
Rozmowa z JAKUBEM BUCKIM, atakującym Asseco Resovii
SIATKÓWKA. PLUSLIGA
– Pokonując ostatnio Indykpol AZS Olsztyn zbliżyliście się na dystans punktu w tabeli, ale macie jeden mecz mniej rozegrany…
– Cieszą te dwa punkty wywalczone po dużym trudzie. Wiedzieliśmy, że Olsztyn to dobry zespół i bardzo dobrze zaczęli zagrywać. Stąd gdzieś te nasze kłopoty, ale najważniejsze, że udało nam się wygrać to spotkanie.
– Wszystko wskazuje, że z zespołem z Olsztyna spotkacie się w I rudzie play-off…
– Tak jest to bardzo prawdopodobne, że zagramy w nimi w play-off. Oczywiście mamy jeszcze dwa mecze, ale wiadomo, że lepiej do tych playoffów przystępować po zwycięstwach.
– Pierwsze dwie rundy play-off rozgrywane są do dwóch wygranych, więc istotne jest zajęcie jak najwyższego miejsce, żeby choć w I rundzie zacząć rywalizację od meczu u siebie…
– Zgadza się, wiadomo, że jest to jakaś przewaga teoretyczna, ale po prostu trzeba dwa mecze wygrać, obojętne czy to będzie u nas czy na wyjeździe. Chcąc grać w półfinałach, a taki jest nasz cele musimy wygrać obojętnie gdzie, ale dwa razy.
– Nim jednak ruszą play-off przed wami w czwartek mecz z Jastrzębskim Węglem, z którym Asseco Resovia ostatni raz wygrała 2 marca 2019 roku, a wówczas Jakub Bucki był właśnie w drużynie przeciwnej…
– No tak, ale teraz jestem już bardzo długo po drugiej stronie i wiadomo, że mi takie przegrywanie nie pasuje. Mam nadzieję, że przełamiemy gdzieś tą złą pastę z Jastrzębiem. Mamy kolejną szansę i mam nadzieję, że teraz my gdzieś wyjdziemy zwycięsko z tego meczu. Oczywiście zdajemy sobie sprawę, że Jastrzębie cały czas walczy o jak najlepsze miejsce przed play-off. Mam nadzieję, że to będzie dobre widowisko, a my wyjdziemy z niego zwycięsko.
PRZECZYTAJ TEŻ: Danny Demyanenko, siatkarz Asseco Resovii: nie ma sensu wybiegać za bardzo do przodu
