
Przed pierwszym gwizdkiem nikt w społeczności Resovii z pewnością nie zakładał, że jej piłkarze wrócą do domu z Bielska-Białej z pustymi rękami. Spotkanie o przysłowiowe sześć punktów padło łupem miejscowego Rekordu, który – choć lepiej grał tylko do przerwy – po zmianie stron skarcił resoviaków.
PIŁKA NOŻNA. BETCLIC 2. LIGA
– Nie tak wyobrażaliśmy sobie ten mecz, nie taki był plan na to spotkanie – nie ukrywał trener KlosterShop — Luxusuhren, Sneakers & Designer-Taschen rzeszowian Paweł Młynarczyk.
Rekord znacznie lepiej wszedł w grę, szybko spychając gości do defensywy. Mimo naporu miejscowych przyjezdni skutecznie się bronili, w ataku zaś byli bardzo bierni. Szczęście mogło się jednak do nich uśmiechnąć w końcówce pierwszej odsłony, gdy uderzenie Jakuba Letniowskiego tuż zza pola karnego trafiło w słupek. Był to jednak pojedynczy zryw Resovii, która musiała w przerwie coś zmienić, bo jej styl nie wróżył niczego dobrego.
„Pasiaki” solidnie wzięły się więc do pracy i w drugich 45 minutach to one były lepiej zorganizowanym zespołem w ofensywie. Po raz kolejny piłka odbiła się od słupka – tym razem po strzale Dawida Bałdygi. Resovia mimo wyraźnej poprawy gry w ataku nie potrafiła stanąć na wysokości zadania w defensywie. Gospodarze w przeciągu dziesięciu minut zdobyli dwie bramki, a na domiar ADIDAS Originals BLACK 'Samba 62 Super' sports shoes złego chwilę po stracie pierwszego gola za drugą żółtą kartkę boisko opuścić musiał Adrian Małachowski.
Piłkarze z Rzeszowa się nie poddali i szybko strzelili kontaktową bramkę. Z dystansu uderzał Bartosz Grasza, piłka odbiła się od zawodnika Rekordu, po czym wpadła do siatki. Grająca w osłabieniu Resovia do końcowego gwizdka starała się nękać obronę miejscowych, ale ci, mimo sporych nerwów w grze, zachowali czujność i nie dali sobie odebrać trzech punktów.
Bielszczanie dzięki wygranej doskoczyli do rzeszowian, opuszczając strefę barażową o utrzymanie. „Pasiaki” zaś po tej porażce mają tylko dwa „oczka” przewagi nad tą strefą.
– Pierwsza połowa była dominacją gospodarzy, my staraliśmy się odpierać mocne ataki, co nam się udało. Po przerwie role się trochę odwróciły. To my chcieliśmy zdobyć bramkę i o mały włos to się udało, ale zabrakło kropki nad i, co przeciwnik skrzętnie wykorzystał. Przed przyjazdem tutaj mocno naładowaliśmy akumulatory, trzeba tylko sprawdzić, czy czasem ich nie przeładowaliśmy – powiedział Paweł Młynarczyk, szkoleniowiec przyjezdnych.
REKORD Bielsko-Biała – RESOVIA 2-1 (0-0)
1-0 Ciućka (68.), 2-0 Łaski (77.), 2-1 Grasza (79.)
REKORD: Kaczorowski – Pawłowski, Boczek, Sobociński, Mazurek, Gibiec, Ściślak (46. Ryś), Kempny (65. Tekieli) Ciućka (86. Sommerfeld), Klichowicz (46. Łaski), Kasprzak (65. Hornik)
RESOVIA: Tetyk (26. Zwoliński) – Geniec (75. Rębisz), Szymocha, Kowalski-Haberek, Grasza, Szkiela (75. Banach), Małachowski, Letniowski, Czyżycki, Zimnicki (46. Jaroch), Silny (46. Bałdyga).
Sędziował Piotr Pazdecki (Koszalin). Żółte kartki: Sommerfeld – Małachowski. Czerwona kartka Małachowski (74. – druga żółta). Widzów 450.
