
Reprezentacja Polski w czwartek może uczynić duży krok na drodze do zdobycia pierwszego od 17 lat medalu mistrzostw Europy. W ćwierćfinale w Stambule (godz. 15) zmierzą się z niżej notowaną Holandią, z którą w ostatnim czasie wygrywały. W półfinale na zwycięzcę czeka już uchodząca za faworyta turnieju Italia.
SIATKÓWKA. ME
Biało-czerwone z kompletem sześciu zwycięstw zameldowały się w najlepszej ósemce turnieju. Rywalki doznały jednej porażki w grupie – z Belgią 2-3. Holenderki miały też spore kłopoty w 1/8 finału, kiedy to dopiero po tie-breaku wyeliminowały Słowenki.
Drużyna z kraju tulipanów jest bardzo dobrze znana polskim siatkarkom. Te zespoły dość regularnie grają ze sobą, a kilka zawodniczek jest lub była związana z polskimi klubami. Niezwykle doświadczona środkowa Indy Baijens w sezonie 2020/21 występowała w Grupie Azoty Chemiku Police. Z kolei obie przyjmujące – Marrit Jasper i Laura Jensen – to zawodniczki DevelopResu Rzeszów i jednocześnie koleżanki klubowe Alicji Grabki i Julity Piaseckiej. Z kolei w przerwie letniej ŁKS Commercecon Łódź podpisał kontrakt z atakującą Elles Dambrink.
Oba zespoły spotkały się w tegorocznej edycji Ligi Narodów – podopieczne trenera Stefano Lavariniego wygrały 3-1, takim samym wynikiem zakończyło się ubiegłoroczne spotkanie w LN. W rankingu FIVB Polska jest czwarta, a Holandia – ósma.
Ekipę „Oranje” od 2023 roku prowadzi niemiecki szkoleniowiec Felix Koslowski, który wcześniej przez sześć lat był selekcjonerem ojczystej reprezentacji. W pierwszym roku pracy z holenderskimi siatkarkami sięgnął po brązowy medal mistrzostw Europy.
Biało-Czerwone po raz ostatni na podium mistrzostw Europy stanęły w 2009 roku w Łodzi – wówczas wywalczyły brąz. Jeśli wygrają z Holandią, w półfinale zmierzą się z Włochami; na swojego rywala czeka drugi półfinalista – Serbia.
POLSKA – HOLANDIA, czwartek, godz. 15 (transmisja Polsat, Polsat Sport1)
PRZECZYTAJ TEŻ: Rzeszów przeszedł do historii polskiej siatkówki plażowej. Nikt tego nie dokonał
