REKLAMA

Super Nowości - Wolne Media! Wiadomości z całego Podkarpacia. Rzeszów, Przemyśl, Krosno, Tarnobrzeg, Mielec, Stalowa Wola, Nisko, Dębica, Jarosław, Sanok, Bieszczady.

pt. 7 sierpnia 2026

Porażka Biało-Czerwonych z Kanadą

Polki miały duże problemy z zatrzymaniem była atakującej DevelopResu Rzeszów, Kiery Van Ryk. Fot. volleyballworld

Reprezentacja Polski przegrała w Bangkoku z Kanadą 2-3 w ostatnim meczu drugiego turnieju Ligi Narodów. Po ośmiu spotkaniach drużyna Stefano Lavariniego ma na koncie sześć zwycięstw i dwie porażki.

SIATKÓWKA. LIGA NARODÓW

Kanadyjki, prowadzone drugi sezon przez bardzo utytułowanego włoskiego szkoleniowca Giovanniego Guidettiego, w tej edycji LN spisują się bardzo dobrze. Pokonały m.in. Amerykanki i Holenderki po 3-0 i postawiły się Japonii ulegając 2-3. Reprezentacja z Ameryki Północnej ma spore szanse, by po raz pierwszy awansować do turnieju finałowego.

Biało-Czerwone zdawały sobie sprawę, że czeka je bardzo trudne zadanie i tak też było. Rywalki postawiły na mocną zagrywkę, a w tym elemencie bardzo groźna była Kiera Van Ryk, która w przeszłości reprezentowała barwy DevelopResu Rzeszów. Jej serwisy osiągały ponad 100 km/h. Julita Piasecka nie mogła poradzić sobie z tak mocnymi piłkami i Lavarini bardzo szybko musiał poprosić o przerwę. Kanadyjki znakomicie spisywały się także w bloku, dwukrotnie Magdalena Stysiak została zatrzymana przez przeciwniczki. Piasecką, bohaterkę meczu z Holandią, zastąpiła Paulina Damaske, która nie tylko poprawiła przyjęcie, ale też była mocnym punktem w ofensywie. Podopieczne Lavariniego przegrywały już 11:17, ale zaczęły mozolnie odrabiać straty. Pogoń okazała się nieco spóźniona, choć w końcówce Polki obroniły trzy piłki setowe i zniwelowały dystans do jednego „oczka”. W decydującym momencie nie zawiodła Van Ryk, która uderzyła mocno po prostej.

W drugie partii role się odwróciły, po wyrównanym początku Polki zaczęły skuteczniej atakować, mocniej serwować, a rywalki straciły swojej atuty. Van Ryk wciąż była groźna w ataku, lecz często myliła się w polu zagrywki. Przewaga biało-czerwonych utrzymywała się na poziomie czterech, pięciu punktów, a liderką w ofensywie była Monika Lampkowska, która tylko w drugim secie zdobyła siedem punktów.

Wydawało się, że po tak pewnie wygranym secie, Polki odzyskały pewność siebie, tak się jednak nie stało. To Kanadyjki wróciły do swojej dobrej gry z początku spotkania. Już nie tylko Van Ryk, ale także środkowe Nyadholi Thokbuom i Emily Maglio dokładały punkty. Wyrównana walka toczyła się tylko do stanu 7:7, ale kilka minut później po ataku Maglio podopieczne Guidettiego wygrywały już 16:11. Biało-Czerwone nie podjęły pościgu, bowiem miały spore kłopoty z punktowaniem przy własnej zagrywce. Nie było też zawodniczki, która „pociągnęłaby” zespół do walki. Seta zakończyła dwoma asami Van Ryk.

Po kolejnej krótkiej przerwie sytuacja na boisku znów uległa diametralnej zmianie, bowiem zespół Lavariniego zaczął od prowadzenia 7:1 po efektownym bloku Mai Koput na Van Ryk. Po chwili było już 11:2, ale Polki straciły pięć punktów w jednym ustawieniu i dopiero Julia Szczurowska przerwała serię rywalek. W polskim zespole bardzo dobrze funkcjonował blok, który pozwolił na odbudowanie przewagi (18:8). W końcówce widowisko było już jednostronne.

W tie-breaku długo toczyła się walka punkt za punkt, ale w końcówce siatkarki z Ameryki Północnej odskoczyły na trzy „oczka” (12:9). Wydawało się, że Polki nie będą już w stanie zniwelować strat, tymczasem po dość szczęśliwym bloku Szczurowskiej na Andrei Mitrovic był remis 13:13.

Finisz należał do ekipy Guidettiego – Mitrovic szybko się zrehabilitowała, a zagrywki Maglio nie odebrała Aleksandra Szczygłowska i po raz drugi w tych rozgrywkach Biało-Czerwone musiał uznać wyższość przeciwniczek.

Polki najbliższe dwa tygodnie spędzą w kraju, a potem wrócą do Azji. W dniach 8-12 lipca w Osace rozegrają ostatni turniej, w którym zmierzą się z Turcją, USA, Brazylią i Japonią.

Polska – Kanada 2-3 (23:25, 25:21, 16:25, 25:11, 13:15).

Polska: Wenerska, Piasecka, Kercher 4, Stysiak 11, Lampkowska 18, Koput 12 oraz Szczygłowska (libero), Damaske 18, Szczurowska 8, Grabka, Stefanik, Jurczyk 2.

Kanada: Fransen, Mitrovic 12, Thokbuom 9, Van Ryk 26, Johnson 9, Maglio 13 oraz Kacey (libero), Andulajevic (libero), Andrews 2, White 1, Georgiadis, Pelland, Gray 9.


PRZECZYTAJ TEŻ: Szósta wygrana Biało-Czerwonych

Udostępnij

FacebookTwitter