
Asseco Resovia pokonała w pierwszym mecz ćwierćfinałowym play-off PlusLigi Indykpol AZS Olsztyn 3-0. Rywalizacja toczy się do dwóch wygranych. Drugi pojedynek rozegrany zostanie 4 kwietnia w Olsztynie o godzinie 14.45, a ewentualnie trzeci w Rzeszowie 7 kwietnia (godz. 17.30).
SIATKÓWKA. PLUSLIGA
Dwa pierwsze sety przebiegały pod wyraźnie dyktando gospodarzy, którzy już na początku wypracowywali sobie kilku punktową przewagę. Rywale musieli odrabiać straty, ale resoviacy na zbyt wiele nie pozwalali.
– Wynik może świadczyć, że było łatwo, ale my czujemy, że ta gra na boisku jest naprawdę mimo przewagi, szczególnie w dwóch pierwszych setach, dość wyrównana. Drużyna z Olsztyna w dużej mierze opiera swoją grę na bardzo trudnej zagrywce i to jest ryzyko, że w każdej chwili tak naprawdę któryś z zawodników może pójść w serię – mówił Paweł Zatorski, libero Asseco Resovii mając na myśli trzeci set.
Wówczas gospodarze prowadzili 19:13, a rywale nie dość, że odrobili straty to jeszcze wyszli na minimalne prowadzenie 20:19. – To był wielki sygnał ostrzegawczy, że nawet z takiego wynik byli w stanie wrócić. Mogło zrobić się bardzo nerwowo. Pojawiło się też chwilowe rozstrojenia też po urazie Karlitzka. Tak to wyglądało, że zmierza już ku zakończeniu, a takie momenty są bardzo niebezpieczne, bo jak przeciwnik nagle złapie wiatr w żagle, odzyska tę wielopunktową stratę, no mogło się zrobić tutaj jeszcze ciężkie granie. Na szczęście kilka dobrych zagrań z naszej strony pozwoliło zamknąć ten mecz – stwierdził Zatorski, którego zespół od ww. stany 19:20 punktował już do końca.
MVP meczu wybrany został przyjmujący Asseco Resovii, Yacine Louati. Francuz zdobył 18 punktów z czego 6 to asy serwisowe, a 4 blokiem. – Śmialiśmy się z Yacinem, że chyba musi siatkę zabrać ze sobą do domu jako szczęśliwy amulet, bo bardzo mu pomagała. Na pewno mądrze dziś zagraliśmy zagrywką, w wielu sytuacjach ją też poszanowaliśmy. Widać było, że Olsztynianie w tych momentach mieli też również swoje problemy, także widać, że współczesna siatkówka opiera się na tej zagrywce w dużej mierze – powiedział libero zespołu z Rzeszowa.
Olsztynianie po porażce w Rzeszowie w rywalizacji do dwóch zwycięstw nie mają już marginesu błędu 4 kwietnia w meczu przed własną publicznością – Może to być właśnie taki punkt zwrotny, skoro stopimy pod ścianą to nie mamy gdzie odejść. Więc musimy się z nimi bić. W Olsztynie jest bardzo trudny teren. Myślę, że Rzeszów jest tego świadomy. I na pewno ten mecz będzie zupełnie inaczej wyglądał. My tu wrócimy, na pewno – zadeklarował Jakub Ciunajtis, libero Indykpolu AZS Olsztyn.
Asseco Resovia – Indykpol AZS Olsztyn 3-0 (25:18, 25:19, 25:20)
Asseco Resovia: Janusz 1, Louati 18, Demyanenko 6, Butryn 13, Szalpuk 7, Poręba 6 oraz Zatorski (libero), Shoji.
Indykpol AZS: Tille 2, Karlitzek 9, Majchrzak 5, Hadrava 7, Halaba 6, Cieślik 2, Lipiński 1 oraz Ciunajtis (libero), Kozub, Borkowski 2, Szwarc 5, Siwczyk 3, Janikowski 1.
Sędziowali: M. Kolendowski i P. Burkiewicz. MVP: Yacine Louati. Widzów: 2900.
Stan rywalizacji play-off (do dwóch zwycięstw): 1-0. Najbliższy mecz w Olsztynie 4 kwietnia (godz. 14.45), a ewentualnie trzeci Drugi pojedynek rozegrany zostanie 4 kwietnia w Olsztynie o godzinie 14.45, a ewentualnie trzeci w Rzeszowie 7 kwietnia (godz. 17.30).
PRZECZYTAJ TEŻ: Formalność w Bydgoszczy, DevelopRes czeka na rywala w półfinale
