REKLAMA

Super Nowości - Wolne Media! Wiadomości z całego Podkarpacia. Rzeszów, Przemyśl, Krosno, Tarnobrzeg, Mielec, Stalowa Wola, Nisko, Dębica, Jarosław, Sanok, Bieszczady.

wt. 18 czerwca 2024

Kamil Piechucki, trener OPTeam Resovii: mamy zespół, który, jest w stanie się postawić najlepszym


Kamil Piechucki, trener OPTeam Resovii uważa, że jego zespół jest w stanie postawić się najlepszym drużynom w walce o awans do I ligi. (Fot. Izabela Kwiecień-Szpunar)

Rozmowa z KAMILEM PIECHUCKIM, trenerem OPTeam Resovii Rzeszów

KOSZYKÓWKA. II LIGA

– Wygrana w ostatnim meczu nad Iskrą Częstochowa była ósmą we własnej hali co na pewno buduje i mobilizuje. Druga liga jest ligą bardzo nierówna pod względem poziomu, czy po tym zwycięstwie, zespół z Częstochowy można zaliczyć do tych słabszych ekip?

– Nie chciałbym mówić o Częstochowie. Z pewnością mają swoje problemy i swoje aspiracje. Na pewno solidnie przygotowaliśmy się do tego meczu. Tak naprawdę mecz skończył się w pierwszej kwarcie, a gdyby jeszcze osobiste wpadły, to myślę, że byłoby 40 punktów po tych pierwszych dziesięciu minutach (OPTeam Resovia wygrała kwartę 32:6 – przyp. red). Ponieważ ten mecz tak szybko się skończył, to trzeba było się jakoś zmobilizować i dać pograć młodym zawodnikom w dalszej części. Wszyscy trafili do kosza, więc to też jest fajna sprawa i większa motywacja do treningów. To jest ważne, bo zawodnik lubi, jak piłka wpadnie do kosza, obojętnie w jakim momencie. Po pierwszej kwarcie mecz być przesądzony, więc przez kolejne 30 minut próbowaliśmy kilka rzeczy potrenować. W drugiej połowie trochę siadł nam mental, w tym sensie, że już ciężko było coś z siebie wykrzesać. Był to jednak trzeci mecz w przeciągu siedmiu dni, co dotyka każdego My też mieliśmy swoje problemy, chorzy byli Rajchert i Jędrzejewski. Wyszliśmy po tym tygodniu z trzema zwycięstwami. Teraz wróciliśmy do normalnego rytmu treningowego i przygotujemy się na lepszy, jeżeli można tak powiedzieć, zespół w tabeli jakim jest BOZZA Kraków (sobota godz. 18 – przyp. red)

Zachować zimną głowę


Kamil Piechucki, trener OPTeam Resovii cieszy się z powrotu do gry Dawida Zaguły
(Fot. Izabela Kwiecień-Szpunar)

– Dawid Zaguła w kolejnym meczu znów zagrał sporo minut i po raz kolejny było widać u niego głód gry po tej długiej przerwie. Postawa, doświadczenie i efektywność, które prezentuje na boisku, chyba mogą cieszyć?

– Na pewno. Po tak długiej przerwie chłopak zagrał trzy mecze w siedem dni. Na pewno nie jest mu łatwo i trzeba mu za to podziękować. Był plan, żeby jeden z tych meczów odpoczywał, niestety Michał Jędrzejewski nam się rozchorował i skorzystaliśmy z Dawida Zaguły. Absolutnie, jemu jak i całemu zespołowi, należą się słowa uznania. Chłopak na pewno ma serce do tego sportu i czasami aż za bardzo chce iść na maksa po tych ośmiu miesiącach przerwy. Czasami trzeba po prostu zachować zimną głowę i poczekać na kolejną akcję. Chłopak jest ambitny i chce, żeby ten zespół grał o wysokie cele. Cieszymy się, że wrócił.

– Zbliżają się starcia, które mogą być na bardzo wysokim poziomie, bo już niebawem, w krótkim odstępie czasu mecze z zespołami z Bielska-Białej i z Bytomia…

– Dokładnie, ale te mecze nie już teraz. Wiem, że one się zbliżają, ale nie ma żadnej presji na zawodnikach, że są to jakieś ważniejsze mecze. Do każdego spotkania przygotowujemy się identycznie. Jakkolwiek to brzmi, każdy zespół biorę identycznie, rozkładam na małe czynniki i próbuję to zawodnikom w czasie treningowym przekazać. Teraz mamy misję BOZZA Kraków i na tym się skupiamy. Jak będą kolejne mecze, to też będziemy się dobrze przygotowywać.

Ważne jest zdrowie i trochę szczęścia

(Fot. Izabela Kwiecień-Szpunar)

– Na pewno chcecie nadrobić stratę z pierwszej rundy, żeby być jak najwyżej w tabeli. Do pierwszego miejsca są trzy punkty straty…

– Zgadza się, bo jak wszyscy sportowcy, czy trenerzy, chcemy wygrywać każdy kolejny mecz. Oby to nam szło, tak jak chcemy. Ciężko mi kalkulować, czy się uda wskoczyć wyżej, czy nie, bo inne zespoły też grają. My robimy swoje, gramy u siebie następne mecze, chcemy je wygrywać i chcemy, żeby to inni się zastanawiali, jak nas pokonać. Jak nam to wyjdzie, jeszcze tego nie wiemy. Jest tu dużo składowych, bo nasi przeciwnicy też grają i trenują. Ważne jest zdrowie i jak to w sporcie, trochę szczęścia, ale myślę, że naszą pracą zasłużymy sobie na swoją szansę.

– Najlepiej byłoby znaleźć się na dwóch pierwszych miejscach w tabeli po rundzie zasadniczej, żeby mieć korzystniejszy układ meczów. Też co za tym idzie najpóźniej wpaść na tych najtrudniejszych przeciwników z grupy B, a nie już w II rundzie na Znicza Pruszków czy Żubry Białystok…

– Teoretycznie, bo my tego nie wiemy. Nie gramy przeciwko nim i możemy tylko sobie zobaczyć wideo. Zrobię to, ale dopiero jak już będę wiedział z kim gramy. Szanuję, że są dobre zespoły w Polsce i to bardzo fajnie, że koszykówka w drugoligowym wydaniu ma zespoły, które aspirują do pierwszej ligi. Bardzo też się cieszę, że mamy zespół, który, mam nadzieję, jest w stanie się postawić tym najlepszym drużynom. Na kogo byśmy jednak nie trafili, to będziemy gotowi.

Udostępnij

FacebookTwitter

Super Nowości - Wolne Media!

Popularny dziennik w regionie. Znajdziesz tu najciekawsze, zawsze aktualne informacje z województwa podkarpackiego.

Reklama

@2024 – supernowosci24.pl Oficyna Wydawnicza „Press Media” ul. Wojska Polskiego 3 39-300 Mielec Super Nowości Wszelkie prawa zastrzeżone. All Rights Reserved. Polityka prywatności Regulamin