
Dakar Development Stal Rzeszów bez swojego lidera, Rasmusa Jensena pokonała po niezwykle zaciętym meczu Innpro ROW Rybnik 47-43. Gospodarzom do pełni szczęścia zabrakło tylko bonusa, który ostatecznie pojechał na Górny Śląsk.
ŻUŻEL. METALKAS 2. EKSTRALIGA
Mimo zawieszenia, Jensen zjawił się w niedzielę w Rzeszowie
– Dzisiaj jest z drużyną duchem. Swoje najlepsze silniki zostawił Krzysztofowi Sadurskiemu i Franciszkowi Majewskiemu. Był z nami i pomagał, jak mógł – informował przed kamerami Canal+ Sport 5 Krzysztof Kasprzak, menedżer Dakar Development Stali Rzeszów. – Wciąż jest jakaś szansa, że zobaczymy Rasmusa na torze w tym roku. Problem jest jednak taki, że w tym przypadku Jensen swoim daszkiem dotknął osoby funkcyjnej. W przypadku Nickiego Pedersena nie było kontaktu fizycznego, a jedynie krzyki przez telefon. Jensen mimo to się odwołał. Jest to wielka duńska komisja motocyklowa i to trwa 2-3 tygodnie. Będziemy cały czas pracować nad tym, żeby Rasmus w przyszłym sezonie mógł jeździć od kwietnia. Bo gdyby teraz miał sobie opóźnić zawieszenie, żeby pojechać jeden mecz więcej, to byłoby bez sensu, gdyby miał za rok stracić miesiąc. Będziemy cały czas dyskutować i podejmiemy decyzję najlepszą dla klubu – dodał Kasprzak.
Kvech „nie dojechał”
Niedzielne spotkanie rozpoczęło się o kwadrans wcześniej, niż pierwotnie planowano. Wszystko przez krążące nad Rzeszowem od rana ciemne chmury i niebezpieczeństwo opadów deszczu. Kolejny raz w tym sezonie na medal sprawdziła się plandeka, która od sobotniego popołudnia chroniła rzeszowski tor przed opadami. Jego przygotowaniem wydawać się mogło byli nieco zaskoczeni goście. Zupełnie siebie nie przypominał najskuteczniejszy zawodnik Metalkas 2. Ekstraligi, Jan Kvech który zdobył zaledwie 5 punktów. Na jego częściowe usprawiedliwienie przemawia fakt, że jeszcze wczoraj wieczorem startował w dalekiej Malilli w Grand Prix Szwecji. Swoją niedyspozycję Czech próbował kamuflować chwilami zbyt ostrą jazdą i co najmniej dwa, trzy razy mocno potraktował swoich rywali. Nieco lepiej, aczkolwiek także dalece od ideału spisywali się doskonale znający owal przy ul. Hetmańskiej Nicolai Klindt i Patryk Wojdyło. Cichym bohaterem gości był z kolei Jakub Jamróg, który do spółki ze wspomnianym Klindtem, zapewnił w 15. biegu „Rekinom” punkt bonusowy.
W ekipie rzeszowskiej pod nieobecność swojego lidera, ciężar zdobywania punktów wzięli na swoje barki seniorzy. Pierwsze dobre spotkanie po kontuzji pojechał Oskar Fajfer. Z wysokiego „C” – dwa zwycięstwa – mecz zaczął Josh Pickering, jednak późniejsze „drzemki” na starcie sprawiły, że w kolejnych trzech biegach – mimo widowiskowej jazdy – zdołał uciułać tylko oczko. Z bardzo dobrej strony pokazali się z kolei Mateusz Szczepaniak, a zwłaszcza Francis Gusts, który wpadkę zaliczył dopiero w ostatniej gonitwie dnia. Z pewnością zdecydowanie więcej należało się spodziewać po rzeszowskich juniorach, którym ten mecz wyjątkowo nie wyszedł. Domyślać się z kolei tylko można, co przeżywał obecny w parku maszyn Rasmus Jensen. Z nim w składzie „Żurawie” prawdopodobnie wygrały ten mecz bez najmniejszego problemu za 3 punkty.
