
Siódma porażka z rzędu Stali Rzeszów z Ruchem Chorzów stała się faktem. Biało-niebiescy byli niemrawi zwłaszcza w ofensywie, gdzie nie potrafili znaleźć sposobu na stworzenie klarownych sytuacji. Ruch także nie pokazał „fajerwerków”, ale jedna bramka z rzutu karnego wystarczyła, by sięgnąć po zwycięstwo.
PIŁKA NOŻNA. BETCLIC 1. LIGA
Po niezłym meczu z liderem Rzeszowianie mieli powody, by liczyć na przełamanie w starciu ze średnio dysponowanym na początku sezonu Ruchem Chorzów. Marek Zub nie zmieniał więc ustawienia i niemal wystawił taki sam skład jak w meczu z Pogonią. Z powodu urazu nie mógł wystąpić jedynie Jonathan Junior, a jego miejsce zajął Szymon Salamon.
Przed starciem z Chorzowianami trener Zub zwracał uwagę na duże możliwości Ruchu w ataku, oceniając je jako większe niż u lidera z Grodziska Mazowieckiego. Te przewidywania sprawdzały się od pierwszego gwizdka. Tym razem to rywale częściej mieli piłkę, grając swobodnie na małej przestrzeni. Stal zaś, gdy była w ataku pozycyjnym, nie była tak mobilna jak przeciwnik. Mimo lepszej gry goście tylko raz poważniej zagrozili rzeszowskiej bramce. Max Pawłowski świetnie zastawił się z piłką w polu karnym, umożliwiając oddanie strzału Shumie Nagamatsu, a ten mocnym uderzeniem z powietrza obił poprzeczkę.

W kolejnej akcji przyjezdni dopięli swego i nieco szczęśliwie otrzymali rzut karny. Piłka trafiła w rękę Ksawerego Kukułki, a sędzia po dłuższej analizie zdecydował się wskazać na „wapno”. Svyatoslav Waniwśkyj obronił jednak strzał Szymona Szymańskiego, dając drużynie dodatkowy impuls. Niestety, przy tej obronie golkiper Stali opuścił linię bramkową i arbiter nakazał powtórzenie „jedenastki”. Przy drugiej próbie kapitan Ruchu był już bezbłędny i, jak się okazało, była to jedyna bramka tego meczu.
Po zmianie połów obraz gry zmienił się diametralnie. Stalowcy zdominowali 14-krotnego mistrza Polski, ale nie licząc celnego strzału z dystansu Seana Gossa, w żaden sposób nie potrafili zagrozić bramce Ruchu.
Marek Zub: Zabrakło nam atutów piłkarskich
Po końcowym gwizdku trener biało-niebieskich wskazywał główną przyczynę problemów swojej drużyny.
– Poświęciliśmy bardzo dużo energii na ten mecz. Ta chęć zdobycia bramki i wyrównania była widoczna, ale momentami zapomnieliśmy o tym, że to jest piłka nożna i trzeba po prostu grać w piłkę. Mnóstwo energii traciliśmy na jej odbiór, biegając często zbyt długo za nią i w momencie, kiedy ją odbieraliśmy, już niewiele było energii na to, żeby z tego coś w ofensywie skonstruować. Jedno zawahanie, jedna zła decyzja, chociaż było ich więcej, ale ta, która się zdarzyła w polu karnym, spowodowała, że straciliśmy bramkę. Poza ambicją i zaangażowaniem niewiele było widać skutecznych ataków z naszej strony. Nie mówię o samych uderzeniach, bo tych praktycznie nie było, zabrakło konkretów. Biorąc pod uwagę posiadanie piłki i to, że prowadziliśmy grę w drugiej połowie, to zdecydowanie zabrakło nam atutów piłkarskich – analizował Marek Zub.
W podobnym tonie wypowiadał się jego podopieczny – Ksawery Kukułka.
– W przerwie otrzymaliśmy trochę ciężkich słów od trenera, zrobiliśmy analizę, wyszliśmy wyżej. Natomiast przede wszystkim brakuje konkretów. To, że byliśmy wysoko, nie oznacza, że będziemy strzelać bramki. Brakuje jakości z przodu, by wygrać pojedynek, dośrodkować, potrzeba też więcej osób w polu karnym i może wtedy padną bramki, bo na razie walimy głową w mur – utyskiwał lewy obrońca Stali.
„Żurawie” szybko będą miały okazję do rehabilitacji. Próba opuszczenia ostatniego miejsca w tabeli już w piątek w Skierniewicach, gdzie Stal zagra z miejscowym beniaminkiem – Unią.
STAL Rzeszów – RUCH Chorzów 0-1 (0-1)
0-1 Szymański (43. – karny)
STAL: Waniwśkyj – Thiede (81. Puchała), Krasouski (78. Machura), Kaczor, Kukułka, Listkowski, Goss, Leniart (81. Brzęk), Madej, Rittmüller, Salamon (61. Musik)
RUCH: Wrąbel – Wójcik, Leśniak-Paduch, Lukić (90. Komor), Moral, Szwedzik, Szymański, Nagamatsu (78. Rostek), Rosół (63. Křišťan), Laskowski (63. Chrapek), Pawłowski (62. Szczepan).
Sędziował Piotr Rzucidło(Warszawa). Żółte kartki: Kaczor, Madej, Goss – Rosół, Lukić, Křišťan, Rostek, Wójcik. Czerwona kartka Listkowski (90. – faul). Widzów 4427.

