REKLAMA

Super Nowości - Wolne Media! Wiadomości z całego Podkarpacia. Rzeszów, Przemyśl, Krosno, Tarnobrzeg, Mielec, Stalowa Wola, Nisko, Dębica, Jarosław, Sanok, Bieszczady.

pon. 21 września 2026

Derby dla „Stalówki”. Nowa miotła zadziałała tylko w zespole ze Stalowej Woli

Resovia przegrała szósty mecz w lidze i do strefy niezagrożonej bezpośrednim spadkiem traci już sześć punktów. (Fot. CWKS Resovia S.A.)

Wynik, jak i sam przebieg spotkania między Stalą Stalowa Wola a Resovią, po istotnych zmianach w obu klubach, był wielką niewiadomą. Nowi trenerzy mieli tchnąć nowy impuls w pogrążone w kryzysie zespoły, a przede wszystkim spróbować rozstrzygnąć derby na swoją korzyść. Z potyczki o prym w województwie zwycięsko wyszła „Stalówka”.

PIŁKA NOŻNA. BETCLIC 2 LIGA

W starciu dwóch „rannych” na większym musiku byli piłkarze z Rzeszowa, którzy w przeciwieństwie do Stali w tym sezonie ligowym nie cieszyli się jeszcze z wygranej i po ośmiu kolejkach z zaledwie trzema punktami zamykali tabelę.

Debiutujący w Resovii na stanowisku trenera Dariusz Kantor w kontekście ostatniej porażki z Lechią Zielona Góra dokonał pięciu zmian w wyjściowej jedenastce. Do składu po dwóch meczach nieobecności wrócił m.in. Gracjan Jaroch, a po raz pierwszy w tym sezonie na murawie pojawił się Kornel Rębisz.

Na nowo zestawiona ekipa „Pasiaków” sukcesywnie starała się budować przewagę na boisku w Stalowej Woli, jednak dowodzona również przez nowego trenera Stal nie zamierzała oddawać inicjatywy. W pierwszych 45 minutach piłkarze obu drużyn zagrali więc dość wyrównane spotkanie.

Przyjezdni jako pierwsi mogli objąć prowadzenie. Przed znakomitą szansą na gola stanął Jaroch, kiedy z bliska strzelał głową, jednak piłka tylko otarła się o poprzeczkę. Była to jedyna klarowna okazja gości w pierwszej połowie. Gospodarze zaś stopniowo wchodzili na wyższe obroty i z sukcesem zakończyli tę premierową odsłonę.

Wyróżniał się zwłaszcza Maksymilian Hebel, który trzykrotnie celnie uderzał na bramkę gości. Najpierw jego próbę z pola karnego pewnie obronił Kuba Bochniarz, który także stanął na wysokości zadania po tym, jak Hebel chciał go zaskoczyć uderzeniem z połowy boiska. Wspomniany piłkarz przy trzeciej próbie był już jednak bezbłędny. Przejął piłkę przed polem karnym i technicznym strzałem nie dał szans golkiperowi „Pasiaków”.

Zdobyta bramka korzystniej wpłynęła na Resovię. Przyjezdni po przerwie lepiej operowali piłką i nieraz sprawnie wychodzili spod pressingu rywali, którzy w ofensywie byli zaś bardzo bierni. Biało-czerwoni raz stworzyli sobie kapitalną szansę. Javier Ortiz odebrał piłkę Łukaszowi Furtakowi, wyszedł sam na sam z bramkarzem, w polu karnym poradził sobie jeszcze z obrońcą, ale przy próbie strzału nie trafił w bramkę. Niezłą okazję miał również Szymon Mida, ale i on strzelał niecelnie.

Stal kończyła mecz w dziesiątkę po czerwonej kartce dla Piotra Żemły. Nieporadna jednak dotąd w ataku „Stalówka” w doliczonym czasie gry przypieczętowała wygraną. Rzeszowianie zlekceważyli krycie Macieja Śliwy, który wybiegł za plecy obrońców i precyzyjnym strzałem ustalił wynik derbów.

– Były zawirowania w jednym i drugim klubie, zmiany na ławkach trenerskich. Wiedzieliśmy zarówno my, jak i Stal, że nie do końca wiadomo, czego spodziewać się po każdej z drużyn. Uważam, że pierwsza połowa była wyrównana. Mieliśmy jedną bardzo dobrą sytuację, kiedy Gracjan Jaroch uderzał głową w poprzeczkę. Stal, nie licząc strzału Maksymiliana Hebla, też miała jedną taką okazję. Tak naprawdę, patrząc na mecz, różnicę zrobiły po prostu umiejętności indywidualne – Maksymiliana Hebla przy pierwszym uderzeniu i Macieja Śliwy przy drugim. O ile pierwsza połowa była wyrównana, to w drugiej mieliśmy już dużą przewagę. Zepchnęliśmy Stal do niskiej obrony praktycznie przez 45 minut. Nieźle operowaliśmy piłką, ale to wszystko działo się praktycznie do trzeciej tercji, a tam mamy swoje problemy – komentował porażkę trener Rzeszowian Dariusz Kantor.

– Mam nadzieję, że chociaż troszkę odkupiliśmy winy. Osiem dni temu był blamaż 0:5 i te klocki trochę nam się w Nowym Targu rozsypały. Natomiast to, co dziś zaprezentował zespół, to jak Hutnicza żyła – mam nadzieję, mocno w to wierzę i wiem, że narodził się taki zalążek nowej drużyny. Dziękuję chłopakom, bo ten mecz momentami wymykał nam się spod kontroli, szczególnie w drugiej połowie. Natomiast udźwignęli to, a po tym, co się wydarzyło w Nowym Targu, nie było to łatwe. Zasłużyli na to zwycięstwo, wyszarpane, bo co tu dużo mówić. Momentami w drugiej połowie nasza gra nie wyglądała tak, jak byśmy sobie życzyli. Natomiast panowie – szacunek – mówił z kolei opiekun Stali Mariusz Arczewski.

STAL Stalowa Wola – RESOVIA 2-0 (1-0)

1-0 Hebel (33.), 2-0 Śliwa (90.)

STAL: Smyłek – Furtak, Żemło, Jeleń (56. Wolny), Hebel (82. Radecki), Zaucha, Żyra (73. Nongo), Rogalski, Chrzanowski, Kamiński (82. Śliwa), Nawrocki (73. Saj)

RESOVIA: Bochniarz – Rębisz, Banach, Oko, Grasza (60. Romanowski), Szkiela (69. Kuzera), Chojecki (78. Szwoch), Jaroch, Zimnicki (60. Mida), Letniowski, Krawczyk (60. Ortiz).

Sędziował Leszek Lewandowski (Zabrze). Żółte kartki: Furtak, Hebel – Grasza, Jaroch, Oko, Ortiz. Czerwona kartka Żemło (Stal – niesportowe zachowanie).

Udostępnij

FacebookTwitter