REKLAMA

Super Nowości - Wolne Media! Wiadomości z całego Podkarpacia. Rzeszów, Przemyśl, Krosno, Tarnobrzeg, Mielec, Stalowa Wola, Nisko, Dębica, Jarosław, Sanok, Bieszczady.

wt. 13 października 2026

Koniec zwycięskiej serii. Stal przegrywa z Lechią

Stal zagrała niezły mecz, ale tym razem to nie wystarczyło, by przedłużyć zwycięską serię. (Fot. Stal Rzeszów)

Stal Rzeszów po raz kolejny rozegrała dobry mecz, ale tym razem trafiła na nieco lepiej dysponowanego przeciwnika, który przerwał jej serię pięciu zwycięstw z rzędu. Lechia Gdańsk zaprezentowała swoje atuty zarówno w ataku, jak i w obronie, i okazała się o jedną bramkę lepsza od gospodarzy. Obie drużyny nie wykorzystały rzutów karnych.

PIŁKA NOŻNA. BETCLIC 1 LIGA

W spotkaniu drużyn, które przed przerwą reprezentacyjną notowały zwycięstwa, trudno było wskazać faworyta. Sztaby szkoleniowe obu zespołów podkreślały mocne strony rywali.

Od początku mecz był dość wyrównany, choć z lekkim wskazaniem na Lechię, która częściej operowała piłką. Spotkanie toczyło się w dobrym, żywym tempie, brakowało jednak klarownych okazji bramkowych. Tuż po upływie pół godziny gry szczęście uśmiechnęło się do gospodarzy. Sędzia uznał, że na skraju pola karnego faulowany był Marvin Rittmüller, i wskazał na jedenasty metr. Rzutu karnego nie udało się jednak wykorzystać, bo lider Rzeszowian, Sean Goss, trafił w słupek.

Lechia zyskała dodatkowy wiatr w żagle. Gospodarze popełnili błąd przy wyprowadzaniu piłki. Marco Thiede źle wybił futbolówkę, która trafiła pod nogi Artura Shakha. Ten szybko zagrał do napastnika, a Vladislav Blănuță nie pomylił się w sytuacji sam na sam z bramkarzem.

Graf. Betclic 1 Liga

Niebawem Stal popełniła kolejny błąd. Thiede sprokurował rzut karny, ale na wysokości zadania stanął Marek Kozioł, który fantastyczną interwencją obronił strzał Tomasza Neugebauera. Radość stalowców trwała jednak tylko kilkanaście sekund, bo po rzucie rożnym, wykonywanym po tej jedenastce, do siatki głową trafił Danyło Beskorovainyi.

Stal podniosła się po zmianie stron. Lechia cofnęła się na własną połowę, czekając na okazje do wyprowadzania szybkich ataków. Gospodarze w końcu zaczęli stwarzać sytuacje bramkowe, zwłaszcza po strzałach z dystansu. Ambitnych rzeszowian stać było jednak tylko na honorowe trafienie Aleksandra Buksy, który wrócił po kontuzji. Napastnik, wprowadzony tuż po przerwie, sprytnym uderzeniem obok bramkarza wykorzystał podanie Seana Gossa.

– To był bardzo ciężki mecz z bardzo dobrym rywalem. Wszystko zmieniło się w ciągu pięciu minut, bo do tego momentu kontrolowaliśmy mecz. W drugiej połowie mieliśmy więcej akcji, natomiast uważam, że trochę za mało przycisnęliśmy Lechię – powiedział naszej redakcji Vladislav Krasouski, obrońca biało-niebieskich.

– To był najtrudniejszy rywal, z którym dotąd się mierzyliśmy – mówił z kolei Marek Zub, trener Stali, który nie szczędził pochwał obu zespołom.

STAL Rzeszów – LECHIA Gdańsk 1-2 (0-2)

0-1 Blănută (36.), 0-2 Beskorovainyi (40.), 1-2 Buksa (77.)

STAL: Kozioł – Thiede, Krasouski, Kaczor, Kukułka, Pukała (65. Listkowski), Madej (46. Naifi), Goss, Leniart (65. Brzęk), Rittmüller, Salamon (46. Buksa)

LECHIA: Holewiński – Beskorovainyi, Łopata, Malov, Kopásek, Neugebauer (90. Szczepankiewicz), Ivanov, Dodaj (71. Mena), Wójtowicz (90. Adkonis), Shakh (71. Hovhannisyan), Blănută (80. Głogowski).

Sędziował Paweł Pskit (Łódź). Żółte kartki: Buksa, Kaczor – Kopásek, Małow, Dodaj. Widzów 4256.

Udostępnij

FacebookTwitter