REKLAMA

Super Nowości - Wolne Media! Wiadomości z całego Podkarpacia. Rzeszów, Przemyśl, Krosno, Tarnobrzeg, Mielec, Stalowa Wola, Nisko, Dębica, Jarosław, Sanok, Bieszczady.

niedz. 27 września 2026

Krystian Wachowiak, piłkarz Stali Rzeszów: Ten zespół jest w stanie zrobić wielkie rzeczy


Krystian Wachowiak jest jednym z najczęściej grających zawodników Stali. W 19 meczach tego sezonu rozegrał łącznie 1525 minut. (Fot. Robert Skalski/Stal Rzeszów)

– Zagraliśmy fenomenalną pierwszą połowę. Przeciwnik nie mógł nam zagrozić. Po przerwie, po czerwonej kartce, było trochę trudniej, ale uważam, że rozegraliśmy bardzo dobre spotkanie i po raz kolejny pokazaliśmy, że potrafimy grać w osłabieniu – przyznaje Krystian Wachowiak, pomocnik Stali Rzeszów, która skromnie, ale w pełni zasłużenie pokonała wicelidera – Pogoń Grodzisk Mazowiecki.

PIŁKA NOŻNA. BETCLIC 1. LIGA

– Da się wskazać jeden główny aspekt, który przyczynił się do triumfu nad wiceliderem?

– Wydaje mi się, że nie. Natomiast to, co pokazujemy na boisku – jak potrafimy za siebie zasuwać – oraz to, jak funkcjonujemy w szatni, gdzie wszyscy mamy ze sobą świetny kontakt, na pewno się przekłada na murawie. Jestem pewny, że w trudnych momentach to, że jeden za drugiego jest w stanie pójść w ogień, ma realny wpływ na nasze wyniki.

– Imponował wasz pressing, zwłaszcza intensywność, z jaką ruszaliście na przeciwnika, by wysoko odbierać piłkę.

– Od początku mieliśmy założenie, żeby wysoko wyjść na rywala. Bardzo nam to się sprawdza, bo mamy wydolnych zawodników i potrafimy biegać na takiej intensywności przez cały mecz.

– Patrząc na całokształt waszej gry, można przyczepić się jedynie do skuteczności? Bo powinniście wyżej pokonać Pogoń.

– Zdecydowanie. Nawet przy bramce Jonathana to ja powinienem strzelić gola, ale na szczęście on tam był. W drugiej połowie też miałem kolejną okazję. Mogliśmy zakończyć ten mecz już w pierwszej połowie, ale to kolejny element do pracy. Cieszy jednak, że potrafimy znajdować się w tych sytuacjach. Teraz trzeba jedynie doszlifować finalizację.

– Stal po awansie do 1. ligi nie punktowała tak dobrze jak teraz. Na co was stać w tym sezonie?

– Rundę jesienną zakończyliśmy na miejscu barażowym, a nową rundę zaczęliśmy świetnym meczem. Bardzo mocno wierzę w ten zespół, bo uważam, że jest w stanie zrobić wielkie rzeczy.

– Zapytam trochę nietypowo, bo do Wrocławia się nie wybieramy. Rozmawiamy po raz ostatni? (Krystian ma kontrakt do końca 2025 roku – przyp. red.)

– Na razie wygląda na to, że tak. Żadnych oficjalnych rozmów nie było, więc obecnie tak to wygląda.

– Jeśli to stanie się faktem, możesz być zadowolony ze swojego powrotu do pierwszej drużyny po okresie w rezerwach. Wiesz, że tylko dwóch piłkarzy Stali – w tym jeden z pola – zgromadziło w tym sezonie więcej minut od ciebie?

– Hmm… Marek Kozioł, na pewno „Vlad” (Vladislav Krasouski – red.) oraz…

– Dokładnie, nikogo więcej nie ma.

– Poważnie to był tylko jeden zawodnik z pola? Tego nie wiedziałem. Tak, jestem zadowolony. Na inaugurację sezonu w meczu z Pogonią nie wiedziałem, jak to się potoczy, a po pół roku okazuje się, że dokończyłem rundę grając prawie wszystkie mecze. To dowodzi, że w sześć miesięcy w piłce może wydarzyć się naprawdę wiele.

– Wisienką na torcie był twój jedyny gol. W meczu z Wieczystą Kraków zdobyłeś fantastyczną bramkę po wymanewrowaniu obrońcy. Takie trafienia nie padają chyba często nawet na treningach.

– Tak, udało się ładnie przymierzyć, więc bardzo się cieszę. Wiadomo, piękna bramka cieszy zawsze, ale największą satysfakcję daje to, że wywieźliśmy trzy punkty. Co z tego, gdybym strzelił, ale byśmy nie wygrali? Gol byłby ładny, ale to nie byłoby to samo. Najważniejsze jest zwycięstwo – to cieszy najbardziej.

– Przed wami ostatni akord w tym roku. Wiele wskazuje, że wyjazdowy mecz ze Śląskiem Wrocław będzie jeszcze trudniejszym wyzwaniem niż spotkanie z Pogonią.

– Na pewno będzie to bardzo wymagający rywal. Ale jeśli powtórzymy grę z Pogonią, jestem pewien, że wywieziemy trzy punkty. Jeśli wyjdziemy tak agresywnie, tak zmotywowani i – jak wspomniałem – wykończymy te sytuacje, które były mankamentem, wówczas wygramy.

– To skoro być może rozmawiamy po raz ostatni w strefie mieszanej Stali Rzeszów, to czego życzyć ci na drugą część sezonu, prawdopodobnie już w nowym klubie?

– A może tak klasycznie – zdrowia. Jeśli ono będzie, resztę trzeba wywalczyć samemu.

Udostępnij

FacebookTwitter