Super Nowości - Wolne Media! Wiadomości z całego Podkarpacia. Rzeszów, Przemyśl, Krosno, Tarnobrzeg, Mielec, Stalowa Wola, Nisko, Dębica, Jarosław, Sanok, Bieszczady.

wt. 23 kwietnia 2024

Pokłócili się i wpadli do Sanu. Rafał nie żyje

Rozprawa przed sądem w Stalowej Woli
Eryk D. ma poczucie odpowiedzialności za to co się stało, chciał się poddać karze i nie korzysta z obrońcy z urzędu. (Fot. Małgorzata Rokoszewska)

Do tragedii doszło podczas wspólnego wyjścia na ryby. Gdy między kolegami wywiązała się kłótnia, obaj spadli ze skarpy do Sanu. Woda sięgała im może do kolan. Oderwali się od siebie, jednak po chwili Eryk pchnął Rafała tak, że ten wpadł w głębszy nurt. Krzyknął, że nie umie pływać i w ciągu kilku sekund zniknął pod wodą.

Przed Sądem Rejonowym w Stalowej Woli rozpoczął się w środę proces 25-letniego Eryka D. Mężczyzna odpowiada za nieumyślne spowodowanie śmierci swojego dobrego kolegi.

Wydarzenia opisane aktem oskarżenia miały miejsce 19 lipca 2022 roku, przed godz. 21, w Wólce Turebskiej, w powiecie stalowowolskim. 25-letni Eryk D. i 27-letni Rafał L. umówili się tego dnia na wspólne łowienie ryb połączone ze spożywaniem alkoholu. Panowie wędkowali ze sobą wiele razy, mieli wiedzę na temat łowienia ryb i tym razem wybrali miejsce na brzegu Sanu, gdzie znajdowała się dość wysoka skarpa, a woda niedaleko od brzegu była dość głęboka i nurt rzeki wartki.

Pili alkohol, doszło do kłótni

Jak wynika z ustaleń śledczych i relacji Eryka D. spotkanie trwało wiele godzin. Z początku wszystko było w porządku. Panowie przygotowali miejsce do łowienia, usunęli drzewa z brzegu, wykonali półki do łatwiejszego schodzenia i popijali przyniesiony ze sobą alkohol. Pomysłodawcą spotkania miał być Rafał L.

Do przebywających na brzegu dołączył po pracy także starszy brat Eryka D. oraz jego ojciec i młodszy z braci. Ostatni dwaj wrócili jednak po pewnym czasie do domu i na brzegu zostało tylko trzech mężczyzn.

PRZECZYTAJ TEŻ: Wszyscy winni. Wyrok ws. strzelaniny w Stalowej Woli

Eryk D. i Rafał L. byli już mocno zaprawieni alkoholem, gdy wywiązała się między nimi kłótnia. Z relacji brata Eryka D. wynika, że Rafał chciał się przespać na pokrowcu od wędek, bo czuł się upojony alkoholem i zmęczony. Eryk próbował natomiast wymusić na nim, aby się obudził.

Zaczęło się od szarpaniny, która przerodziła się w pyskówkę, obrażanie, wyzywanie, w końcu doszło do rękoczynów. Koledzy dali sobie po twarzy i kopali się.

Spadli ze skarpy i zsunęli się do wody

– Próbowałem ich uspokajać i rozdzielać. Udało mi się to nawet dwa razy zrobić, ale za trzecim razem, gdy znów do siebie doskoczyli i zaczęli się szarpać już ich nie powstrzymałem. Tacy szarpiący się spadli ze skarpy i zsunęli się do wody – relacjonował w sądzie świadek zdarzenia, brat oskarżonego.

– Gdy się w niej znaleźli, woda sięgała im może do kolan, oderwali się od siebie. Było około pół metra między nimi, gdy Eryk popchnął Rafała i ten wtedy upadł do wody, gdzie było głębiej – kontynuował swoje zeznania. – Usłyszałem tylko, że krzyknął, że „nie umiem pływać” i w ciągu kilku sekund zniknął pod wodą, wynurzył się może na ułamki sekund ze dwa razy i już go więcej nie widziałem

– Wszedłem zaraz do wody, tuż obok miejsca, gdzie stał Rafał. Próbowałem go wyciągnąć, ale mi się nie udało, bo nurt już go porwał. Ja sam nie umiem pływać i nie mogłem nic zrobić. Zacząłem krzyczeć na brata: „coś ty zrobił” i zadzwoniłem po policję.

