
Po fatalnym początku sezonu Resovia chce w końcu przełamać niemoc i sięgnąć po pierwsze punkty. W sobotę „Pasiaki” na Stadionie Miejskim w Rzeszowie podejmą spadkowicza z 1. ligi, a zarazem kandydata do powrotu na zaplecze Ekstraklasy – GKS Tychy.
PIŁKA NOŻNA. BETCLIC 2. LIGA
Od czasu awansu Resovii na szczebel centralny jej piłkarze nie zanotowali tak słabego początku sezonu – w trzech pierwszych kolejkach nie wywalczyli ani jednego punktu. W klubie z Wyspiańskiego nie ukrywają, że taki start jest niedopuszczalny, więc w zespole Kamila Kuzery trwa pełna mobilizacja na wyjście z impasu.
Cel „Pasiaków” może okazać się trudniejszy, niż zakładano, ponieważ w najbliższym meczu Rzeszowianie staną w szranki z mocnym kadrowo GKS-em Tychy, który po spadku nie ukrywa chęci szybkiego powrotu na drugi poziom rozgrywkowy. Po trzech kolejkach Tyszanie mają na koncie siedem punktów. Po dwóch zwycięstwach GKS w poprzedniej kolejce podzielił się punktami z Olimpią Grudziądz i obecnie zajmuje w tabeli 5. miejsce.
O tym, że przeciwnik Resovii myśli o krótkim pobycie w 2. lidze, świadczy m.in. hit transferowy tych rozgrywek, który stał się udziałem Tyszan. Trójkolorowe barwy latem przywdział Paweł Olkowski – 13-krotny reprezentant Polski, mający na swoim koncie 183 mecze w Ekstraklasie. Nowy obrońca tyskiego klubu przez ostatnie cztery sezony był graczem Górnika Zabrze, z którym rok temu sięgnął po Puchar Polski i został wicemistrzem kraju. W minionym sezonie rozegrał 30 meczów, w większości jako zawodnik pierwszego składu.
Mają być „skurczybykami”
Resovia zdaje sobie sprawę, z jak mocnym przeciwnikiem przyjdzie jej się mierzyć, ale wie też, że margines błędu na początku sezonu się skończył. Drużyna z Rzeszowa, choć przegrała trzy mecze z rzędu, zakłada, że w końcu jej postawa na murawie przełoży się na punkty.
– Bardzo mocno wierzę w pracę, którą robimy i wierzę, że nagroda jest odłożona na później. Oczywiście chcielibyśmy mieć to teraz, na już, ale jak to w piłce, czasami to przychodzi od razu, a czasami trzeba po prostu pocierpieć. Jeżeli zachowamy dużo więcej zimnej krwi i będziemy podejmować trochę lepsze decyzje, to w końcu to „odpali” – mówi trener biało-czerwonych Kamil Kuzera, podkreślając, że przede wszystkim potrzebna jest cierpliwość w pracy i stosowny, twardy charakter.
– Wydarzy się to pod warunkiem, że będziemy bardziej cierpliwi, zdeterminowani, i mówiąc kolokwialnie – staniemy się „skurczybykami” w tym wszystkim, a worek z bramkami się nam otworzy, bo kreujemy sporo sytuacji, które nie są przypadkowe – diagnozuje Kuzera.
RESOVIA – GKS Tychy
Sobota, godz. 19
(Transmisja TVP Sport.pl)
PRZECZYTAJ TEŻ: Podkarpacki kwartet poznały rywali w I rundzie Pucharu Polski
