REKLAMA

Super Nowości - Wolne Media! Wiadomości z całego Podkarpacia. Rzeszów, Przemyśl, Krosno, Tarnobrzeg, Mielec, Stalowa Wola, Nisko, Dębica, Jarosław, Sanok, Bieszczady.

pt. 14 sierpnia 2026

Resovia podejmie faworyta do awansu. GKS Tychy na drodze „Pasiaków”

Resovia po fatalnym początku sezonu chce w końcu otworzyć swój dorobek punktowy. Fot. CWKS Resovia S.A.

Po fatalnym początku sezonu Resovia chce w końcu przełamać niemoc i sięgnąć po pierwsze punkty. W sobotę „Pasiaki” na Stadionie Miejskim w Rzeszowie podejmą spadkowicza z 1. ligi, a zarazem kandydata do powrotu na zaplecze Ekstraklasy – GKS Tychy.

PIŁKA NOŻNA. BETCLIC 2. LIGA

Od czasu awansu Resovii na szczebel centralny jej piłkarze nie zanotowali tak słabego początku sezonu – w trzech pierwszych kolejkach nie wywalczyli ani jednego punktu. W klubie z Wyspiańskiego nie ukrywają, że taki start jest niedopuszczalny, więc w zespole Kamila Kuzery trwa pełna mobilizacja na wyjście z impasu.

Cel „Pasiaków” może okazać się trudniejszy, niż zakładano, ponieważ w najbliższym meczu Rzeszowianie staną w szranki z mocnym kadrowo GKS-em Tychy, który po spadku nie ukrywa chęci szybkiego powrotu na drugi poziom rozgrywkowy. Po trzech kolejkach Tyszanie mają na koncie siedem punktów. Po dwóch zwycięstwach GKS w poprzedniej kolejce podzielił się punktami z Olimpią Grudziądz i obecnie zajmuje w tabeli 5. miejsce.

O tym, że przeciwnik Resovii myśli o krótkim pobycie w 2. lidze, świadczy m.in. hit transferowy tych rozgrywek, który stał się udziałem Tyszan. Trójkolorowe barwy latem przywdział Paweł Olkowski – 13-krotny reprezentant Polski, mający na swoim koncie 183 mecze w Ekstraklasie. Nowy obrońca tyskiego klubu przez ostatnie cztery sezony był graczem Górnika Zabrze, z którym rok temu sięgnął po Puchar Polski i został wicemistrzem kraju. W minionym sezonie rozegrał 30 meczów, w większości jako zawodnik pierwszego składu.

Mają być „skurczybykami”

Resovia zdaje sobie sprawę, z jak mocnym przeciwnikiem przyjdzie jej się mierzyć, ale wie też, że margines błędu na początku sezonu się skończył. Drużyna z Rzeszowa, choć przegrała trzy mecze z rzędu, zakłada, że w końcu jej postawa na murawie przełoży się na punkty.

– Bardzo mocno wierzę w pracę, którą robimy i wierzę, że nagroda jest odłożona na później. Oczywiście chcielibyśmy mieć to teraz, na już, ale jak to w piłce, czasami to przychodzi od razu, a czasami trzeba po prostu pocierpieć. Jeżeli zachowamy dużo więcej zimnej krwi i będziemy podejmować trochę lepsze decyzje, to w końcu to „odpali” – mówi trener biało-czerwonych Kamil Kuzera, podkreślając, że przede wszystkim potrzebna jest cierpliwość w pracy i stosowny, twardy charakter.

– Wydarzy się to pod warunkiem, że będziemy bardziej cierpliwi, zdeterminowani, i mówiąc kolokwialnie – staniemy się „skurczybykami” w tym wszystkim, a worek z bramkami się nam otworzy, bo kreujemy sporo sytuacji, które nie są przypadkowe – diagnozuje Kuzera.

RESOVIA – GKS Tychy

Sobota, godz. 19

(Transmisja TVP Sport.pl)


PRZECZYTAJ TEŻ: Podkarpacki kwartet poznały rywali w I rundzie Pucharu Polski

Udostępnij

FacebookTwitter