REKLAMA

Super Nowości - Wolne Media! Wiadomości z całego Podkarpacia. Rzeszów, Przemyśl, Krosno, Tarnobrzeg, Mielec, Stalowa Wola, Nisko, Dębica, Jarosław, Sanok, Bieszczady.

pon. 19 października 2026

Uff… Stal Rzeszów wygrała, choć była blisko olbrzymiej wpadki

Stal prowadziła w Siedlcach już 3:0, ale po przerwie roztrwoniła większość przewagi. Ostatecznie „Żurawie” przetrwały napór Pogoni i wywiozły komplet punktów. (Fot. Stal Rzeszów)

Ależ mecz obejrzeli kibice w Siedlcach! Stal Rzeszów wróciła na zwycięską ścieżkę, choć było bardzo blisko tego, by Pogoń odrobiła aż trzybramkową stratę. Na szczęście gospodarze zmarnowali rzut karny, co dodało animuszu biało-niebieskim, którzy dorzucili czwarte trafienie. Siedlczanie ponownie złapali kontakt i walczyli o wyrównanie do ostatnich minut, ale rzeszowska defensywa więcej nie pękła.

PIŁKA NOŻNA. BETCLIC 1 LIGA

Piłkarze obu drużyn stworzyli prawdziwie szalone widowisko. Mecz od pierwszego gwizdka toczył się w szybkim tempie i tak było aż do końca, choć worek z bramkami rozwiązał się dopiero po pół godzinie gry.

Wszystko zaczęło się fantastycznie dla przyjezdnych. Niezawodny Sean Goss dostał piłkę przed polem karnym i w swoim stylu uderzył przy słupku, wyprowadzając gości na prowadzenie. Niebawem biało-niebiescy jeszcze raz zaskoczyli gospodarzy – i to dwukrotnie za sprawą środkowego obrońcy Vladislava Krasouskiego. Stoper „Żurawi” najpierw, leżąc, instynktownie skierował piłkę do siatki po uderzeniu Szymona Pukały, a następnie po zgraniu głową przez Wojciecha Machurę wpisał się na listę strzelców strzałem z woleja, niczym rasowy snajper.

Pogoń była na deskach, a Stal po raz kolejny w tym sezonie zachwycała. Nic nie zwiastowało, że po zmianie stron może mieć jakiekolwiek problemy.

Jak się okazało, gwizdek oznajmiający przerwę tchnął w gospodarzy nowe życie, a dla przyjezdnych zaczęły się kłopoty. Pogoń tuż po wznowieniu gry zdobyła bramkę, a dwie minuty później Siedlczanie złapali kontakt po trafieniu Cezarego Demianiuka. To jednak nie był koniec problemów „Żurawi”. Chwilę później sędzia podyktował rzut karny dla drużyny Adama Noconia po zagraniu ręką Wojciecha Machury. Stal znalazła się w poważnych tarapatach, ale niebawem mogła odetchnąć z ulgą, bo Szymon Kobusiński, wykonawca jedenastki, trafił w poprzeczkę.

Niewykorzystany rzut karny okazał się punktem zwrotnym spotkania. Do głosu ponownie doszli stalowcy. Wprowadzony po przerwie Aleksander Buksa idealnie dostawił nogę po dośrodkowaniu Marvina Rittmüllera i Rzeszowianie znów złapali oddech. Jak się jednak okazało, do końca musieli drżeć o zwycięstwo, bo Pogoń nie zrezygnowała z odrabiania strat. Wspomniany Demianiuk ponownie trafił do siatki, tym razem głową, a Stal musiała przetrwać nerwową końcówkę.

Na szczęście przyjezdni nie dali się ponownie „rozbujać” Pogoni i mogli cieszyć się ze zwycięstwa – już czwartego na wyjeździe.

– Udało się nam stworzyć niedzielno-wieczorny spektakl z dużą dramaturgią. Po pierwszej połowie absolutnie nie spodziewaliśmy się, że w drugiej to będzie tak wyglądało. Niemniej nie będę ukrywał, że taki mecz, takie emocje i wygrana w takich okolicznościach to bardzo dobre doświadczenie dla naszego zespołu – skwitował Marek Zub, trener gości.

POGOŃ Siedlce – STAL Rzeszów 3-4 (0-3)

0-1 Goss (34.), 0-2 Krasouski (37.), 0-3 Krasouski (42.), 1-3 Dzięcioł (48.), 2-3 Demianiuk (50.), 2-4 Buksa (61.), 3-4 Demianiuk (80.)

POGOŃ: Lemanowicz – Barczak (86. Klimek), Dzięcioł, Jakubik, Miś, Marzec (46. Kobusiński), Kizyma (77. Makowski), Szuprytowski (77. Zielonka), Szur, Demianiuk, Rosołek (86. Szczytniewski)

STAL: Waniwśkyj – Thiede (72. Madej), Krasouski, Machura, Kukułka, Pukała (56. Listkowski), Goss, Leniart, Brzęk (46. Naifi), Rittmüller, Salamon (46. Buksa).

Sędziował Maciej Kuropatwa(Katowice). Żółte kartki: Jakubik – Thiede. Widzów 1247.

Udostępnij

FacebookTwitter