
Koszykarze OPTeam Resovii po porażkach z Polonią Bytom i MKS Dąbrową Górniczą w kolejnym meczu sparingowym pokonali drugoligowy zespół Miners Katowice 70:68.
KOSZYKÓWKA
– Cała masa pracy jeszcze przed nami. Gramy w mocno okrojonym składzie, więc nawet na treningach ciężko nam przećwiczyć wszystko, co chcemy. Większość zawodników praktycznie musi grać na nieswoich pozycjach często i to trochę utrudnia, aczkolwiek myślę, że nie ma tego złego, żeby na dobre nie wyszło. Mając teraz więcej okazji gry na pewno spowoduje to, że będziemy dobrze przygotowani, a myślę, że ci najbardziej doświadczeni gracze jak wrócą szybko się wkomponują w zespół – mówił Kacper Margiciok, skrzydłowy OPTeam Resovii.
W zespole z Rzeszowa z powodu problemów zdrowotnych nie zagrali Oleksandr Mishula, Filip Zegzuła, Kacper Młynarski i Grzegorz Grochowski. – Kontuzje to jest nasz największy problem. Niestety wszystko posypało się praktycznie w tym samym momencie, ale jest jeszcze dużo czasu do sezonu i mam nadzieję, że wszyscy wrócą na pierwszy mecz i pokażemy naszą jakość. Tak naprawdę nie zrobiliśmy chyba żadnego treningu pięć na pięć w całym składzie na razie – stwierdził Margiciok, dla którego będzie to trzeci sezon w barwach zespołu z Rzeszowa.
PRZECZYTAJ TEŻ: Zwycięski sparing OPTeam Resovii, która wciąż nie może liczyć na kluczowych graczy
