
Weronika Centka-Tietianiec, środkowa reprezentacji Polski uważa, że Biało-Czerwone mają duże szans awansu do strefy medalowej mistrzostw Europy, które rozgrywane są w Stambule.
SIATKÓWKA. ME
– Patrząc na te dwa ostatnie spotkania, gdzie dziewczyny dobrze zagrały z Portugalią i z Turcją, gdzie wiadomo jakie były głosy co do postawy rywale, uważam, że mamy duże szanse na grę w półfinale – mówiła środkowa reprezentacji Polski, która była w szerokiej kadrze, ale borykała się z problemami zdrowotnymi.
W walce o półfinał Polki zmierzą się z reprezentacją Holandii, która w 1/8 finału nie bez kłopotów pokonała Słowenię 3-2.
– Ewidentnie nasze dwie przyjmujące z DevelopResu (Marrit Jasper i Laura Jensen – przyp. red) już były blisko przyjazdu do Rzeszowa, ale jednak im się odwidziało. Myślę, że to będzie dość wyrównany mecz. Spodziewam się nawet tie-breaka, mam nadzieję, że na naszą korzyść – stwierdziła środkowa DevelopResu.
Centka-Tietianiec przyznała, że bardzo trudno jej wskazać faworyta tej ćwierćfinałowej rywalizacji.
– Jak dla mnie to takie 50 na 50 procent. Holenderki naprawdę fajnie grają i nasze dziewczyny też złapały bardzo dobry rytm. To będzie starcie dwóch drużyn, które mają duże ambicje, grają dobrą siatkówkę i chyba dyspozycja dnia odegra dużą rolę – mówiła Centka-Tietianiec, podkreślając, że lepiej mierzyć się w walce o czwórkę z Holandią niż Serbią, Włochami czy Turcją.
– Jeśli wygramy w co mocno wierzę, to trafimy na Włoszki, które są kandydatkami do złota. Dziewczynom życzę bardzo dużo szczęścia, dużo dobrej gry, bo to im się trochę należy po tym nieco słabszym początku, gdzie oczywiście wszyscy już skreślili naszą reprezentację. Liczę, że zagramy dobry mecz z Holandią i awansujemy dalej, a później może to już pójdzie – mówiła Centka-Tietianiec.
26-letnia środkowa miniony sezon zaczęła w lidze tureckiej w zespole Kuzeyboru, a później wróciła do polskiej ekstraklasy do ŁKS-u Commercecon Łodź. W rozgrywkach 2026/2027 reprezentować będzie barwy DevelopResu Rzeszów, w którym występowała już przez trzy lata.
W ekipie z Rzeszowa występują dwie reprezentantki Holandii, grające na przyjęciu Marrit Jasper i Laura Jensen, natomiast w reprezentacji Polski Alicja Grabka i Julita Piasecka.
– Patrzą z perspektywy klubowej oczywiście fajnie by było, żeby wróciły przyjmujące, bo od początku przygotowań trenujemy bez żadnej. Życzę dziewczynom z jednej i z drugiej strony dużo powodzenia, ale fajnie byłoby już potrenować coś w szóstkach – stwierdziła z uśmiechem Centka-Tietianiec.
Zdaniem środkowej reprezentacji Polski największym zaskoczeniem mistrzostw Europy jest postawa Grecji. – W grupie spisały się zaskakująco dobrze, a w 1/8 finału w bardzo dobrym stylu pokonały wyżej notowane Francuzki – mówiła środkowa i dodała, że Szwecja też osiągnęła bardzo dobry wynik, ale nie jest to aż tak duże niespodzianka, ze względu na jedną osobę.
– Isabelle Haak to jest niesamowita, topowa atakująca i pokazuje to od wielu lat. Można na niej polegać i to jest kolejny przykład, gdzie ona sama wygrywa spotkania. Osiąga niesamowite liczby, bo 52 punkty w jednym spotkaniu to jest coś nieprawdopodobnego. To jest w ogóle coś nadludzkiego i to jest chyba ewenement mimo wszystko w naszym świecie siatkarskim, że trafiła się taka zawodniczka. Dużo zdrowia oczywiście dla niej, no bo też to ogromne przeciążenia, że może w pewnym momencie ciało to jego nie wytrzymać. Dla mnie to jest po prostu „kosmita” w dobrym tego słowa znaczeniu – stwierdziła środkowa DevelopResu, która właśnie reprezentując barwy zespołu z Rzeszowa kilak razy miała okazję zmierzyć się z Haak. W sezonie 2026/2027 znów Szwedka reprezentująca włoski zespół A. Carraro Imoco Conegliano stanie na drodze ekipie z Podkarpacia w fazie grupowej Ligi Mistrzów.
PRZECZYTAJ TEŻ: Ćwierćfinaliści w komplecie
