REKLAMA

Super Nowości - Wolne Media! Wiadomości z całego Podkarpacia. Rzeszów, Przemyśl, Krosno, Tarnobrzeg, Mielec, Stalowa Wola, Nisko, Dębica, Jarosław, Sanok, Bieszczady.

śr. 23 września 2026

Co się dzieje w sanockim szpitalu? Krajowe struktury Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych murem za swoimi!

Fot. Facebook OZZPiP

„Zarząd Krajowy OZZPiP wyraża stanowczy sprzeciw wobec sytuacji w SP ZOZ w Sanoku oraz działań, które mogą prowadzić do naruszania praw pracowniczych, ograniczania swobody działalności związkowej i podważania podstawowych zasad dialogu społecznego” – czytamy na Facebooku Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych (OZZPiP).

O co chodzi? Otóż w sanockim szpitalu od soboty, 19 września trwa spór zbiorowy wszystkich związków zawodowych z dyrekcją. Pracownicy dochodzą należnych im świadczeń, w tym niewypłaconych w pełnej wysokości wynagrodzeń, odpraw emerytalnych i nagród jubileuszowych. Jednocześnie dyrekcja poinformowała o zamiarze rozwiązania umów o pracę z 49 pracownikami.

„W ocenie Związku decyzje dotyczące redukcji zatrudnienia muszą być transparentne, oparte na obiektywnych przesłankach i poprzedzone rzeczywistym dialogiem ze stroną społeczną. Szczególnie niepokoją nas wydarzenia dotyczące Zakładowej Organizacji Związkowej OZZPiP, w tym próba wejścia przez dyrekcję do siedziby związku bez jego zgody. Zwracamy także uwagę na sekwencję wydarzeń, w której wśród osób przewidzianych do zwolnienia znalazł się pracownik wcześniej publicznie zabierający głos na temat sytuacji szpitala. OZZPiP oczekuje jednoznacznego wyjaśnienia tej kwestii”. „Kryzys finansowy szpitala nie oznacza zawieszenia prawa. Nie może być usprawiedliwieniem dla naruszania praw pracowników ani ograniczania działalności związkowej.

Oczekujemy zdecydowanej reakcji Powiatu Sanockiego jako podmiotu tworzącego szpital, a także zainteresowania sprawą właściwych instytucji – w tym NFZ, Państwowej Inspekcji Pracy, Wojewody Podkarpackiego, a w przypadku uzasadnionego podejrzenia popełnienia czynu zabronionego – również prokuratury”- czytamy. Zarząd podkreśla w swoim stanowisku, że „nie ma i nie będzie zgody na łamanie praw pracowniczych, zastraszanie, marginalizowanie ani uciszanie przedstawicieli pracowników. Stoimy po stronie pracowników i naszej organizacji związkowej w Sanoku. Prawa pracownicze i wolność działalności związkowej nie podlegają negocjacjom”.

Co się dzieje w sanockim szpitalu?

W SP ZOZ w Sanoku sytuacja robi się coraz bardziej napięta.

Od soboty wszystkie działające w szpitalu związki zawodowe są w sporze zbiorowym z pracodawcą, a członkowie zarządu organizacji podjęli całodobowy dyżur w swojej siedzibie po próbie wejścia do pomieszczenia przez dyrektor szpitala Wiolettę Kacperską.

Związkowcy wystosowali do władz powiatu sanockiego wniosek o natychmiastowe odwołanie dyrektor placówki. Domagają się też wypłaty pełnych wynagrodzeń oraz rezygnacji ze zwolnienia już wytypowanych 49 osób. Władze powiatu zdecydowały o wstrzymaniu wszelkich zmian personalnych do 28 września. Wtedy zwołana zostanie Rada Społeczna sanockiego SP ZOZ-u, aby omówić bieżącą sytuację finansową placówki. Tego samego dnia zbierze się również Zarząd Powiatu, który zajmie się postulatem związkowców dotyczącym odwołania dyrektor szpitala.

Sanok to nie jedyny problem. Co dzieje się w polskich szpitalach?

Jak czytamy na Facebooku Zarządu Krajowego OZZPiP Sanok nie jest jedynym miejscem, z którego docierają niepokojące sygnały.

W różnych placówkach pielęgniarki i położne mierzą się z problemami takimi jak: odbieranie lub ograniczanie dodatków do wynagrodzenia, zmniejszanie obsad i przeciążanie pozostałego personelu, nieuznawanie zdobytych kwalifikacji i kompetencji, przenoszenie pracowników pomiędzy oddziałami, próby wprowadzania jednoosobowych dyżurów, konflikty dotyczące działalności organizacji związkowych, wywieranie presji na osoby reprezentujące pracowników, próby szczegółowego rozliczania przewodniczących z czasu przeznaczonego na działalność związkową – również w sytuacji częściowego zwolnienia z obowiązku świadczenia pracy, działania, które przedstawicielki związkowe odbierają jako nierówne traktowanie lub utrudnianie wykonywania funkcji związkowej.

Zarząd podkreśla, że nie może być tak, że pielęgniarka ma milczeć w obawie o dodatek, grafik czy miejsce pracy, a przewodnicząca organizacji związkowej ma obawiać się konsekwencji dlatego, że reprezentuje pracowników. „Prawa pracownicze i prawa związkowe muszą być respektowane”- czytamy w podsumowaniu.

Udostępnij

FacebookTwitter