REKLAMA

Super Nowości - Wolne Media! Wiadomości z całego Podkarpacia. Rzeszów, Przemyśl, Krosno, Tarnobrzeg, Mielec, Stalowa Wola, Nisko, Dębica, Jarosław, Sanok, Bieszczady.

śr. 23 września 2026

Kolejna porażka Resovii. „Pasiaki” poległy na Zawiszy

Resovia po trzech kolejkach zamyka ligową tabelę. Fot. Paweł Golonka/CWKS Resovia S.A.

Trzecia ligowa przegrana z rzędu Resovii stała się faktem. Tym razem biało-czerwoni musieli uznać wyższość beniaminka Zawiszy Bydgoszcz. Rzeszowianie od momentu awansu na szczebel centralny nie wystartowali jeszcze tak słabo.

PIŁKA NOŻNA. BETCLIC 2. LIGA

Do meczu w Bydgoszczy Resovia przystępowała w nieco lepszych humorach po wyeliminowaniu w Pucharze Polski Warty Poznań. Niemniej dwie poprzednie ligowe porażki nie pozwalały Rzeszowianom na moment dekoncentracji, dlatego priorytetem był powrót do Rzeszowa z punktami.

Spotkanie okazało się jednak nader wymagające dla przyjezdnych. Gospodarze lepiej czuli się na własnej murawie, a niesieni dopingiem swoich kibiców stwarzali niezłe okazje – zwłaszcza w pierwszej połowie. I trzeba przyznać, że gdyby nie Kuba Bochniarz – bramkarz Resovii – miejscowi mogliby zejść na przerwę z kilkubramkowym prowadzeniem. Zawisza jednak nie miał na co narzekać, bo do przerwy prowadził po kapitalnym trafieniu Filipa Kozłowskiego. Gospodarze po przejęciu piłki wymienili trzy podania, a Kozłowski przyjął futbolówkę klatką piersiową i strzałem z powietrza nie dał szans golkiperowi rywali.

Goście lepsze wrażenie sprawiali po zmianie stron, kiedy w przeciwieństwie do pierwszej odsłony częściej posiadali piłkę. Zawisza zaś nastawił się na grę z kontry i również w tej części gry mógł mówić o bardziej klarownych okazjach. Po raz kolejny na wysokości zadania stanął Kuba Bochniarz. 17-latek błysnął zwłaszcza po strzale Mateusza Stępnia z pola karnego, kiedy świetną paradą zatrzymał piłkę zmierzającą pod poprzeczkę. Kolejny raz Bochniarz zastopował tego samego zawodnika w stuprocentowej sytuacji Bydgoszczan, gdy Stępień, wychodząc z nim sam na sam, zbyt daleko wypuścił sobie futbolówkę, która padła łupem bramkarza.

Beniaminek nie popełnił jednak błędów w defensywie i zanotował pierwsze zwycięstwo w sezonie. Resovia zaś przegrała trzeci ligowy mecz z rzędu – co jest jej najgorszym startem w rozgrywkach od momentu awansu na szczebel centralny w 2018 roku.

– Przede wszystkim trzeba podkreślić to, że każdy inaczej wyobrażał sobie początek sezonu i nie wolno od tego uciekać. Natomiast przyjechaliśmy na trudny teren i na nim, mimo wszystko, potrafiliśmy narzucić nasze warunki. Począwszy od otwarcia gry, do budowania i rozwinięcia – naprawdę to wyglądało nieźle. Nie ma się jednak co oszukiwać, że w trzeciej tercji boiska było sporo nerwów, z czego Zawisza korzystał i w fazach przejściowych coś sobie stworzył – oceniał trener gości Kamil Kuzera.

– Bardzo mocno wierzę w pracę, którą robimy i wierzę, że nagroda jest odłożona na później. Jeżeli zachowamy dużo więcej zimnej krwi i będziemy podejmować trochę lepsze decyzje, to w końcu to „odpali”. Wydarzy się to pod warunkiem, że będziemy bardziej cierpliwi, zdeterminowani, i mówiąc kolokwialnie – staniemy się „skurczybykami” w tym wszystkim, i worek z bramkami się nam otworzy, bo kreujemy sporo sytuacji, które nie są przypadkowe – dopowiadał sternik biało-czerwonych.

ZAWISZA Bydgoszcz – RESOVIA 1-0 (1-0)

1-0 Kozłowski (20.)

ZAWISZA: Oczkowski – Nowak (46. Dziarkowski), Golak, Staniak, Juśkiewicz, Bogusiewicz (74. Kuśmierczyk), Kanach,  Szumilas (80. Szramowski), Kona, Stępień (74. Rak), Kozłowski (80. Mas)

RESOVIA: Bochniarz – Geniec, Oko, Banach, Grasza (46. Szkiela), Kuzera (69. Letniowski), Małachowski, Czyżycki, Zimnicki, Jaroch (63. Chojecki), Silnỳ (46. Ortiz).

Sędziował Karol Wójcik (Siedlce). Żółte kartki: Kanach, Bogusiewicz, Juśkiewicz – Banach, Szkiela.


PRZECZYTAJ TEŻ: Podkarpacki kwartet poznały rywali w I rundzie Pucharu Polski

Udostępnij

FacebookTwitter