REKLAMA

Super Nowości - Wolne Media! Wiadomości z całego Podkarpacia. Rzeszów, Przemyśl, Krosno, Tarnobrzeg, Mielec, Stalowa Wola, Nisko, Dębica, Jarosław, Sanok, Bieszczady.

pt. 31 lipca 2026

Obrońcy tytułu za mocni dla PGE Projektu Warszawa

L3Photo

Siatkarze PGE Projektu Warszawa przegrali z włoską Sir Sicoma Monini Perugia 0-3 (19:25, 20:25, 24:26) w półfinale Ligi Mistrzów w Turynie i w niedzielę powalczą o trzecie miejsce. W drugim półfinale Aluron CMC Warta Zawiercie zagra z tureckim Ziraatem Bankkart Ankara.

SIATKÓWKA. FINAL FOUR LIGI MISTRZÓW

Warszawianie byli w stanie nawiązać wyrównaną walkę z włoskim rywale na początku pierwszego i drugiego seta, jednak wraz z kolejnymi akcjami coraz lepiej grała ekipa z Perugii. Podopieczni trenera Kamila Nalepki byli natomiast bardzo blisko zwycięstwa w trzeciej partii i przedłużenia meczu, doprowadzili do wyrównania po 22, a później mieli piłkę setową. W grze na przewagi zaprocentowała jednak mocna zagrywka przeciwnika. – Przez dwa pierwsze sety oni mieli o wiele więcej jakości, niż w drugiej połowie trzeciej partii. Chyba trochę ich przyłapaliśmy po prostu na rozluźnieniu i prawie wykorzystaliśmy szansę, którą nam podarowali. Generalnie grając z taką drużyną, to właśnie chodzi o wykorzystywanie szans. Mieliśmy w tym meczu jedną, prawie ją wykorzystaliśmy, niestety się nie udało. No i oni się zasłużenie cieszą ze zwycięstwa – mówił Jakub Kochanowski, środkowy PGE Projektu i dodawał. – My musielibyśmy naprawdę zagrać perfekcyjnie w każdym elemencie, żeby się im przeciwstawić, bo oni grali naprawdę świetnie i trzeba im po prostu pogratulować. Oprócz tej drugiej połowy trzeciego seta, nie mieliśmy za bardzo szans na zwycięstwo.

Siatkarze PGE Projektu jeszcze przed rozpoczęciem turnieju finałowego w Turynie byli uznawani za najsłabszą ekipę w stawce. Mimo że nie byli faworytami tej rywalizacji, to porażka nie jest dla nich łatwa. – Nie jest to zbyt fajne uczucie, jak się przegrywa mecz, wiedząc, że nie było „podjazdu” do rywala, ale generalnie najdłużej w głowie siedzą porażki takie, które się decydują na przewagi w tie-breaku, kiedy faktycznie wiesz, że miałeś realną szansę wygrać to spotkanie, a gdzieś się ono wywinęło. Porażki nigdy nie są przyjemne, generalnie jakiekolwiek one by nie były. W tym meczu po prostu nie mieliśmy wielkich szans, żeby wygrać, więc trzeba to zaakceptować – mówił środkowy PGE Projektu. – Mocno nas po prostu Perugia przyćmiła. My podeszliśmy do tego spotkania na luzie. Wiedzieliśmy, że nie jesteśmy faworytem i chcieliśmy po prostu zagrać swoje. Przez większość spotkania Perugia nam po prostu na to nie pozwoliła. Potem wykorzystaliśmy poniekąd tę małą szansę, którą nam rywale dali w drugiej połowie trzeciego seta, ale niestety nie wyszło – dodał Kochanowski.

Zespół z Perugii, najlepsza ekipa ostatniej edycji LM i faworyt tegorocznych rozgrywek, jest naszpikowany gwiazdami, wśród których znajduje się reprezentant Polski Kamil Semeniuk. – W niedzielę się okaże, czy to jest najlepsza drużyna na świecie, czy nie. Ale na pewno jest jedną z dwóch najlepszych, więc nie jest to żaden wstyd z nią przegrać. Szkoda, że powalczyliśmy tylko w trzecim secie, ale głów na pewno nie zwiesimy. Będziemy w niedzielę walczyć o to, żeby wrócić z medalem. Myślę, że na pewno nie jesteśmy na przegranej pozycji – podkreślił środkowy PGE Projektu dodając, że jego zespół ma argumenty, by w niedzielę wywalczyć brązowy medal. – Nasze mocne strony to na pewno linia przyjęcia, obrona i myślę, że całkiem nieźle radzimy sobie w ataku w tym sezonie. I na tym zawsze bazujemy. Janek Firlej ma prawie zawsze dograną piłkę, w miarę w trzech metrach i może robić swoją robotę, żeby rozprowadzać blok. To na pewno musimy wykorzystać, żeby się w niedzielę przeciwstawić przeciwnikowi. Nieważne, czy to będzie Aluron, czy Ziraat – zapowiedział Kochanowski.

Kolejnego przeciwnika Projektu wyłoni drugi sobotni półfinał między Aluronem CMC Wartą Zawiercie a tureckim Ziraatem Bankkart Ankara. Mecz o trzecie miejsce zaplanowano na niedzielę na godz. 17, a finał na 20.30.

PGE Projekt Warszawa – Sir Sicoma Monini Perugia 0-3 (19:25, 20:25, 24:26)

PGE Projekt: Firlej, Firszt 5, Kłos 4, Gomułka 19, Tillie 12, Kochanowski 6 oraz Wojtaszek (libero), Koppers 3, Kozłowski, Semeniuk 4, Weber 1.

Sir Sicoma Monini: Giannelli 6, Płotnycki 10, Loser 10, Ben Tara 10, Semeniuk 10, Russo 5 oraz Colaci (libero), Cvanciger, Ishikawa, Sole 1., Dzavoronok.

Widzów: 3461.

PRZECZYTAJ TEŻ: DevelopRes pożegnał Katarzynę Wenerską

Udostępnij

FacebookTwitter