
W 4. kolejce 1. ligi dojdzie do starcia lidera z ostatnią drużyną w tabeli. Pogoń Grodzisk Mazowiecki w Pruszkowie podejmie rzeszowską Stal, która po trzech meczach zamyka ligową stawkę. Grodziszczanie jeszcze nie stracili bramki, a Stal ma pomysł, jak to zrobić.
PIŁKA NOŻNA. BETCLIC 1. LIGA
Mimo że po dwóch wysokich porażkach Stal Rzeszów w starciu ze swoją imienniczką z Mielca dopisała do swojego dorobku pierwszy punkt, nie zdołała opuścić ostatniej lokaty w ligowej tabeli. Wobec tego już w kolejnym meczu dojdzie do spotkania z aktualnym i pewnie nieoczekiwanym liderem rozgrywek – Pogonią Grodzisk Mazowiecki.
Rywale Rzeszowian jako jedyni odnieśli komplet zwycięstw i jako jedyni nie stracili bramki. I choć po trzech kolejkach za wcześnie, by sądzić, że biało-niebiescy zmierzą się z najlepszą ekipą w rozgrywkach, na razie na Pogoń nie ma mocnych i to piłkarze Tomasza Kafarskiego będą wskazywani na zdecydowanego faworyta do wygranej.
– Uważam, że ich wynik aktualnie opiera się w dużej mierze o swobodę i odwagę w operowaniu piłką. To jest zespół, który rzadko decyduje się na jakieś proste rozwiązania. Lubią być przy piłce, lubią wymieniać wiele podań i na ten moment to przynosi im efekt – mówi o najbliższym przeciwniku Marek Zub, szkoleniowiec Stali.
Były reprezentant Polski znów w gazie
Trener biało-niebieskich, mówiąc o walorach rywala, wskazuje również na jednego z piłkarzy, który ma szczególny wpływ na zwycięstwa Pogoni.
– Analizowaliśmy akcje, z których padały bramki dla Grodziska. W zasadzie we wszystko zamieszany jest w jakimś stopniu Radek. To jest odpowiedź na to, dlaczego zajmują taką pozycję w tabeli. Widać, że ma bardzo dużo swobody na boisku. Wiele zależy od niego i wydaje mi się, że to jest jeden z tych elementów, które powodują, że Grodzisk jest liderem – komplementuje pozyskanego latem ze Znicza Pruszków Radosława Majewskiego.
Pogoń z nim w linii ataku zdobyła pięć goli, a 39-letni były reprezentant Polski ma na swoim koncie dwa trafienia. Jego ostatni, piękny gol zapewnił jego drużynie wygraną z Miedzią Legnica.
Punkt dał tlen
Stal nie zamierza jednak skupiać się wyłącznie na aktualnej dyspozycji Pogoni czy formie Majewskiego i ma swój plan na to spotkanie. Jak zaznacza trener Zub, mimo że remis w Mielcu nie przyniósł poprawy w tabeli, zdobyty punkt w niezwykle trudnych okolicznościach dał zespołowi dodatkowy impuls.
– Bez dwóch zdań ten punkt, który może nie został zdobyty po jakimś super meczu w naszym wykonaniu, ale cała historia tego spotkania, szczególnie drugiej połowy, czerwonej kartki i wyrównania, kiedy graliśmy w osłabieniu, wydaje mi się bardzo istotnym czynnikiem. Poza samym wynikiem pozytywnie wpłynęło to na nas wszystkich – zaznacza szkoleniowiec stalowców.
Teraz pora przekuć to na premierowe zwycięstwo, a jak poradzić sobie z liderem, wskazuje Marcin Listkowski, środkowy pomocnik „Żurawi”, który wie, że od niego będzie sporo zależało w grze w drugiej linii Rzeszowian.
– Pogoń lubi być przy piłce, więc myślę, że najważniejszym elementem będzie im ją zabrać i pokazać, że to my będziemy chcieli przytrzymać piłkę w tym spotkaniu. Wiadomo, nie jedziemy tam, żeby grać na utrzymanie, tylko żeby w końcu strzelić im gola, ale od tego trzeba zacząć. Musimy pokazać dużą pewność siebie i od początku przejąć kontrolę nad tym meczem – powiedział Marcin Listkowski.
POGOŃ Grodzisk Mazowiecki – STAL Rzeszów
Piątek, godz. 18
(Transmisja TVPSport.pl)
PRZECZYTAJ TEŻ: Pickerking uratował remis ale o play-offach trzeba (raczej) zapomnieć