Apetyt rósł w miarę… kolejnych biegów
Losy spotkania i punktu bonusowego ważyły się niemal do ostatniego okrążenia 15. biegu. Od początku meczu na minimalnym prowadzeniu byli miejscowi. Gdy po 6 gonitwach notowaliśmy remis po 18, wydawało się, że teraz to goście będą dyktować ratunki. Nic z tych rzeczy! W kolejnym biegu para Pickering – Szczepaniak utarła nosa Kvechowi, i Dakar Development Stal odskoczyła na 4 „oczka” (23-19). Również w 10. gonitwie długo zapowiadało się na podwójną wygraną gospodarzy, ale ostatecznie Czech zdołał na dystansie ograć zarówno Krzysztofa Sadurskiego, jak i Francisa Gustsa. Gdy w 12. biegu para Gusts – Majewski wygrała 4-2, a Stal objęła prowadzenie 39-33, na trybunach było coraz więcej optymizmu, związanego z możliwością zgarnięcie przez gospodarzy całej puli. Ten utrzymał się również po pierwszym z biegów nominowanych, po którym Rzeszowianie nadal mieli w zapasie 6 „oczek” (45-39) i co najważniejsze – już pewne końcowe zwycięstwo. Jak się później okazało, było ono za 2, a nie 3 punkty, bowiem w decydującym pojedynku dnia, goście przywieźli do mety 4 „oczka”, a to dawało im punkt bonusowy (w pierwszym meczu wygrali 47-42). Podsumowując: I „Rekiny” syte i „Żurawie” całe!
Liderzy zostają!
Jeszcze przed niedzielnym meczem rzeszowski klub poinformował o przedłużeniu na przyszły sezon umowy z kapitanem, Oskarem Fajferem. Tuż po spotkaniu z Hetmańskiej napłynęły kolejne dobre wiadomości – na przyszły sezon w Rzeszowie zostaje zarówno Rasmus Jensen, jak i Josh Pickering!
DEVELOPMENT STAL Rzeszów – INNPRO ROW Rybnik 47-43
DEVELOPMENT STAL: 9. Mateusz Szczepaniak 11+1 (1,2*,2,3,3), 10. Josh Pickering 7 (3,3,0,0,1), 11. Francis Gusts 10+1 (3,3,1*,3,0), 12. Krzysztof Sadurski 4 (1,0,2,1), 13. Oskar Fajfer 12 (3,2,3,2,2), 14. Adrian Przybyło 0 (0,0,-), 15. Franciszek Majewski 3 (2,0,1), 16. Maksym Borowiak 0 (0)
INNPRO ROW: 1. Nicolai Klindt 9 (0,3,3,2,1), 2. Patryk Wojdyło 8 (2,1,1,2,2), 3. Jakub Jamróg 11+1 (2,1*,2,3,3), 4. Jesper Knudsen 4+2 (1*,2,1*,0), 5. Jan Kvech 5 (0,1,3,1,0), 6. Jakub Żurek 5 (3,2,0), 7. Kacper Tkocz 1 (1,0,0), 8. Paweł Wyczyszczok ns
BIEG PO BIEGU
- 1. (68,52) Gusts, Jamróg, Szczepaniak, Klindt – 4:2 – (4:2)
- 2. (69,33) Żurek, Majewski, Tkocz, Przybyło – 2:4 – (6:6)
- 3. (69,45) Fajfer, Wojdyło, Sadurski, Kvech – 4:2 – (10:8)
- 4. (67,96) Pickering, Żurek, Knudsen, Przybyło – 3:3 – (13:11)
- 5. (69,15) Gusts, Knudsen, Jamróg, Sadurski – 3:3 – (16:14)
- 6. (67,99) Klindt, Fajfer, Wojdyło, Majewski – 2:4 – (18:18)
- 7. (68,64) Pickering, Szczepaniak, Kvech, Tkocz – 5:1 – (23:19)
- 8. (68,93) Fajfer, Jamróg, Knudsen, Borowiak – 3:3 – (26:22)
- 9. (68,33) Klindt, Szczepaniak, Wojdyło, Pickering – 2:4 – (28:26)
- 10. (69,45) Kvech, Sadurski, Gusts, Żurek – 3:3 – (31:29)
- 11. (68,80) Szczepaniak, Klindt, Sadurski, Knudsen – 4:2 – (35:31)
- 12. (68,80) Gusts, Wojdyło, Majewski, Tkocz – 4:2 – (39:33)
- 13. (68,45) Jamróg, Fajfer, Kvech, Pickering – 2:4 – (41:37)
- 14. (68,14) Szczepaniak, Wojdyło, Pickering, Kvech – 4:2 – (45:39)
- 15. (67,99) Jamróg, Fajfer, Klindt, Gusts – 2:4 – (47:43)
NC: 67,96 s – Josh Pickering (4. bieg). Sędziował Artur Kuśmierz. Widzów 4500. W pierwszy meczu: 42-47. Bonus: Rybnik.
