
We wtorek, 1 września, internauci zauważyli nietypową trasę samolotu Polskich Linii Lotniczych LOT na trasie z Wilna do Warszawy, która częściowo przebiegała przez białoruską przestrzeń powietrzną. W mediach społecznościowych pojawiły się spekulacje dotyczące przyczyn tej decyzji. Rzecznik LOT-u, Krzysztof Moczulski, w rozmowie z Onetem potwierdził, że zmiana kursu była podyktowana bezpieczeństwem.
Od 2021 r. unijni przewoźnicy omijają przestrzeń powietrzną Białorusi po incydencie z przymusowym lądowaniem samolotu Ryanair w Mińsku i zatrzymaniem opozycyjnego dziennikarza Ramana Pratasiewicza. Europejska Agencja Bezpieczeństwa Lotniczego (EASA) zaleciła wówczas, by unikać białoruskiego nieba, z wyjątkiem sytuacji związanych z bezpieczeństwem.
Decyzja podyktowana względami bezpieczeństwa
– W trakcie rejsu LO772 z Wilna do Warszawy, realizowanego 1 września, na trasie przelotu – od Sejn, przy granicy polsko-litewskiej, aż do Ostrowi Mazowieckiej, rozbudowywał się silny front burzowy. W trosce o bezpieczeństwo operacji kapitan, w uzgodnieniu z kontrolą ruchu lotniczego w Wilnie, poprosił o korektę kursu i otrzymał na nią zgodę. Następnie samolot przejęła polska kontrola obszaru – wyjaśnia w rozmowie z Onetem Krzysztof Moczulski, rzecznik LOT-u.
Jak podkreśla przewoźnik, PLL LOT nie wykonują rejsów z wykorzystaniem białoruskiej przestrzeni powietrznej.
– W opisanej sytuacji samolot znalazł się w niej przez kilkanaście sekund w wyniku korekty kursu związanej z warunkami atmosferycznymi. Było to zdarzenie incydentalne, podyktowane względami bezpieczeństwa i zrealizowane w uzgodnieniu z kontrolą ruchu lotniczego – dodaje rzecznik LOT-u.
Więcej przeczytasz w Onecie: https://podroze.onet.pl/aktualnosci/samolot-pll-lot-przelecial-nad-bialorusia-przez-kilkanascie-sekund/258fzvr
