REKLAMA

Super Nowości - Wolne Media! Wiadomości z całego Podkarpacia. Rzeszów, Przemyśl, Krosno, Tarnobrzeg, Mielec, Stalowa Wola, Nisko, Dębica, Jarosław, Sanok, Bieszczady.

śr. 16 września 2026

Biało-Czerwoni zamierzają uciszyć halę w Sofii

Fot. CEV

Reprezentacja Polski w ostatnim meczu grupy B zmierzą się dziś (godz. 18 czasu polskiego) ze współgospodarzami mistrzostw Europy Bułgarią. Hala w Sofii ma być wypełniona po brzegi, co jednak nie przeszkadza Biało-Czerwonym, a wręcz przeciwnie, dodatkowo ich mobilizuje.

SIATKÓWKA. ME

– Uwielbiam grać mecze, czerpać adrenalinę, emocje z trybun. Nie mogę się doczekać meczu z Bułgarią. Zwycięstwem z Ukrainą zagwarantowaliśmy sobie pierwsze miejsce, więc możemy na spotkanie z gospodarzami wyjść, bawić się, korzystać z tej atmosfery, czerpać się od niej. Oczywiście w pełni skoncentrowani, nic nie będziemy odpuszczać i spróbujemy wygrać tak samo jak z Ukrainą bez straty seta – mówił Tomasz Fornal, przyjmujący reprezentacji Polski podkreślając, że rywalom bardzo trudno się gra z biało-czerwonymi. Nasz system bloku obrony funkcjonuje zazwyczaj bardzo dobrze i w meczu z Ukrainą też tak funkcjonował, więc ciężko się z nami gra. Nawet na treningach to widać, gdzie rywalizujemy między sobą, są duże poziomy. U nas na treningach jest czasami dużo wyższy poziom niż większość meczów, które mieliśmy okazję grać na przestrzeni Ligi Narodów czy mistrzostw Europy. Także my jesteśmy przygotowani na trudne warunki, ale też sprawiamy przeciwnikowi ciężkie warunki – mówił Fornal.

Bułgaria to aktualnym wicemistrz świata, jednak nie prezentuje się w tym sezonie tak dobrze, jak rok temu na Filipinach. – Wydaje mi się, że oni do tej pory mieli przeciwników, z którymi musieli wygrać i czuli się faworytami. Może z Ukrainą powiedzmy, że są na porównywalnym poziomie, ale raczej podchodzili do tamtego spotkania, że powinni je wygrać – mówił Jakub Popiwczak, libero reprezentacji Polski i dodawał. – Natomiast my będziemy dla nich pierwszym rywalem, w stosunku do którego oni podejdą bardziej na zasadzie „hulaj dusza piekła nie ma”. Moim zdaniem po prostu rzucą na nas wszystko, co mają najlepsze. Łatwo na pewno nie będzie, ale będziemy na to gotowi. Zobaczymy jaki będzie wynik, ale uważam, że będziemy przygotowani do tego spotkania także pod względem mentalnym – stwierdził libero mistrzów Polski z Zawiercia.

Biało-czerwoni bez względu na wynik środowego meczu z Bułgarią są już pewni awansu do fazy pucharowej z pierwszego miejsca w grupie B, bowiem gospodarze mają gorszy bilans setów. W 1/8 finału zespół trenera Nikoli Grbicia zmierzy się z Turcją lub Łotwą.

BUŁGARIA – POLSKA, środa, godz. 18 (polskiego czasu).


PRZECZYTAJ TEŻ: Biało-Czerwoni rozbili Ukrainę i mają już zapewnione pierwsze miejsce w grupie

Udostępnij

FacebookTwitter