
PGE Projekt Warszawa w rywalizacji o brązowy medal prowadzi z Asseco Resovią 2-0. W niedzielę o godz. 14.45 stanie przed szansą zamknięcie rywalizacji przed własną widownią.
SIATKÓWKA. PLUSLIGA
– Cieszy nas wygrana, i to w czterech setach. Po tym gorszym trzecim secie nie siadły nam głowy, także jestem bardzo dumny z chłopaków. Cieszę się, że możemy jechać na Torwar z myślą, że możemy zamknąć ten mecz o trzecie miejsce – mówił po zwycięstwie w Rzeszowie na portalu plusliga.pl, Bartosz Firszt, przyjmujący PGE Projektu, który w wyjściowym składzie zastąpił kontuzjowanego Bartosza Bednorza.
– Spodziewałem się, że rywale będą zagrywali we mnie, bo pod nieobecność Bartka wszedłem do składu tak naprawdę „z buta”. Było to więc oczywiste, że będą zagrywali we mnie. Czuję się w miarę pewnie w tym elemencie, także starałem się po prostu dowieźć piłki do Janka Firleja, żeby mógł się bawić na siatce – mówił przyjmujący ekipy z Warszawy.
W rundzie zasadniczej czy też w półfinale TAURON Pucharu Polski zespół z Rzeszowa wygrywał z wami bez straty seta. Teraz role się odwróciły w tym najważniejszym momencie sezonu, to PGE Projekt prowadzi w rywalizacji o brąz 2-0, na medal jest wyciągnięcie ręki.
-Jeszcze na spokojnie, bo to jest cały mecz przed nami – nowa historia. Ale mieliśmy gdzieś z tyłu głowy to, że przegraliśmy wszystkie trzy mecze zero do trzech. Póki co udaje nam się tę klątwę odwrócić i oby tak dalej.
PRZECZYTAJ TEŻ: Danny Demyanenko, siatkarz Asseco Resovii: liczę, że przedłużymy rywalizację o brązowy medal
