
Drugiej drużynie Śląska Wrocław wyjątkowo dobrze gra się w tym roku z Resovią. W marcu wrocławianie rozbili „Pasiaków” aż 5:0, a w sobotę byli blisko powtórzenia tego wyniku, tym razem wygrywając 5:1. Goście bezlitośnie wykorzystali błędy gospodarzy w defensywie.
PIŁKA NOŻNA. BETCLIC 2. LIGA
Choć to Resovia jako pierwsza stworzyła sobie dogodną okazję, gdy Jakub Letniowski mocno uderzył pod poprzeczkę, a bramkarz Śląska z trudem wybił piłkę, kolejne minuty należały już do przyjezdnych.
W pierwszej połowie Wrocławianie największe zagrożenie stwarzali lewą stroną boiska. Wszystkie trzy gole przed przerwą padły właśnie po akcjach przeprowadzonych tym sektorem. Wynik do przerwy nie musiał być aż tak korzystny dla gości, jednak dwukrotnie znakomitych okazji nie wykorzystał Javier Ortiz.
Po zmianie stron Resovia pokazała więcej charakteru. Chwilę po wznowieniu gry Mateusz Czyżycki wykorzystał dośrodkowanie i precyzyjnym strzałem pod poprzeczkę dał gospodarzom nadzieję na odwrócenie losów spotkania.
Kto wie, jak potoczyłby się ten mecz, gdyby Ortiz chwilę później wykorzystał sytuację sam na sam z bramkarzem. Kolumbijczyk ponownie nie zachował zimnej krwi, co niebawem się zemściło. Śląsk raz jeszcze obnażył błędy Resovii w defensywie, dwukrotnie trafiając do siatki w ciągu dwóch minut i przypieczętowując efektowne zwycięstwo.
– Bardzo dobrze weszliśmy w drugą połowę, za moment mieliśmy kluczowy moment, ale niestety nie udało się tego wykorzystać i dostajemy „gonga”, który zamyka mecz. Później ciężko było na to patrzeć. Zawodnicy starali się coś zrobić, ale po takich nokdaunach trudno się podnieść i złapać właściwy rytm. Nie możemy momentami wyłączać się z gry, bo to dziś kosztowało nas najwięcej – tłumaczył trener Resovii Kamil Kuzera.
– Musimy mocno uderzyć się w pierś, bo takie rzeczy nie powinny nam się przytrafiać. Nawet po największej burzy wychodzi jednak słońce i jestem przekonany, że wrócimy na właściwe tory, bo wiemy, jakie mamy cele i marzenia. Mieliśmy sporo momentów, w których mogliśmy wrócić do meczu. Wynik poszedł już w świat, ale nie chcemy działać pochopnie. Musimy wszystko bardzo dokładnie przeanalizować – dodał szkoleniowiec biało-czerwonych.
RESOVIA – ŚLĄSK II Wrocław 1-5 (0-3)
0-1 Kamiński (10.), 0-2 Ciućka (28.), 0-3 Kamiński (43.), 1-3 Czyżycki (49.), 1-4 Kobelczuk (62.), 1-5 Stangret (64.)
RESOVIA: Bochniarz – Szkiela (65. Romanowski), Oko, Banach, Grasza (65. Chojecki), Zimnicki (46. Geniec), Letniowski (65. Kuzera), Małachowski, Czyżycki, Jaroch, Ortíz (55. Silnỳ)
ŚLĄSK II: Klint –Żulewski, Muszyński, Rygiel, Tudruj (76. Krygowski), Coulibaly (60. Krzewiński), Danielewicz, Markowski (60. Kobelczuk), Ciućka, Kamiński (74. Janiszewski), Stangret.
Sędziował Paweł Szuta (Piła). Żółta kartka Tudruj.
PRZECZYTAJ TEŻ: Tobias Brand zamyka skład Asseco Resovii na nowy sezon
