
Koszykarze Solvera Sokoła mają za sobą pierwszy mecz kontrolny, w którym zmierzyli się z spadkowiczem z ORLEN Basket Ligi Miastem Szkła. Krośnianie wygrali 83:65, a sparing obejrzało ponad 400 widzów.
KOSZYKÓWKA. I LIGA
– Cieszymy się, że tak liczna publiczność odwiedziła łańcucką halę. Widać, że jest bardzo duże zainteresowanie i głód koszykówki w mieście, także to na pewno na wielki plus – mówił Dariusz Kaszowski, szkoleniowiec Solvera Sokoła. – Jeżeli chodzi o sparing to można powiedzieć, że to wyszedł on spontanicznie, bo w ogóle nie był planowany w tym tygodniu jakikolwiek mecz kontrolny. Mieliśmy zacząć grać dopiero od turnieju w weekend w Krośnie. Było to na pewno widoczne w organizacji gry, bo tutaj na ten moment mieliśmy dużo problemów w ataku pozycyjnym, w komunikacji, w błędach. Pomimo tego, że dochodziliśmy też do czystych pozycji to nie wykorzystywaliśmy ich. Są to „pierwsze śliwki robaczywki” bardzo dobre przetarcie dla zespołu we własnej hali. Na pewno z tego młodego zespołu troszeczkę ciśnienia zeszło pod kątem właśnie tego, że było to pierwsze przetarcie przed własną publicznością – mówił Dariusz Kaszowski, trener zespołu z Łańcuta w którego szeregach zabrakło mającego drobny uraz Macieja Kucharka.
W zespole z Łańcuta zaszło sporo zmian, a w kadrze z poprzedniego sezonu pozostało jedynie trzech koszykarzy (Milan Milovanović, Piotr Wieloch i Maciej Kucharek). – Sporo zmian. Mamy taką „odmłodzoną młodzież”, która nie mówię, że jest całkowicie taką młodzieżą nieokrzesaną, ale są to młodzi chłopcy, rocznik 2002-2003. Myślę, że potrzeba po prostu troszeczkę czasu, żeby to wszystko zafunkcjonowało – mówił Kaszowski i dodawał. – Jeżeli chodzi o personalia, no to mamy dwa powroty, czyli Michał Lis i Mateusz Szczypiński. Do tego dwójka graczy, którzy reprezentowali zespół z Poznania w poprzednim sezonie, Bartosz Mońko i Konrad Rosiński. Z Tychów mamy trzech graczy wspomnianych wcześniej Szczypiński, Lis i Szymon Walski. Do tego Kamil Barnuś, nasz wychowanek ze szkoły podstawowej, który bardzo szybko wyemigrował w Polskę. Tam w większości był szkolony i teraz po 10 latach wraca do naszego klubu. Drugim obcokrajowcem jest Amerykanin Jermaine Couisnard. Tak więc mamy jedenastu graczy plus dwóch młodych chłopaków z naszej szkółki, Mikołaja Wińczurę i Adama Kuźniara – mówi trener Solvera Sokoła, który nie wyklucza, że do zespołu dołączy dobrze znany w Łańcucie Mateusz Bręk.
– Jeżeli będzie wszystko dobrze z jego zdrowiem, ma w przyszłym tygodniu konsultacje lekarskie, to siądziemy do rozmów. Mateusz na razie trenuje indywidualnie, przede wszystkim motorycznie z naszym trenerem. Oczywiście na halę przychodzi porzucać, ale z nami nie przeszedł ani jednej jednostki treningowej. Na razie po prostu jest indywidualna praca. Nie jest zgłoszony do rozgrywek, ale jak powiedział, że jeżeli ma grać, to będzie grał w Sokole albo nigdzie. Wiemy jakie problemy zdrowotne miał w poprzednim sezonie, więc nie chcemy sami siebie nawzajem oszukiwać. Po prostu nawiążemy współpracę, jak Mateusz będzie w stanie nam pomóc na boisku. Spokojnie na to patrzymy, jak będzie wyglądała jego sytuacja zdrowotna i jeżeli będzie w stanie funkcjonować bezboleśnie, to na pewno dojdziemy do porozumienia – mówił trener Kaszowski, którego zespół w najbliższy weekend czeka turniej w Krośnie, gdzie w półfinale zagra z GKS-em Tychy. W drugiej parze Miasto Szkła zmierzy się z Polonią Bytom. W niedzielę rozegrane zostaną mecze o 2 miejsce i finał. – Później czeka na turniej w Lesznie gdzie oprócz nas i gospodarzy Polonii zagrają Spójnia i ekstraklasowa Stal Ostrów. Ostatnim sprawdzianem przed inauguracją rozgrywek będą Mistrzostwa Podkarpacia w Stalowej Woli – poinformował trener Solvera Sokoła.
PRZECZYTAJ TEŻ: Pierwszoligowi koszykarze zaczną sezon 19 września