Przebieg zdarzeń tragicznego wieczora opisał przed sądem brat oskarżonego, który był świadkiem zdarzenia i próbował ratować Rafała L. (Fot. Małgorzata Rokoszewska)

Planowali chrzciny, zorganizowali pogrzeb

Rafał L. utonął, pozostawiając maleńkiego synka, którego chrzciny zaplanowane były kilka dni później.

Eryk D. czuje odpowiedzialność za to co się stało do tego stopnia, że nie korzysta z pomocy adwokata. Odmówił składania wyjaśnień i chciał dobrowolnie poddać się karze proponując 2,5 roku pozbawienia wolności przy grożących mu 5 latach więzienia za czyn, który jest oskarżony. Zgody na taką karę nie dali jednak prokurator i oskarżyciel posiłkowy oraz jego pełnomocnik.

Jak wynika z relacji policjanta, który przybył w patrolu na miejsce tragedii, Eryk D. rozpaczał zaraz po zdarzeniu, cały czas płakał i pytał: Gdzie jest Rafał? Chciał go szukać, nie był jednak w stanie tego zrobić, bo był kompletnie pijany. Miał problemy z chodzeniem i bełkotliwą mowę.

– Próbowałem go ratować – mówił w środę Eryk D. przed sądem w Stalowej Woli. –  Wołałem go, ale nie udało mi się go uratować. Przyznaję się do tego co się stało i chcę ponieść za to karę.

To jest tragedia i nieszczęście dwóch rodzin

– To się nie powinno stać. Gdyby brat myślał tego dnia co robi, nigdy by tego nie zrobił. Bardzo się lubili z Rafałem. Zdarzały im się kłótnie po alkoholu, ale nie dochodziło do rękoczynów. Może kiedyś mieli do siebie pretensje o dziewczynę, ale to były stare sprawy. W dniu utonięcia nie chodziło o to, po prostu po pijaku wywiązała się głupia szarpanina – mówił brat oskarżonego.

Mężczyzna miał prawo do odmowy zeznań przeciwko najbliższej osobie, jednak nie skorzystał z niego.

– Uważam, że ta sprawa powinna być całkowicie wyjaśniona po prawdzie. Tak jak to się stało. Jak Rafał zniknął pod wodą, to Eryk usiadł na brzegu i płakał.

Mężczyzna przyznał, ze brat czuje wielką odpowiedzialność za tragedię, do której doszło w Wólce Tureckiej.

– To jest tak naprawdę tragedia i nieszczęście dwóch rodzin – przyznał na sądowym korytarzu bliski zmarłego. – Oni się od zawsze lubili, spotykali, spędzali z sobą czas i ta jedna chwila, alkohol spowodowały, że teraz cierpią dwie rodziny. Syn Rafała nigdy go nie pozna, to jest nieszczęście, które będzie dźwigał już przez całe życie.

Oskarżony także jest ojcem 4-letniego dziecka. Jego życie, przez jedną tragiczną chwilę, kłótnie, która nie miała żadnych konkretnych motywów, zostało naznaczone winą, z którą będzie musiał już zawsze żyć.

Sędzia Rafał Marek zdecydował, że proces będzie kontynuowany 10 maja br. Przesłuchana wówczas zostanie bliska zmarłego, która występuje w procesie w charakterze oskarżyciela posiłkowego.

Udostępnij

Super Nowości - Wolne Media!

Popularny dziennik w regionie. Znajdziesz tu najciekawsze, zawsze aktualne informacje z województwa podkarpackiego.

Reklama

@2024 – supernowosci24.pl Oficyna Wydawnicza „Press Media” ul. Wojska Polskiego 3 39-300 Mielec Super Nowości Wszelkie prawa zastrzeżone. All Rights Reserved. Polityka prywatności Regulamin