
Zwycięstwem Kacpra Woryny zakończył się III finałowy turniej Speedway Euro Championship który w sobotę rozegrany został na torze przy ul. Hetmańskiej. Na miano pechowca, a zarazem bohatera zawodów z pewnością zasłużył Maciej Janowski, który w finałowym biegu dwa razy leżał nie z własnej winy, a mimo to był o włos od wygrania całych zawodów.
Rywalizacji na torze przy ul. Hetmańskiej od początku ton nadawali dwaj Polacy: Kacper Woryna i Maciej Janowski, którzy w miarę pewnie wjechali do wielkiego finału. O dwa miejsca w nim, w pojedynku barażowym bili się: Andrzej Lebiediew, Leon Madsen, Michael Jepsen Jensen oraz Kvech. Ostatecznie w najważniejszej gonitwie wieczoru znaleźli się dwaj pierwsi.
Finał długo przebiegał po myśli Woryny. Tak było do momentu ostrego ataku na II łuku trzeciego okrążenia Leona Madsena, który spowodował upadek Janowskiego. W powtórce – już bez wykluczonego Duńczyka – ponownie leżał „Magic”, tym razem po starciu na wejściu w I łuk z Woryną. W zarządzonej w trzyosobowej stawce powtórce na prowadzeniu był żużlowiec Betard Sparty Wrocław. Jednak tego wieczoru nie było mocnych na Kacpra Worynę, który śmiały atakiem ograł Janowskiego na przeciwległej do startu prostej i pomknął do mety po końcowy triumf.
– Już się człowiek witał z gąską, już była „żółta flaga, czarny krzyż”, a tu nagle czerwone światła niestety i bieg przerwany. Co do powtórki biegu, to czasami tak bywa. Każdy mocno walczy i chce wygrać, więc takie sytuacje się zdarzają. Cieszę się jednak, że udało mi się Maćka w końcu wyprzedzić i wygrać ten turniej – mówił szczęśliwy Woryna, który został współliderem klasyfikacji generalnej SEC.
A w niej przed ostatnimi zawodami (2 października w Pardubicach), które wyłonią indywidualnego mistrza Europy, panuje ogromny ścisk – liderów: Kacpra Worynę i Leona Madsena (po 34 pkt) od zawodnika, zajmującego 6. miejsce dzieli zaledwie 5 pkt. Realne szanse na mistrzowski tytuł zachowuje aż trzech Polaków: Woryna, Janowski oraz Patryk Dudek. A stawka jest olbrzymia – zwłaszcza w przypadku Janowskiego i Dudka – bowiem najlepszy zawodnik SEC zagwarantuje sobie udział w przyszłorocznym cyklu Grand Prix.
WYNIKI
- 1. Kacper Woryna (Polska) – 16 (2,3,3,3,2,3) – 1. miejsce w finale
- 2. Maciej Janowski (Polska) – 14 (3,2,3,3,1,2) – 2. miejsce w finale
- 3. Andrzej Lebiediew (Łotwa) – 11+3 (1,3,2,3,1,1) – 3. miejsce w finale
- 4. Leon Madsen (Dania) – 10+2 (2,2,3,2,1,w) – wykluczony w finale
- 5. Jan Kvech (Czechy) – 9+0 (1,1,3,1,3)
- 6. Michael Jepsen Jensen (Dania) – 9+1 (3,1,2,1,2)
- 7. Patryk Dudek (Polska) – 8 (3,0,1,1,3)
- 8. Mikkel Michelsen (Dania) – 8 (1,3,0,2,2)
- 9. Przemysław Pawlicki (Polska) – 8 (3,1,2,2,d)
- 10. Kai Huckenbeck (Niemcy) – 6 (0,2,1,0,3)
- 11. Mathias Pollestad (Norwegia) – 6 (1,0,1,3,1)
- 12. Piotr Pawlicki (Polska) – 5 (0,3,2,0,0)
- 13. Nazar Parnicki (Ukraina) – 5 (0,0,0,2,3)
- 14. Adam Ellis (Wielka Brytania) – 4 (2,0,0,0,2)
- 15. Kim Nilsson (Szwecja) – 4 (0,2,1,1,0)
- 16. Oskar Fajfer (Polska) – 3 (2,1,0,0,0)
- 17. Krzysztof Sadurski (Polska) – ns
- 18. Adrian Przybyło (Polska) – ns
- Baraż: Lebiediew, Madsen, Jepsen Jensen, Kvech
- Finał: Woryna, Janowski, Lebiediew, Madsen (w/su)
- NC: 65,44 s – Kacper Woryna (7. bieg). Sędziwał Tomas Topinka (Czechy). Widzów 7000.


