
Mundurowi kolejny raz pokazują, że na ich pomoc można liczyć nie tylko na służbie. Zaledwie kilka dni po zakończeniu akcji „Strażak na szlaku”, promującej ideę dawstwa szpiku, wyjątkową historię dopisał policjant. Starszy sierżant Jarosław Paraszczyn z Biura Komunikacji Społecznej Komendy Głównej Policji, po pięciu latach po raz drugi oddał krwiotwórcze komórki macierzyste temu samemu pacjentowi. Taka sytuacja należy do wyjątkowo rzadkich.
Starszy sierżant Paraszczyn w bazie potencjalnych dawców szpiku Fundacji DKMS zarejestrował się w 2020 roku podczas szkolenia zawodowego w Centrum Szkolenia Policji w Legionowie. Już w marcu 2021 roku oddał krwiotwórcze komórki macierzyste swojemu „bliźniakowi genetycznemu”. Pięć lat później zadzwonił telefon, którego większość dawców nie otrzymuje po raz drugi. Wsparcia ponownie potrzebował ten sam pacjent. Choć ponowne pobranie komórek dla tej samej osoby po tak długim czasie należy do wyjątkowo rzadkich sytuacji, policjant bez chwili wahania ponownie przeszedł całą procedurę donacji, dając choremu kolejną szansę na życie.
Niosą pomoc na służbie i po zdjęciu munduru
– Historia starszego sierżanta Jarosława Paraszczyna pokazuje, że misja niesienia pomocy nie kończy się wraz ze zdjęciem munduru. Cieszy nas, że obok działań ratowniczych czy edukacyjnych policjanci oraz strażacy aktywnie angażują się także w promowanie idei dawstwa szpiku, inspirując kolejne osoby do rejestracji w bazie potencjalnych dawców. Pamiętajmy, że jedna decyzja, nawet po latach, może dać komuś szansę na życie – mówi Magdalena Przysłupska, rzecznik prasowy Fundacji DKMS
Dla wielu pacjentów chorujących na nowotwory krwi jedyną szansą na wyzdrowienie jest przeszczepienie krwiotwórczych komórek macierzystych od zgodnego niespokrewnionego dawcy szpiku. Jego znalezienie jest jednak ogromnym wyzwaniem. Rejestracja w bazie potencjalnych dawców Fundacji DKMS trwa zaledwie kilka minut. Każda nowa osoba, która dołącza, zwiększa szansę na znalezienie tzw. „bliźniaka genetycznego” dla osoby chorej.
W zdecydowanej większości przypadków komórki macierzyste pobierane są z krwi obwodowej. Dla dawcy oznacza to jeden dzień w klinice pobierającej, a dla pacjenta często jedyną szansę na dalsze życie.
