
Reprezentacja Polski na zakończenie fazy grupowej mistrzostw Europy w Sofii, zagra we wtorek z Ukrainą, a w środę z Bułgarią (godz. 18 polskiego czasu).
SIATKÓWKA. ME
Zespół trenera Nikoli Grbicia efektownie zaczął mistrzostwa Europy, podczas których broni tytułu wywalczonego przed trzema laty. – Jednak te emocje są inne i tego się nie da oszukać, Kiedy gra się z Macedonią, Portugalią czy Izraelem, to te mecze nie wywołują w nas takiej adrenaliny i tyle emocji, kiedy będziemy na przykład grali jutro z Ukrainą czy z gospodarzem Bułgarią przy pełnej hali, a jest to zrozumiałe i normalne. Chcieliśmy jak najszybciej te mecze zakończyć, żeby jak najmniej siły one nas kosztowały. Trener sobie pozmieniał, porotował składem. Wszyscy mieli okazję pograć, także takie fajne wprowadzenie, tylko trochę jest chyba za długie -– stwierdził Fornal.
29-letni przyjmujący podkreślił, że polscy kibice, których nie brakuje na meczach w Sofii, mieli wpływ na wyniki. – Wydaje mi się, że przez te trzy mecze nam pomogli, zbudowali troszkę takich emocji, adrenaliny. Czasami dla nich nie ma znaczenia z kim gramy. Najważniejsze jest, że wygrywamy i to jest piękne. Mam nadzieję, że będą wypełniać tą halę jak najczęściej, a my zagramy cztery mecze tutaj – mówił Fornal, który jak jego koledzy z reprezentacji po meczach w Sofii długo rozdają autografy czy pozują do zdjęć z kibicami.
– My możemy się tylko w taki sposób odwdzięczyć, żeby jakieś ich koszulki podpisać, czy porobić sobie zdjęcia. Nas to nic nie kosztuje. Będziemy trochę później w hotelu, ale jeżeli mają nas tak wspierać i się pojawiać na halach, czy to w Polsce, czy to w Bułgarii, to jest to raczej zrozumiałe – dodał Fornal.
We wtorek o godz. 18 polskiego czasu Biało-Czerwoni zmierzą z niepokonaną Ukrainą. Tomasz Fornal stwierdził, że na temat rywale zbyt wiele nie jest w stanie powiedzieć.
– Pomimo tego, że dosyć długo już gram w siatkówkę i dużo meczów to zbyt za bardzo nie jestem fanem. Może to się śmiesznie zabrzmieć, ale nie za dużo oglądam, nie za dużo analizuję i nie za dużo gdzieś tam patrzę, jak inni zawodnicy się prezentują. Wydaje mi się, że najważniejsze jest to, żebyśmy się skupili na własnej grze i to, jak my będziemy się prezentować. Jeżeli zagramy na własnym poziomie, na takim, na którym potrafimy, na takim, który nas zadowala, to nie musimy się obawiać żadnej drużyny w grupie. Na pewno podejdziemy z szacunkiem do przeciwnika i z pewną determinacją, bo ważne jest, żeby wyjść z pierwszego miejsca dla nas – mówił Fornal i dodawał. – Ukraina sprawiła niespodziankę wygrywając z Bułgarią. Byli w finałowym turnieju Ligi Narodów więc na pewno też jakiś poziom prezentują także musimy się nastawić na pewno na ciężkie starcie, ale skupiamy się na sobie – powiedział przyjmujący reprezentacji Polski.
PRZECZYTAJ TEŻ: Jan Firlej, rozgrywający reprezentacji Polski: mam nadzieję, że ten szczyt przyjdzie idealnie na fazę pucharową
