
Z dużym niedosytem mogli wracać piłkarze Resovii z dalekich Chojnic. Rzeszowianie dwukrotnie wychodzili na prowadzenie, ale nie zdołali dopisać do swojego dorobku premierowych trzech punktów. Remis nie daje „Pasiakom” wiele, zwłaszcza że spadły na ostatnie miejsce w tabeli.
PIŁKA NOŻNA. BETCLIC 2 LIGA
W „Grodzie Tura” po raz pierwszy Resovia zagrała w podstawowym składzie z niedawno pozyskanymi zawodnikami mającymi doświadczenie z Ekstraklasy. W ataku wystąpił Piotr Krawczyk, w środku pola zaś Mateusz Szwoch.
Grająca u siebie Chojniczanka od początku spotkania lepiej czuła się z piłką przy nodze, ale nie przeszkadzało to przyjezdnym w tworzeniu sytuacji bramkowych. Goście szybko wyszli na prowadzenie. Odważnie prawym sektorem ruszył Mateusz Geniec, który zagrał do Jakuba Letniowskiego, a ten – przy niepewnej interwencji obrońców – płaskim strzałem umieścił piłkę w siatce.
„Pasiaki” nie potrafiły jednak utrzymać prowadzenia. Chojniczanka ładnie rozgrywała piłkę, a gdy przedostała się w pole karne, formalności dopełnił Valērijs Šabala. Rzeszowianie nie poddali się i jeszcze przed przerwą ponownie cieszyli się z gola. Dośrodkowanie z rzutu rożnego na bramkę strzałem głową zamienił Damian Oko. Resovia więc po raz pierwszy w sezonie mogła zejść do szatni z korzystnym rezultatem i ze spokojem przygotować się na drugą odsłonę.
W tej części gry przyjezdni zagrali nieco odważniej, zwłaszcza dobrze wyglądali w fazach przejściowych, ale nie potrafili „zamknąć” meczu. Tuż po godzinie gry w sytuacji sam na sam znalazł się wspomniany Krawczyk. Były napastnik Górnika Zabrze jednak fatalnie spudłował. Niewykorzystane sytuacje się mszczą, co niebawem udowodnili miejscowi. Chwilę później kolejna koronkowa akcja Chojniczanki przyniosła jej trafienie.
W końcówce gospodarze mocniej przycisnęli, ale defensywa biało-czerwonych spisała się bez zarzutu. Resovia nie zdołała już jednak ponownie objąć prowadzenia i ostatecznie musiała zadowolić się remisem.
– Zdawaliśmy sobie sprawę, że będziemy się mierzyć z bardzo dobrym zespołem. To się dzisiaj potwierdziło, chociaż z przebiegu tych 90 minut mamy duży niedosyt, szczególnie w drugiej połowie, kiedy stworzyliśmy cztery stuprocentowe sytuacje. Niestety, nie wykorzystaliśmy ich, ale najważniejsze jest dla nas to, że kreujemy te okazje bramkowe. Zespół wygląda coraz lepiej. Liczymy, że ta passa remisów się przełamie i myślimy, że to będzie w najbliższym meczu w Rzeszowie – powiedział Krzysztof Trela, asystent trenera Kamila Kuzery.
CHOJNICZANKA – RESOVIA 2-2 (1-2)
0-1 Letniowski (10.), 1-1 Šabala (25.), 1-2 Oko (37.), 2-2 Stypułkowski (64.)
CHOJNICZANKA: Primel – Adamczyk (63. Stypułkowski), Bąkowicz, Mosek (63. Sobeczko), Šabala (80. Oleksiewicz), Smolarczyk, Sobol (63. Janicki), Szczepanek, Tkocz, Yukhymovyvh, Żywicki (80. Nowacki)
RESOVIA: Gacek – Geniec, Banach, Oko, Romanowski, Mida, Szwoch (73. Zimnicki), Staniszewski, Letniowski (78. Chojecki), Szkiela (73. Kuzera), Krawczyk (78. Ortiz).
Sędziował Dawid Muc (Radom). Żółte kartki: Oko, Zimnicki, Grasza.
