
Piłkarze Kamila Kuzery nie poszli za ciosem po ograniu rezerw ŁKS-u i tym razem zeszli z boiska pokonani. Lepszy okazał się zespół bezpośrednio walczący o utrzymanie, który z zimną krwią wykorzystał błąd rzeszowian. KKS Kalisz mógł wygrać wyżej, ale Mikołaj Kwiatek obronił rzut karny.
PIŁKA NOŻNA. BETCLIC 2. LIGA
Dla Resovii konfrontacja z KKS-em Kalisz była kolejnym spotkaniem w kontekście oddalenia się od strefy barażowej o utrzymanie. Pewna wygrana z łódzką młodzieżą stawiała gospodarzy w roli faworytów, a gra przed własnymi kibicami była dodatkowym atutem.
Mecz nie był porywającym widowiskiem. Nieco większą inicjatywę mieli rzeszowianie, ale nie potrafili przełożyć jej na dogodne okazje bramkowe. KKS zaś miał ciekawsze rozwiązania w ofensywie i tuż przed zejściem na przerwę wysunął się na prowadzenie. Strzał głową Jakuba Jelenia zaskoczył Mikołaja Kwiatka.
Po zmianie stron gra „Pasiaków” nieco się poprawiła, lepiej zaczął funkcjonować atak pozycyjny, lecz biało-czerwoni ponownie nie uniknęli błędów w obronie. Za zagranie ręką w polu karnym rzeszowian sędzia wskazał na „wapno”. Na wysokości zadania stanął jednak 17-letni Kwiatek, który wyczuł intencję strzelającego.
Wydawało się, że ta interwencja doda skrzydeł resoviakom. Podopieczni Kamila Kuzery naciskali mocniej, lecz ponownie nie przełożyło się to na konkrety i punkty pojechały do Kalisza.
– Jeżeli chcemy punktować w tej ciężkiej lidze, to musimy być zdyscyplinowani. W dwóch, trzech fragmentach tego meczu po prostu się wyłączyliśmy i zapomnieliśmy o swojej robocie. Kosztowało nas to gola do szatni – tłumaczył trener Kamil Kuzera.
– W drugiej połowie oczywiście bardzo się staraliśmy, byliśmy konkretniejsi. Przed przerwą zabrakło nam decyzyjności – w naprawdę prostych momentach z dobrej sytuacji próbowaliśmy stworzyć jeszcze lepszą, co nie przełożyło się na gole. W tej lidze te małe detale robią bardzo dużą różnicę. Musimy się klepnąć w pierś, bo nie tak to miało wyglądać – powiedział szkoleniowiec biało-czerwonych.
RESOVIA – KKS Kalisz 0-1 (0-1)
0-1 Jeleń (45.)
RESOVIA: Kwiatek – Geniec, J. Banach, Kowalski-Haberek, Grasza (46. Romanowski), Rębisz (46. Szkiela), Strzeboński, Czyżycki (76. Silny), Małachowski, Jaroch (76. Zimnicki), Bałdyga (46. Ortiz)
KKS: Krakowiak – Andruszko, Danielak (71. Flisiuk), Derkacz, Flak, Grabowski, Hirosawa (88. Cierpka), Jeleń (71. Zdybowicz), Kieliba, Paszkowski, Putno (88. Banasiak).
Sędziował Grzegorz Kawałko (Olsztyn). Żółte kartki: Grasza, Geniec – Zdybowicz.
