
Rozmowa z BARTOSZEM CIECHOCIŃSKIM, skrzydłowym OPTeam Energia Polska Resovia
KOSZYKÓWKA. I LIGA
– Długo nie układał się po waszej myśli mecz z Notecią Inowrocław i chyba po końcowym gwizdku „spadł kamień z serca”?
– Chyba można tak powiedzieć, bo to był bardzo ciężki mecz. Mieliśmy też swoje szanse, żeby powiększyć prowadzenie do dziesięciu, a może i więcej punktów. Wtedy byłoby troszeczkę spokojniej, ale jesteśmy zadowoleni z ostatecznego rezultatu.
– Dopiero na samym finiszu przełamaliście rywali, którzy pogubili się w ataku…
– Ustawiliśmy obronę strefową i to przyniosło korzyści, mogliśmy im zabierać piłki w ataku. Mieliśmy sporo kontrataków, a drużyna przeciwna nie miała za bardzo pomysłów na to. Cieszę się, że przełamaliśmy to i wygraliśmy, bo takie mecze chyba najbardziej cieszą po takiej walce.
– Drugi mecz z rzędu odwracacie na waszą korzyść w końcówce…
– Na pewno to cieszy, ale trzeba pamiętać, że w pierwszych dwóch meczach przegraliśmy te końcówki i tak naprawdę moglibyśmy mieć dzisiaj zupełnie inny bilans. Oprócz tego meczu w Łańcucie, gdzie nam się „powinęła noga” i wyraźnie przegraliśmy, to myślę, że dwa pierwsze mecze były do wygrania.
– Teraz przed wami dwa wyjazdowe spotkanie z WKK Wrocław i z spadkowiczem z ekstraklasy Spójnią Stargard.
– Na pewno będą to ciężkie mecze. Będziemy szukać swoich przewag. WKK to młody zespół, więc pewnie będziemy szukać trochę bardziej doświadczenia. Z kolei ze Spójnią pewnie będziemy starać się grać szybciej. Na każdego przeciwnika jest jakiś tam sposób i mam nadzieję, że nam się uda go znaleźć.
PRZECZYTAJ TEŻ: Zwycięski finisz koszykarzy OPTeam Energia Polska Resovia (zdjęcia)

