o życie koszykarzy Miasta Szkła Krosno
