
W związku z projektem rozporządzenia NFZ zmniejszającego dostępność do ambulatoryjnych badań endoskopowych i radiologicznych, Towarzystwo Chirurgów Polskich i Polskie Towarzystwo Gastroenterologii publikuje LIST OTWARTY do Prezesa Rady Ministrów, Ministra Zdrowia oraz Prezesa Narodowego Funduszu Nike Purple Air Force 1 Low Retro Premium Sneakers Zdrowia. Lekarze piszą w nim, że opóźnienie diagnostyki w chorobach nowotworowych wiąże się z rozpoznaniem choroby w bardziej zaawansowanym stadium, co przekłada się na gorsze rokowanie oraz wzrost kosztów leczenia.
„Diagnostyka endoskopowa i radiologiczna jest fundamentem skutecznego leczenia większości chorób na oddziałach chirurgicznych, internistycznych czy gastroenterologicznych. Trudno bez nich wyobrazić sobie skuteczne leczenie nowotworów przewodu pokarmowego, chorób zapalnych jelit czy choroby wrzodowej. W większości przypadków badania te są absolutnym standardem w diagnostyce przedoperacyjnej, a także niezbędnym elementem szeregu procedur chirurgicznych. Ich zaniedbanie jest błędem w sztuce niosącym określone konsekwencje dla lekarza prowadzącego”.
Podnoszą, że najtańszym rozwiązaniem dla płatnika i najkorzystniejszym dla pacjenta jest przeniesienie diagnostyka w warunkach ambulatoryjnych, co jest standardem opieki na całym świecie.. Ograniczenie dostępu do tych świadczeń zmniejszy skuteczność profilaktyki i wykrywalność zmian przednowotworowych oraz wczesnych nowotworów. To przełoży się na wzrost liczby rozpoznań w zaawansowanych stadiach, wyższą śmiertelność i znacznie większe koszty leczenia. Ponieważ większość nowotworów przewodu pokarmowego przez długi czas przebiega bezobjawowo, ograniczenie dostępu do badań endoskopowych oznacza utratę szansy na ich wczesne wykrycie.
Co z pacjentami, których nie będzie stać na badanie warte kilkaset złotych
Lekarze pytają co będzie z pacjentami, którzy nie będą mieć szczęścia i zgłoszą się na badanie po wyczerpaniu limitu? Czeka ich opóźnienie diagnostyki i rozwinięcie szeregu schorzeń lub przekierowanie adidas Gazelle sneakers do gabinetów prywatnych. A to koszt od 350 do 1200 zł, w zależności od rodzaju badania i części ciała.
„Co jednak z tymi, których nie będzie stać na prywatną gastroskopię, kolonoskopię, tomograf czy rezonans magnetyczny? Nikt z nas nie zgłasza się na te badania z przyjemnością, są wykonywane tylko z powodów określonych wskazań medycznych”. „Jak mamy diagnozować wznowę raka odbytnicy po operacji pacjenta, bez kolonoskopii czy rezonansu? Jak skutecznie leczyć choroby zapalne jelita bez nadzoru endoskopowego?” – pytają. Na to płatnik nie odpowiada.
W dalszej części listu lekarze zwracają też uwagę na bardzo wysokie koszty urządzeń diagnostycznych, a w przypadku ograniczeń, nie pełne wykorzystanie ich potencjału.
„Ograniczanie dostępu do diagnostyki ambulatoryjnej nie generuje realnych oszczędności. Prowadzi do przesunięcia kosztów na późniejsze etapy leczenia. Hospitalizacje, leczenie operacyjne i onkologiczne, które są wielokrotnie droższe, a często wymagają prowadzenia dalszej diagnostyki i leczenia w ramach hospitalizacji.
Apelują o pilne wstrzymanie proponowanych zmian. Podjęcie dialogu ze środowiskiem medycznym w celu wypracowania rozwiązań wspierających profilaktykę i wczesne wykrywanie chorób nowotworowych.

