
Siatkarki DevelopResu Rzeszów w ciągu 82 minut pokonały w pierwszym meczu finałowym o mistrzostwo Polski PGE Budowlanych Łódź 3-0 (25:12, 25:20, 25:14).
SIATKÓWKA. TAURON LIGA
Obrończynie tytułu sprzed roku, siatkarki DevelopResu świetnie zaczęły finałową rywalizację pokonując po bardzo jednostronnym meczu PGE Budowlanych.
– Na pewno byłyśmy gotowe na trudniejszy mecz. Cieszy nas zwycięstwo i to, że mogłyśmy zaoszczędzić troszeczkę sił. Wynik pokazuje, że było w miarę łatwo, ale też w takim przypadku ważne jest, że cały czas utrzymywałyśmy koncentrację. Często przecież przy tak dużej przewadze łatwo ją utracić – mówiła Julita Piasecka, przyjmująca DevelopResu.
Przyjmująca zespołu z Rzeszowa podkreśliła, że dobre wejście w mecz na pewno miało wpływ na jego przebieg. – Świetnie u nas funkcjonował element zagrywki, która pozwoliła nam budować przewagę. Choćby w drugim secie, gdzie rywalki dobrze zaczęły na początku, ale dzięki zagrywce szybko odrobiłyśmy straty i przejęłyśmy inicjatywę – stwierdziła przyjmująca zespołu z Rzeszowa, który zapisał na koncie dziesięć asów serwisowych z czego sześć była autorstwa wybranej MVP meczu Taylor Bannister.
– Jej zagrywka jest naprawdę nieprzewidywalna. Bardzo często piłka nie ma rotacji i leci tak jak pocisk czy kamień, o czym wiele razy przekonałam się na treningu. Nie jest łatwo to przyjąć, trzeba naprawdę bardzo szybko wychwycić ten moment, w którym należy dokładnie się gdzieś tam ułożyć ręce i przyjąć piłkę. Taylor naprawdę dzisiaj pokazywała ogrom swojej siły i bardzo nas to cieszy oczywiście, bo ułatwiło nam tę grę – stwierdziła Piasecka.
Siatkarki z Rzeszowa w finałowej rywalizacji do trzech zwycięstw prowadzą 1-0, a w kolejny mecz rozegrany zostanie w niedzielę w Łodzi. – Zrobiłyśmy dopiero pierwszy kroczek ale jesteśmy bardzo zdeterminowane, żeby ten kolejny mecz też przechylić na naszą korzyść. Zdajemy sobie sprawę, że w Łodzi raczej już taki mecz jak ten się nie powtórzy ale jesteśmy przygotowane na ich dobrą grę – powiedziała Piasecka.
Zespół z Podkarpacia, który broni tytułu, po raz szósty gra w finale, natomiast Łodzianki w decydującej batalii o złoty medal po raz trzeci, ale nie mają jeszcze w klubowej gablocie najważniejszego trofeum.Porażka w pierwszym meczu nico oddaliła ich od celu.
– Zespół z Rzeszowa postawił takie warunki, że my się cofnęliśmy i byliśmy może troszkę otumieni, ogłuszeni tym, co się wydarzyło, zwłaszcza w elemencie zagrywki u przeciwnika. Jedenaście bezpośrednich błędów w przyjęciu to jest bardzo dużo. Natomiast trzeba też oddać, że utrzymywali tę agresję na dystansie praktycznie całego spotkania. Trzeba będzie tutaj od tego elementu wyjść, czyli utrzymać nawet te bardzo szybkie zagrywki Bannister w serii i pracować cierpliwie na siatce ze spokojną i chłodną głową. Myślę, że ten pierwszy fragment meczu był trochę szarpany – analizował mecz Maciej Biernat, szkoleniowiec PGE Budowlanych.
– Myślę, że takim prawdziwym obrazem tej rywalizacji może być wiele sytuacji z drugiego seta i wierzę w to, że od samego początku niedzielnego spotkania będziemy w stanie narzucić nasz rytm i naszą grę u nas w hali i to pozwoli nam wrócić do tej rywalizacji przy stanie 1-1 – dodał Biernat i podkreślił, że mistrzem Polski zostanie zespół, który wygra trzy mecze.
– To co się dzisiaj wydarzyło to zostaje tutaj. Wracamy do Łodzi i z podniesioną głową rozpoczniemy niedzielne spotkanie – mówił trener PGE Budowlanych. Siatkarki z Łodzi w kolejnym meczu nie mogą sobie już pozwolić na porażkę, bo wówczas mecz numer trzy przyjechałyby z wynikiem 0-2.
– Jestem ostatnią osobą, która będzie gdybać, więc na razie nie przejmuję takiego scenariusza. Oczywiście początek jest ważny, a wypracowana pozycja po rundzie zasadniczej pozwala grać pierwsze spotkanie u siebie i to DevelopRes wykorzystał. W niedzielę spotkamy się w Łodzi i po meczu będziemy mądrzejsi – zakończył trener Biernat.
PRZECZYTAJ TEŻ: Efektowne otwarcie finałów w wykonaniu siatkarek DevelopResu (wideo)
